Poruszająca historia z Nowego Miasta Lubawskiego. Telefon sąsiada uratował życie starszej kobiecie
Telefon na policję od zaniepokojonego mężczyzny, który przez kilka dni nie widział sąsiadki, uratował życie 80-latce. Służby apelują, by w mroźną pogodę szczególnie zwracać uwagę na osoby starsze i samotne.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Kiedy powinniśmy informować służby?
- Gdzie bezdomni mogą szukać pomocy w taką pogodę?
Meteorolodzy zapowiadają, że w najbliższych dniach będziemy się mierzyć w Polsce z siarczystymi mrozami, sięgającymi w nocy nawet ponad minus 20 stopni. Najzimniej ma być w górach, na Podkarpaciu i Lubelszczyźnie, ale też w środkowej Polsce. Przy takiej pogodzie szczególnie ważne jest, aby reagować, gdy widzimy, że komuś może dziać się krzywda.
O tym, jak ważna jest wrażliwość i empatia, przekonali się mieszkańcy Nowego Miasta Lubawskiego na Warmii i Mazurach. Młody mężczyzna zaniepokoił się, co dzieje się z jego sąsiadką z domu obok. Zadzwonił na policję z informacją, że nie widział kobiety od kilku dni, a z komina - zupełnie inaczej niż zwykle - nie wydobywa się dym. Nie widział też światła w oknach.
Policjanci przyjechali na miejsce, by sprawdzić, co się dzieje. Jak opowiedział w TOK FM aspirant sztabowy Mateusz Soter z Komendy Powiatowej Policji, seniorka początkowo bała się otworzyć nieznanym osobom. Wtedy policjanci powołali się na dzielnicową podając jej imię i nazwisko. To przekonało starszą panią, która uchyliła drzwi i wpuściła funkcjonariuszy. - Policjanci po wejściu do domu poczuli wilgoć i chłód. W związku z tym przynieśli opał i rozpalili ogień. Kobieta przyznała, że nie jest w stanie samodzielnie napalić w piecu, a wstydzi się poprosić o pomoc - przekazał nam Mateusz Soter.
Policjanci zostali w domu dłuższą chwilę, w tym czasie seniorka gorzej się poczuła i zemdlała. Na miejsce przyjechała karetka pogotowia, która ostatecznie zabrała ją do szpitala w Iławie. - Ta historia napawa optymizmem, że wśród nas są osoby empatyczne, którym los innych nie jest obojętny - podkreślają policjanci.
Zwracajmy uwagę na innych
Chodzi m.in. o seniorów i osoby chore, ale również o bezdomnych. Z danych Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Lublinie wynika, że na terenie miasta jest około 300 takich osób. Mogą one skorzystać ze schronisk, ogrzewalni czy noclegowni, które dysponują 262 miejscami. Dodatkowo w Lublinie działa też dzienny ośrodek wsparcia, który daje możliwość pobytu w ogrzewanych pomieszczeniach - na miejscu jest kuchnia, można się też umyć i skonsultować stan zdrowia.
Miejsca, w których mogą przebywać osoby bezdomne, patrolują strażnicy miejscy. - Z uwagi na niskie temperatury funkcjonariusze robią to każdego dnia, w dzień i w nocy. Bardzo prosimy mieszkanki i mieszkańców Lublina, którzy zauważą potrzebującego przebywającego w trudnych warunkach, o kontakt z całodobowym numerem alarmowym Straży Miejskiej 986 - mówi Jacek Kucharczyk, komendant Straży Miejskiej.
W Lublinie - w te mroźne, zimowe dni - stworzono też inne patrole. Funkcjonariusze Straży Miejskiej wspólnie z pracownikami Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie odwiedzają miejsca, w których przebywają osoby samotne i starsze, chore bądź z niepełnosprawnością. W razie potrzeby pomagają im w czynnościach, których samodzielne wykonanie - ze względu na stan zdrowia czy warunki pogodowe - stało się utrudnione czy wręcz niemożliwe. Chodzi m.in. o napalenie w piecu.
Źródło: TOK FM