advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polska

Bąkiewicz "sam się prosił" o wizytę policji? "Niewinni nie mają się czego bać"

2 min. czytania
05.09.2024 18:28
- Niewinni nie mają się czego bać. Każdy obywatel, który jest podejrzany o popełnienie przestępstwa, może być w taki sposób skontrolowany. Co jest szczególnego w panu Robercie Bąkiewiczu, że miałby zostać wyłączony z takich procedur? - pytał w TOK FM Marcin Celiński, komentując przeszukanie w domu byłego szefa Marszu Niepodległości.
|
|
fot. Michal Zebrowski/East News

W środę rano policja przeprowadziła rewizję domu byłego prezesa Stowarzyszenia Marsz Niepodległości Roberta Bąkiewicza. Prokuratura wznowiła śledztwo dotyczące gróźb karalnych, haseł na transparentach oraz wykrzykiwanych przez organizatorów i uczestników Marszu Niepodległości w 2018 roku. Przeszukano też siedzibę stowarzyszenia.

"Wstydu nie macie. Państwo dryfuje, więc trzeba benzyną podlać ognisko. Stąd najazd bodnarowców na opozycyjne stowarzyszenie. A Marsz Niepodległości, jak co roku, powinien przejść ulicami Warszawy" - skomentował były premier Mateusz Morawiecki w serwisie X.

Jak pisze dziennik 'Rzeczpospolita', Robert Bąkiewicz sam dał pretekst prokuraturze, bo podczas śledztwa miał zeznać, że hasła pojawiające się na Marszu Niepodległości w 2018 r., były uzgodnione z przedstawicielami władz. Poza tym dziennik podkreśla, że śledczy punktowali zachowanie Bąkiewicza w czasie postępowanie. "Jakby stracił pamięć. Nie pamięta ludzi, zdarzeń, nie wie też, kto był członkiem straży ochraniającej Marsz Niepodległości" - mówi informator "Rz". 

'Bąkiewicz sam się o to prosił'

- Bąkiewicz sam poprosił o to, żeby go odwiedzono. Poprzednia ekipa chyba zapomniała, co oznaczają procedury prawne. Oni żyli tak długo ponad prawem, że już nie kojarzą, że to prawo i organy ścigania to byty realne - komentował w "Poranku Radia TOK FM" Marcin Celiński. - Niewinni nie mają się czego bać. Każdy obywatel, który jest podejrzany o popełnienie przestępstwa, może być w taki sposób skontrolowany. Co jest szczególnego w panu Bąkiewiczu, może uroda - nie wiem - że miałby zostać wyłączony z takich procedur? - pytał retorycznie publicysta.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>

Narodowcy odważni w kupie

- Z narodowcami jest tak, że oni są bardzo odważni, kiedy w kupie mogą krzyczeć, obrażać i atakować innych, których jest wyraźnie mniej - stwierdził natomiast Leszek Jażdżewski.

Działaniami organów nie był zaskoczony. Podkreślał, że na każdym marszu należy sprawdzić, czy hasła nie łamią konstytucji i prawa. - A tam, gdzie był prezydent i inne władze państwowe, szczególnie trzeba o to dbać. Jak sobie wyobrazić władze państwa, które idą w marszu łamiącym prawo? Aż ciekawe, że sześć lat musieliśmy czekać na to, żeby ktoś się tym na poważnie zajął - mówił.

- Prokuratura wreszcie zaczyna wykonywać swoją pracę. Zaległości z tych doniesień, które były składane i umarzane dzięki kontroli Ziobry i jego ludzi, wreszcie zaczynają wypływać na światło dzienne. Nie ma się co obrażać, trzeba współpracować z organami ścigania i wtedy być może wszystkim będzie przyjemniej - stwierdził publicysta.