,
Obserwuj
Wielkopolskie

18-letnia Ukrainka straciła rękę w zakładzie pracy. Tego samego dnia szef zgłosił ją do ZUS

zsz
2 min. czytania
18.02.2025 14:51
Kępińska prokuratura nadzoruje czynności policji w sprawie wypadku w pracy, podczas którego 18-letnia Ukrainka straciła rękę - powiedział we wtorek PAP rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wlkp. Maciej Meler. Inspektor PIP ustalił, że pracodawca zgłosił pokrzywdzoną do ZUS w dniu wypadku.
|
|
fot. TOMASZ STANCZAK
  • 14 lutego w Goli (woj. wielkopolskie) 18-letnia Ukrainka straciła rękę i palce drugiej dłoni wskutek wypadku w zakładzie pracy. Czynności policji w sprawie nadzoruje kępińska prokuratura;
  • Kobieta zostanie przesłuchana, gdy jej stan ulegnie poprawie. 'Ze względu na charakter obrażeń i opinie biegłych prokurator zdecyduje o losie i kierunku sprawy' - przekazała Prokuratura Okręgowej w Ostrowie Wlkp.;
  • Okoliczności wypadku bada również PIP. Kontrolerzy już zdążyli ustalić m.in., że pracodawca zgłosił 18-latkę do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w dniu wypadku.

 

18-latka straciła rękę i palce drugiej dłoni. Prokuratura czeka, aż jej stan się poprawi

Do zdarzenia doszło 14 lutego ok. godz. 21 w zakładzie pracy w miejscowości Gola w powiecie kępińskim. Podczas pracy na hali produkcyjnej gręplarka służąca do wyczesywania materiału tapicerskiego, zwanego owatą, wciągnęła ręce 18-letniej Ukrainki.

Jak wyjaśnił w rozmowie z PAP prokurator Meler, w sprawie zabezpieczono dokumentację pracowniczą i dane dotyczące maszyny. Zabezpieczono też nagranie z monitoringu, na którym utrwalony jest przebieg zdarzenia.

- Pokrzywdzona zostanie przesłuchana dopiero wtedy, kiedy lekarze wyrażą na to zgodę. Na razie kobieta wymaga fachowej opieki medycznej. Ze względu na charakter obrażeń i opinie biegłych prokurator zdecyduje o losie i kierunku sprawy - powiedział.

Ten błąd może zemścić się w razie wybuchu wojny. 'Trzeba to szczerze powiedzieć społeczeństwu'

Po wypadku jako pierwsi do zakładu przyjechali strażacy i ratownicy pogotowia ratunkowego. - Na miejscu okazało się, że jeden z pracowników zatrzymał maszynę i uwolnił kobietę jeszcze przed przybyciem służb ratunkowych - powiedział PAP zastępca komendanta kępińskiej straży pożarnej mł. bryg. Jarosław Kucharzak.

Dziewczyna straciła rękę i palce w drugiej dłoni.

Wypadek w zakładzie pracy w Goli. PIP wykrył nieprawidłowości

Rzecznik prasowy Państwowej Inspekcji Pracy w Poznaniu Daria Wojtczak powiedziała PAP, że inspektorzy z oddziału w Ostrowie Wlkp. wszczęli w tej sprawie kontrolę. - Inspektor już na etapie kontroli wydał środki prawne, choć te wydaje się dopiero po jej zakończeniu. To oznacza, że już jakieś nieprawidłowości zostały stwierdzone, ale można będzie o nich mówić po zakończeniu kontroli - powiedziała i dodała, że "ustalane są przyczyny zdarzenia i osoby, które zawiniły".

Inspektor PIP ustalił, że pracodawca zgłosił 18-latkę do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych w dniu wypadku.

Posłuchaj: