Kaliska palma długo nie postoi. "Spodziewamy się jeszcze wielbłąda"
Palma w Kaliszu pojawiła się dość niespodziewanie. Prezydent miasta Krystian Kinastowski poinformował w mediach społecznościowych, że ma wprowadzać mieszkańców i turystów "w wakacyjny nastrój". Przypomniał też, że to nawiązanie do palmiarni, która dawniej istniała w mieście.
- Palma stanowi z jednej strony urozmaicenie zieleni na Głównym Rynku, z drugiej nawiązuje do wspominanej z sentymentem przez kaliszan palmiarni - oranżerii, która do lat 60. ubiegłego wieku znajdowała się w Parku Miejskim - potwierdza w rozmowie z TOK FM Katarzyna Ciupek z kaliskiego ratusza.
Nietypowe - jak na Kalisz - drzewo wywołało gorące dyskusje w sieci. Złośliwym komentarzom i memom nie było końca. "Wygląda jak fatamorgana na betonowej pustyni"; "Spodziewamy się jeszcze wielbłąda"; "Komuś w Kaliszu odbiła palma" - pisali internauci w mediach społecznościowych.
Betonoza na rynku
Wiele komentarzy nawiązywało do betonozy, którą widać na kaliskim Głównym Rynku. Miasto broni się - podkreśla, że miejsce to jest przebudowywane i wkrótce będzie tam więcej zieleni. W sumie na rynku ma się pojawić 36 lip. Przy siedziskach posadzono już niższe byliny, zgodnie z ustaleniami z konserwatorem zabytków. To pierwszy etap nasadzeń. Kolejny ma przynieść dodatkowe nasadzenia wokół drzew i donice z roślinami przy latarniach.
- Będziemy apelować także do właścicieli letnich ogródków gastronomicznych, aby urozmaicili swoją przestrzeń zielonymi akcentami. Na końcowy efekt musimy jeszcze poczekać. Nie można zrealizować od razu wszystkich nasadzeń, żeby nie narażać roślin na uszkodzenia podczas prowadzonych jeszcze prac - precyzuje Katarzyna Ciupek z kaliskiego urzędu.
Maciej Szefer, TOK FM
W sąsiedztwie palmy prace są już na ukończeniu i działają tam nawet ogródki gastronomiczne. - Do urzędu wpłynął wniosek wykonawcy o zmianę terminu zakończenia robót. Inwestycja obejmuje przebudowę Głównego Rynku i ulicy Kanonickiej. Dokładamy wszelkich starań, aby większość robót budowlanych w rejonie rynku zakończyła się do końca lipca tego roku, aby przestrzeń została udostępniona mieszkańcom. Już teraz z części placu można korzystać i pojawiają się kolejne ogródki gastronomiczne - wyjaśnia rzeczniczka urzędu miasta.
Dni palmy policzone
Urzędniczka przekonuje też, że na ustawienie palmy na rynku kaliski ratusz nie wydał ani złotówki. Drzewo dostarczyła firma Leśna Zagroda z Jagodzińca w gminie Brzeziny i ta firma zabierze tę roślinę z powrotem jesienią.