,
Obserwuj
Wielkopolskie

Skandal w zoo w Poznaniu. Rzucali kamieniami w bizona, bo nic nie robił. "Wszyscy jesteśmy zwierzętami"

Maciej Szefer
2 min. czytania
22.09.2023 13:58
Jeden z odwiedzających nagrał bulwersującą sytuację w poznańskim Nowym Zoo. Na filmie widać, jak dwóch mężczyzn, którzy przyszli do ogrodu z dzieckiem, podnosi z ziemi kamienie i rzuca w leżącego na trawie bizona. Od pracowników ogrodu słyszymy, że podobnie nagminne zachowania gości są - niestety - na porządku dziennym.
|
|
fot. Koroniec / Wikimedia Commons / Facebook: Zoo Poznań Official Site

Zgłoszenie o incydencie pracownicy zoo w Poznaniu otrzymali na wewnętrzny numer alarmowy. - Znajduje się on na tabliczkach w różnych częściach ogrodu. Dzwoni w kilku miejscach jednocześnie, żeby osoba, która pierwsza odbierze, była w stanie podjąć interwencję - informuje Remigiusz Koziński z ogrodu zoologicznego w Poznaniu.

- Jednocześnie osoba, która zgłaszała sytuację, nagrała wszystko telefonem komórkowym, próbując też werbalnie powstrzymać tych panów. Zresztą chyba z sukcesem. Najbardziej przykre jest to, że oprócz dorosłych uczestniczyło w tym wszystkim także dziecko. Uczestniczyło biernie, obserwując, co się dzieje, ale niestety pewnie też ucząc się tego typu zachowań - dodaje kierownik ds. edukacji.

Dwaj mężczyźni mieli tłumaczyć pracownikom zoo, że 'kupili bilety, a zwierzęta nic nie robią'. Sądzili prawdopodobnie, że rzucając kamieniami w bizona, który spokojnie odpoczywał na wybiegu, zachęcą go do aktywności. - Bizony po prostu sobie odpoczywały, a niektóre jeszcze przeżuwały zjedzony pokarm - wskazuje Koziński.

 

Na szczęście zwierzętom nic się nie stało. Zoo podzieliło się nagraniem całego zdarzenia w mediach społecznościowych. Film oburzył internautów. Incydent został zgłoszony policji.

Kierownik ds. edukacji wierzy, że takich zachowań będzie mniej, choć przyznaje, że naganne zachowania klientów zoo cały czas się zdarzają. Wśród najczęstszych grzechów wymienia się m.in. dokarmianie czy uderzanie rękami w szyby i wkładanie dłoni do klatek.

- Wszyscy jesteśmy zwierzętami. Niektórzy z nas chodzą na dwóch, a inni na czterech nogach, niemniej szacunek należy się wszystkim - zaznacza Koziński.

"Kropla drąży skałę"

W poznańskim zoo żyje ponad 140 gatunków różnych ssaków. Z wieloma zwierzętami ludzie próbują sobie zrobić zdjęcie. - Dochodzi wtedy do naprawdę dziwnych sytuacji, ale my zawsze podjeżdżamy i tłumaczymy, że tak nie wolno. Jestem zwolennikiem tezy, że kropla drąży skałę i wydaje mi się, że jeśli będziemy tłumaczyć, że pewne zachowania są po prostu szkodliwe, to w końcu przyniesie skutek - ocenia Koziński.

Do najgłośniejszego incydentu w poznańskim zoo doszło w 2016 roku. Na teren dla personelu wszedł mężczyzna z kijem i zaczął uderzać znajdującego się tam tygrysa. Sąd skazał go na miesiąc pozbawienia wolności oraz nawiązkę w wysokości 1000 złotych na rzecz towarzystwa opieki nad zwierzętami.