,
Obserwuj
Warmińsko-mazurskie

Maciej Nawacki zachował immunitet. Izba Odpowiedzialności Zawodowej rozstrzygała jednoosobowo

2 min. czytania
14.11.2023 15:57
W działaniach prezesa Sądu Rejonowego w Olsztynie nie ma mowy o odpowiedzialności karnej i nie ma podstaw do uchylenia Maciejowi Nawackiemu sędziowskiego immunitetu - orzekła we wtorek Izba Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego.
|
|
fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Wyborcza.pl

Izba Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego orzekała w sprawie Macieja Nawackiego w jednoosobowym składzie - orzekającym był sędzia Zbigniew Korzeniowski. Uznał, że nie ma podstaw do uchylenia immunitetu prezesa olsztyńskiego sądu.

Wnosił o to Paweł Juszczyszyn i jego pełnomocnik po tym, jak w sądzie w Ostródzie złożyli prywatny akt oskarżenia przeciwko Maciejowi Nawackiemu. Juszczyszyn zarzucił mu m.in. przekroczenie uprawnień i naruszenie praw pracowniczych, za co grozi do trzech lat więzienia. By prezes mógł odpowiadać karnie, musiał mieć uchylony immunitet.

Jednak zdaniem Izby Odpowiedzialności Zawodowej nie ma mowy o odpowiedzialności karnej, a ewentualnie jedynie o wykroczeniu z art. 282 Kodeksu wykroczeń. Mówi on m.in. o tym, że 'kto wbrew obowiązkowi nie wykonuje podlegającego wykonaniu orzeczenia sądu pracy lub ugody zawartej przed komisją pojednawczą lub sądem pracy, podlega karze grzywny od 1000 zł do 30000 zł.'

O to, by nie uchylać immunitetu wnosili obrońcy Nawackiego oraz rzecznik dyscyplinarny dla sędziów. Na sali rozpraw w Sądzie Najwyższym byli m.in. były wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak i szefowa neo-KRS Dagmara Pawełczyk-Woicka.

Dla sędziego Sądu Najwyższego Zbigniewa Korzeniowskiego, który nie uwzględnił wniosku o uchylenie immunitetu prezesowi Maciejowi Nawackiemu, Izba Dyscyplinarna była sądem - skomentował w serwisie X sędzia Piotr Gąciarek, który również był obecny na posiedzeniu w SN. Bo to właśnie na decyzję Izby Dyscyplinarnej o odsunięciu Juszczyszyna powoływał się Nawacki, gdy nie chciał dopuścić go do orzekania. Warto jednak przypomnieć, że zgodnie z wyrokami Trybunału Sprawiedliwości UE i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, Izba Dyscyplinarna nie spełniała wymogów niezależnego, niezawisłego sądownictwa i nigdy sądem nie była.

Dziś już wiadomo, że od 1 grudnia Juszczyszyn wróci na salę rozpraw w Wydziale Cywilnym sądu w Olsztynie. Kilka dni temu odebrał zarządzenie prezesa olsztyńskiego sądu, które przenosi go do macierzystego wydziału cywilnego. To decyzja podjęta po tym, jak 31 października Sąd Okręgowy w Bydgoszczy oddalił zażalenie Nawackiego w tej sprawie i utrzymał w mocy - już prawomocnie - zabezpieczenie Sądu Rejonowego w Bydgoszczy, wskazujące, że Juszczyszyn ma wrócić do orzekania w Wydziale Cywilnym. Więcej na ten temat czytaj tu >>