Tajemniczy obiekt spadł pod Poznaniem. "Wyjaśniamy sprawę"
- Tajemniczy obiekt znaleziono na terenie jednej z firm w Komornikach pod Poznaniem;
- Pracownicy powiadomili policje, która bada okoliczności zdarzenia;
- Funkcjonariusze podają, że nikt nie odniósł żadnych obrażeń;
- O niesamowitym zjawisku informuje popularyzator astronomii Karol Wójcicki.
W środę, około godziny 9:20, wielkopolscy policjanci otrzymali informację, że na terenie jednej z firm z Komornik pod Poznaniem znajduje się bliżej nieokreślony przedmiot. Miał przypominać rozerwany zbiornik wykonany z materiałów kompozytowych. Pracownicy zauważyli go po przyjściu do pracy i powiadomili służby.
- Na miejscu pracują m.in strażacy i policjanci z grupy rozpoznania minersko-pirotechnicznego. Zabezpieczamy to miejsce. Wyjaśniamy zaistniałą sytuację oraz okoliczności, jak przedmiot znalazł się na terenie firmy - przekazuje nam rzecznik wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak. Zaznacza, że w wyniku tego zdarzenia nikt nie ucierpiał.
Płonące odłamki na niebie
Tajemniczy obiekt szybko został powiązany z innym nietypowym zjawiskiem, które w mediach społecznościowych nagłośnił popularyzator astronomii Karol Wójcicki.
"Dokładnie o 4:45 w atmosferze nad Polską spłonęły najprawdopodobniej szczątki drugiej rakiety Falcon 9 (ID 62878), który miał wejść w atmosferę dziś o 05:20 UTC ± 3 godziny. Dane TLE z wczoraj potwierdzają, że o 4:45 obiekt ten przelatywał nad Polską" (pisownia oryginalna) - czytamy na prowadzonym przez Wójcickiego profilu 'Z głową w gwiazdach'.
Wójcicki wstawił też filmy i zdjęcia nietypowego zjawiska. Wyglądają jak deszcz płonących odłamków na niebie.
"Rakieta została wystrzelona 1 lutego 2025 z bazy sił powietrznych Vandenberg w Kalifornii i wynosiła na orbitę 22 satelity Starlink z grupy 11-4. Drugi stopień rakiety Falcon 9 jest odpowiedzialny za wyniesienie ładunku na docelową orbitę, po czym najczęściej ulega kontrolowanej deorbitacji. SpaceX stosuje tę procedurę, aby ograniczyć ilość śmieci kosmicznych. Zwykle odbywa się to nad obszarami morskimi. Dlaczego do deorbitacji doszło tym razem nad Europą? Ciężko powiedzieć" - opisuje Wójcicki.
Policja potwierdza, że o znalezisku powiadomiono też specjalistyczne służby.
- Biorąc pod uwagę fakt, że dziś nad Polską nad ranem miał wejść w atmosferę drugi człon rakiety kosmicznej Falcon, powiadomiliśmy Państwową Agencję Kosmiczną - wskazuje mł. insp. Andrzej Borowiak.
Departament Bezpieczeństwa Kosmicznego Polskiego Agencji Kosmicznej potwierdza w komunikacie opublikowanym na stronie internetowej, że w nocy w godz. 04:46 - 4:48, 19. lutego 2025 roku doszło nad terytorium Polski do niekontrolowanego wejścia w atmosferę członu rakiety nośnej FALCON 9 R/B - obiektu o numerze NORAD / COSPAR ID 62878 / 2025-022Y.
Człon rakiety o masie około 4 ton, pochodził z misji Space X Starlink Group 11-4, która wystartowała z bazy lotniczej Vandenberg w Kalifornii 1 lutego.