,
Obserwuj
Polska

Sejm zdecyduje ws. Świrskiego. Szef KRRiT stanie przed Trybunałem Stanu?

2 min. czytania
23.07.2025 09:51
Stwierdzamy naruszanie konstytucji przez szefa Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji - powiedział w TOK FM poseł Koalicji Obywatelskiej Zdzisław Gawlik. Posłowie będą w czwartek debatować nad wnioskiem o postawienie Macieja Świrskiego przed Trybunałem Stanu. Głosowanie w piątek.
|
|
fot. Robert Kowalewski / Agencja Wyborcza.pl

Sejm zajmie się już w czwartek Maciejem Świrskim. Odbędzie się debata w s. postawienia szefa Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji przed Trybunałem Stanu. Przypomnijmy, że wniosek w tej sprawie w maju 2024 roku złożyła grupa 185 posłów. Głosowanie zaplanowano na piątek.

- Sprawozdanie przyjęte przez komisję wskazuje na to, że zarzuty stawiane przez posłów wnioskodawców we wniosku wstępnym w dwóch obszarach się potwierdziły. Stwierdzamy naruszenie przepisów i konstytucji w działaniu szefa Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji - mówił w 'Poranku TOK FM' Zdzisław Gawlik, przewodniczący sejmowej Komisji Odpowiedzialności Konstytucyjnej.

"Media były różnie traktowane"

Wśród zarzutów pod adresem Macieja Świrskiego jest blokowanie około 300 mln zł z abonamentu dla publicznego radia i telewizji. - To pierwsza grupa zarzutów, która w sposób jednoznaczny jest udokumentowana - powiedział Gawlik. Jak stwierdził poseł KO, 'właściwie autorytarną decyzją szefa KRRiT te opłaty były wstrzymywane'. - My w toku postępowania ustaliliśmy, w jaki sposób ta decyzja była dokonywana. Nie ulega wątpliwości, że decyzje, które były podjęte na koniec 2023 roku, zgodnie z zasadą ustawy miały swoją moc prawną. Potem z jakiegoś powodu po grudniu 2023 roku (decyzje) podejmowała Rada z inicjatywy Świrskiego. Ad hoc były wnoszone tam projekty pewnych uchwał, przesuwano terminy wypłat - mówił rozmówca Macieja Głogowskiego.

Nowy resort dla Polski 2050. Posłanka w TOK FM: Nasza pani od kultury

Zarzuty obejmują też blokowanie koncesji dla nadawców prywatnych (Radia TOK FM, Radia ZET, TVN, TVN24). - Media, które aplikowały, były różnie traktowane. Różnymi metodami posługiwała się Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji. Nie ulega wątpliwości, że to jest naruszenie ustawy, bo nie można w sposób uznaniowy traktować podmiotów i próbować naginać przepisy dla siebie wygodne w danym momencie w zależności od tego, kto aplikuje z jakim wnioskiem. Z tego typu sytuacją mamy do czynienia - wyjaśniał gość TOK FM.

Wnioskodawcy zarzucają szefowi KRRiT również to, że nie wykonywał badań statystycznych dotyczących oglądalności stacji telewizyjnych w Polsce.

Posłuchaj: