,
Obserwuj
Polska

Przed dronami Putina bronili nas m.in. Niemcy, ale nie USA. "Ślepo stawiamy na ten sojusz"

Koprz
3 min. czytania
14.09.2025 10:48

- Mamy na swoim terenie wojska amerykańskie, ale one w ogóle nie włączyły się w operację przeciwko rosyjskim dronom, co jest wymowne. To jest bardzo smutna konstatacja. Od dekad stawiamy na sojusz ze Stanami Zjednoczonymi, ale robimy to dość ślepo - mówiła w TOK FM Edyta Żemła, autorka książki "Wojsko z tektury".

fot. GERARD/REPORTER

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego Amerykanie nie zaangażowali się w operację przeciwko rosyjskim dronom, które w środę wleciały do Polski?
  • Co dzieje się w sztabach Wojska Polskiego po braku reakcji żołnierzy USA, którzy stacjonują w Polsce?

W nocnym ataku Rosji na Ukrainę z 9 na 10 września polska przestrzeń powietrzna została wielokrotnie naruszona przez drony. Te, które stanowiły bezpośrednie zagrożenie, zostały zestrzelone przez polskie i sojusznicze lotnictwo - to pierwszy raz w nowoczesnej historii Polski, kiedy w przestrzeni powietrznej kraju Siły Powietrzne użyły uzbrojenia. Według informacji podanych przez kancelarię prezydenta polską granicę przekroczyło 21 dronów.

- Zdaliśmy ten test - oceniła w TOK FM Edyta Żemła, dziennikarka Onetu specjalizująca się w tematyce wojskowej. - Niewątpliwie tym, co mamy, zadziałaliśmy odpowiednio. Decyzje były podejmowane szybko i w kompetentnym wojskowym gronie - dodała autorka książki "Wojsko z tektury".

Jak jednak zastrzegła, choć zdaliśmy ten test, to nie możemy być pewni, że sprostamy następnej próbie, której może poddać nas Władimir Putin. - Tym razem Rosjanie zrobili ten test przy użyciu nieuzbrojonych dronów, ale co będzie, jeśli wyślą rakiety? To już nie będzie takie proste - zaznaczyła.

W jej ocenie Polska przekonała, że może liczyć na sojuszników z Europy. Bo - jak przypomniała - naszą obronę powietrzną wspomagały samoloty z Holandii i z Włoch, a także rakiety z Niemiec i rozpoznanie z republik bałtyckich. A co ze Stanami Zjednoczonymi, które uchodzą w Polsce za naszego największego sojusznika?

Mamy na swoim terenie wojska amerykańskie, ale one w ogóle nie włączyły się w operację przeciwko rosyjskim dronom, co jest wymowne. To jest bardzo smutna konstatacja. Od dekad stawiamy na sojusz ze Stanami Zjednoczonymi, ale robimy to dość ślepo. W tej chwili nasi wojskowi w sztabach zastanawiają się, jak przeorganizować system obrony państwa i zasady użycia broni. Bo większość naszego uzbrojenia pochodzi z Ameryki i nie mamy do niego kodów - - podkreśliła dziennikarka.

Trump bagatelizuje atak dronów na Polskę? "Nie ma czasu, bo remontuje Biały Dom"

Druga rozmówczyni Anny Piekutowskiej w Poranku TOK FM odniosła się do słów prezydenta USA Donalda Trumpa, który stwierdził, że atak rosyjskich dronów na Polskę mógł być "pomyłką". Mówił tak już po rozmowie telefonicznej z Karolem Nawrockim i mimo twardego stanowiska Polski, że wspomniany nalot był celowym oraz agresywnym działaniem Rosji.

- Donald Trump nie ma teraz czasu na takie rzeczy, bo remontuje Biały Dom - ironizowała Marta Nowak z portalu Gazeta.pl. - A tak poważnie, polska prawica odtrąbiła sukcesy dyplomatyczne Karola Nawrockiego (m.in. podczas wizyty w Białym Domu - przyp. red.) i strasznie się dziwi, gdy Trump mówi jedno w danej chwili, a potem drugie. Na stałość jego obietnic nie ma co liczyć. Ale za każdym razem jest to zdziwienie: "No ale jak to?" - podsumowała gościni TOK FM.

Źródło: TOK FM