Politycy PiS z "niespodzianką" na budowie szpitala w Poznaniu. Nowa minister miała być zaskoczona
Jadwiga Emilewicz przyjechała na plac budowy wspólnie z wiceszefem MSZ Szymonem Szynkowskim vel Sęk. Co ciekawe - na spotkaniu zabrakło posła Bartłomieja Wróblewskiego, choć to on jest przewodniczącym Parlamentarnego Zespołu ds. Budowy Zintegrowanego Szpitala Klinicznego w Poznaniu.
- Świadectwem wiarygodności jest nie tyle rozpocząć tak dużą inwestycję, a zakończyć ją w terminie. Wysiłkiem rządu wspomaganym działaniem minister Jadwigi Emilewicz ta inwestycja ruszyła. Kiedy okazało się, że problemem mogą okazać się zwiększone koszty jej realizacji, zaczęliśmy działać. Dążyliśmy do aktualizacji kosztów i udało się to zrobić - mówił Szynkowski vel Sęk, który dziękował Emilewicz. Podziękował też posłowi Wróblewskiemu za to, że 'trzyma rękę na pulsie w tej sprawie na poziomie parlamentarnym'.
Politycy poinformowali, że - decyzją rządu - uda się wygospodarować dodatkowe 210 mln złotych na placówkę. - To są pieniądze, które pozwolą na dokończenie budowy, a oddział ratunkowy ma zacząć działać już w kwietniu przyszłego roku - oceniła Jadwiga Emilewicz.
Centralny Zintegrowany Szpital Kliniczny budowany jest w dwóch etapach. Pierwszy z nich to Szpitalny Oddział Ratunkowy, oddział intensywnej terapii i kliniki zabiegowe. Ten etap nigdy nie był zagrożony. Wyzwaniem było dokończenie drugiego etapu, gdzie zostaną przeniesione kliniki z placówek przy ulicy Długiej, Grunwaldzkiej i Przybyszewskiego.
Rektor Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu prof. Andrzej Tykarski przyznał, że o planowanym przyjeździe polityków PiS dowiedział się zaledwie dzień wcześniej, czyli w niedzielę wieczorem. Natomiast potwierdzenie tego, że znajdą się rządowe pieniądze na dokończenie budowy szpitala otrzymał w dniu przyjazdu polityków.
- Budowa szpitala ruszyła w 2020 roku. Kłopoty zaczęły się jednak później, kiedy przyszła pandemia, a z powodu rosnącej inflacji znacząco wzrosły koszty. Mimo wyzwań chciałbym podkreślić, że ta inwestycja jest prowadzona w terminie - mówił profesor Tykarski. Kilkukrotnie dziękował parlamentarzystom, wręczył im kwiaty i symboliczne kaski - z cyferkami nawiązującymi do możliwych numerów na listach wyborczych.
Czek dla szpitala a listy wyborcze
O tym, że dodatkowa pula rządowych środków na dokończenie szpitala trafi na konto uczelni, było wiadomo od pewnego czasu. Poznańska 'Gazeta Wyborcza' podała, że czek miała wręczyć nowa minister zdrowia Katarzyna Sójka, ale do tego nie doszło, bo 'wyprzedziła' ją Jadwiga Emilewicz.
Z informacji podawanych przez dziennik wynika, że Katarzyna Sójka nie wiedziała nic o poniedziałkowym spotkaniu i miała być nim mocno zaskoczona. Na pierwszy rzut oka dziwić może też brak posła Wróblewskiego, który godzinę przed wizytą Emilewicz i Szynkowskiego w szpitalu zbierał podpisy pod listami poparcia dla PiS na ulicy Półwiejskiej w centrum Poznania.
PiS listy kandydatów w wyborach do Sejmu ma przedstawić pod koniec sierpnia. O 'jedynkę' w Poznaniu prawdopodobnie będą ubiegać się trzy osoby: Jadwiga Emilewicz, Szymon Szynkowski vel Sęk i Bartłomiej Wróblewski.
- Dwa mandaty dla polityków Prawa i Sprawiedliwości do Sejmu z Poznania są niemal pewne, a ten trzeci jest dość ryzykowny. Być może pogłoski, że jedna z tych osób będzie na pierwszym lub drugim miejscu w innym okręgu wyborczym, mogą okazać się prawdziwe - ocenia politolog profesor Szymon Ossowski z Wydziału Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu imienia Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Wiceszef MSZ Szymon Szynkowski vel Sęk przyznał, że nie uczestniczy w rozmowach dotyczących tego, w jaki sposób będą ustalane miejsca na listach wyborczych jego ugrupowania. - Jestem w polityce od ponad 20 lat. Z pokorą przyjmuję werdykty wyborców i partii. Element układania list to element pośredni, ostatecznie decydują wyborcy - stwierdził.