,
Obserwuj
Polska

Trump chciał bezpośredni telefon do Tuska? "Zaczął powtarzać, że Nawrocki wygrał"

2 min. czytania
08.08.2025 19:09
W podcaście "Dzieje się" Dominika Wielowieyska mówiła, że amerykańska administracja prosiła polską ambasadę w Waszyngtonie o kontakt do Donalda Tuska. - Domniemanie było takie, że Trump chce interweniować, uznając, że obecna ekipa zmierza do tego, by nie przeprowadzić zaprzysiężenia prezydenta elekta - powiedziała dziennikarka.
|
|
fot. Źródło: Brendan SMIALOWSKI / AFP/ East News

W najnowszym odcinku podcastu "Dzieje się" dziennikarze dyskutowali między innymi o wygranej Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich oraz o relacjach nowej głowy państwa ze Stanami Zjednoczonymi.

Prośba administracji USA o bezpośredni kontakt do Tuska

Dominika Wielowieyska z "Gazety Wyborczej" podzieliła się 'ciekawostką a propos tego, że Donald Trump pielęgnuje kwestię Nawrockiego i uważa jego zwycięstwo także za swój sukces'.

- Nagle administracja Trumpa zwróciła się do polskiej ambasady w Waszyngtonie o bezpośredni kontakt do Donalda Tuska. Wydaje mi się, że pracownicy ambasady odebrali do tak, że Trump chce porozmawiać z Tuskiem - mówiła dziennikarka, która prowadzi "Wybory w TOK-u" i "Poranek TOK FM".

Zdaniem Wielowieyskiej to mógł być moment, w którym szef polskiego rządu podnosił kwestię nieprawidłowości przy liczeniu głosów.

'Nie jesteście tak zwyczajnie po ludzku ciekawi, jakie są prawdziwe wyniki głosowania? Na pewno jesteście. A jak wiadomo, uczciwi nie mają się czego bać' - brzmiał jeden z wpisów Donalda Tuska na portalu X, w którym zwrócił się do Andrzeja Dudy, Karola Nawrockiego i Jarosława Kaczyńskiego.

Radykalny katolicyzm prezydenta Nawrockiego. 'To było jednak szokujące'

Przypomnijmy, w drugiej turze wyborów prezydenckich doszło do błędów przy liczeniu głosów. W części komisji obwodowych głosy oddane na kandydatów zostały przypisane odwrotnie, przy czym - w ujawnionych przypadkach - częściej na korzyść Karola Nawrockiego. Opozycja była przeciw liczeniu głosów jeszcze raz. Po ponownym przeliczeniu przez prokuraturę głosów z kilkuset komisji stwierdzono, że nieprawidłowości nie miały wpływu na ostateczny wynik.

Trump chciał interweniować przy wyborach?

- Domniemanie było takie, że Trump chce interweniować, uznając, że być może obecna ekipa rządząca zmierza do tego, by nie przeprowadzić zaprzysiężenia prezydenta elekta. Potem Tusk właściwie natychmiast zmienił retorykę i zaczął powtarzać, że Nawrocki wygrał i że nieprawidłowości są, trzeba je sprawdzić, ale jednak te błędy nie są takie, żeby zmienić wynik wyborów. Wtedy chęć Białego Domu kontaktu z Donaldem Tuskiem osłabła - zauważyła Wielowieyska.

- Gdyby Tusk zmienił narrację pod wpływem tego, że Trump chce z nim rozmawiać, to by pokazywało, że także ta władza jest podatna na wpływ "wielkiego brata", naszego wielkiego sojusznika - stwierdziła dziennikarka TOK FM Karolina Lewicka.