"Zapad to wydmuszka". Komandor Dura o tym, co jest dla Polski większym problemem
Byłem trochę przerażony, kiedy Ukraińcy zaproponowali nam pomoc w stworzeniu systemu antydronowego. To oznacza, że o nią nie poprosiliśmy - stwierdził komandor Maksymilian Dura w TOK FM. Według eksperta zamknięcie granicy z Białorusią to "jedna z najgenialniejszych decyzji" Donalda Tuska.
Kosztowna reakcja na drony ze styropianu i sklejki
W reakcji na lot rosyjskich dronów w polskiej przestrzeni powietrznej NATO uruchomiło Wschodnią Straż (Eastern Sentry), aby jeszcze bardziej wzmocnić swoją pozycję na wschodniej flance. Komandor Maksymilian Dura, ekspert portalu Defence24, stwierdził w niedzielnym "Magazynie TOK FM", że ma nadzieję, iż będzie to adekwatna odpowiedź.
- Proszę zwrócić uwagę na zbieżność nazw. Już raz wprowadziliśmy takiego strażnika. Była to tzw. Bałtycka Warta, która miała nas wspomóc i zabezpieczyć przed atakami na infrastrukturę podwodną - przypomniał rozmówca Przemysława Iwańczyka. - Praktycznie nic nie zostało z tego "bałtyckiego strażnika". Na początku prężyliśmy muskuły, ale tak naprawdę żadnych efektów fizycznych, czyli zakupu sprzętu, nie było - podkreślił Dura. I dodał, że w przypadku Wschodniej Straży jest możliwość, by stworzyć barierę przeciwko rosyjskim dronom, ale trzeba ją wykorzystać.
Według komandora Polska "przygotowuje się do wojny, która już była". - Najlepszy przykład to sposób, w jaki zareagowaliśmy na drony ze styropianu i sklejki. Zareagowaliśmy silnie, jakby to były niebezpieczne samoloty lub rakiety manewrujące - ocenił ekspert, zaznaczając, że można je zwalczać na o wiele tańsze sposoby.
Jednocześnie Maksymilian Dura przyznał, że była to dobra decyzja. - Pokazaliśmy coś, czego Rosjanie się nie spodziewali: niezwykłą solidarność NATO. Rosjanie nie mają takiego sprzętu, jaki użyliśmy do tej akcji. Myślę, że to był dobry sygnał dla Moskwy, ale to nas nie zabezpieczy przed dronami - stwierdził gość TOK FM. I wytłumaczył, że nie możemy zwalczać dronów wartych 5 tys. dolarów za pomocą rakiet kosztujących 1 mld dolarów.
Kopniak, żeby stworzyć system antydronowy od zera
- Korzystajmy z tego, że jesteśmy w NATO. Niech każde państwo, wyśle do nas chociaż jeden system antydronowy - zaapelował komandor. Zaproponował, by w Polsce powstał poligon doświadczalny takich systemów, bo w rzeczywistości w ogóle nie mamy takiej ochrony. - Kupiliśmy cztery zestawy SKY ctrl. One się nadają na zabezpieczenie 40-50 km, nie więcej - przestrzegł Dura w TOK FM. I dodał, że według jego wiedzy przy zakupie nie porównywano systemów. - Po prostu kupiono to, co było pod ręką, a tak nie można robić - stwierdził ekspert.
Jak ocenił gość Przemysława Iwańczyka, "dostaliśmy niezłego kopniaka". - Jest doskonała okazja, żeby stworzyć system od zera. Ja byłem trochę przerażony w momencie, kiedy Ukraińcy zaproponowali nam pomoc w stworzeniu takiego systemu. To oznacza, że nie zwróciliśmy się do nich o pomoc - skomentował Maksymilian Dura. Ukraiński system pozwala na strącenie ok. 90 proc. dronów elektronicznie. - Moglibyśmy poprosić o pomoc, nauczyć się od nich wielu rzeczy - dodał ekspert.
Zapad to żenujące manewry
- Informacje o Zapadzie to jest wydmuszka - ocenił komandor Dura. - To są po prostu żałosne manewry - skomentował, wskazując na liczbę ludzi oraz sprzętu oraz ćwiczone scenariusze. - To zupełnie odstaje od tego, z czym Rosjanie mają problem np. w Ukrainie - stwierdził gość TOK FM.
Według Dury "nie powinniśmy się przejmować Zapadem". Komandor podkreślił też, że "bardzo dobrze", że w Polsce trwają równoległe ćwiczenia - "bardziej nowoczesne i z większymi siłami niż manewry w Białorusi". - Zapad nie jest dla nas problemem, problemem w tej chwili są drony - podkreślił ekspert. I dodał, że zamknięcie granicy z Białorusią to była jedna z najgenialniejszych decyzji Donalda Tuska. - Myśmy im tym dopiekli - ocenił Maksymilian Dura w TOK FM.
Żródło: TOK FM