,
Obserwuj
Świat

Co się stało w Wenezueli? "Te nagrania są szokujące"

oprac. Marta Zdanowska
2 min. czytania
03.01.2026 13:48

- To, co jest bardzo zaskakujące to, że po wielu tygodniach pokazywania przez reżim wenezuelski, jak bardzo się przygotowują do tego ataku, jak są gotowi, jak są zdeterminowani, żeby tanio skóry nie oddać, był to po prostu pokaz jednostronnej siły amerykańskiej - mówił w TOK FM Tomasz Surdel, były korespondent "Gazety Wyborczej" w Wenezueli.

fot. STR/AFP/East News
  • Donald Trump przeprowadził atak na Wenezuelę i jej przywódcę Nicolasa Maduro, który wraz z żoną został pojmany i wywieziony z kraju;
  • Amerykanie nie będą liczyć się z protestami ONZ czy Rosji, dążąc do realizacji własnego, krótkiego scenariusza zakończenia tej operacji - uważa Tomasz Surdel, były korespondent "Gazety Wyborczej" w Wenezueli.

Wśród celów zaatakowanych w sobotę przez wojsko USA w Wenezueli były prawdopodobnie Fort Tiuna w Caracas, gdzie mieści się resort obrony i dowództwo armii, a także baza lotnicza La Carlota, lotnisko w Higuerote oraz szkoła wojskowa w La Guaira - podał portal Infobae, analizując materiały publikowane w serwisach społecznościowych.

Tomasz Surdel, były korespondent "Gazety Wyborczej" w Wenezueli, jest zdziwiony, że atak poszedł Amerykanom tak łatwo. 

- To, co jest bardzo zaskakujące to, że po wielu tygodniach pokazywania przez reżim wenezuelski, jak bardzo się przygotowują do tego ataku, jak są gotowi, jak są zdeterminowani, żeby tanio skóry nie oddać, był to po prostu pokaz jednostronnej siły amerykańskiej - wskazał w "Programie Specjalnym" w TOK FM.

Jak podkreślił, z dotychczasowych informacji wynika, że Amerykanie do tej pory nie ponieśli żadnej straty i "wlecieli na teren Wenezueli, jakby wlatywali na teren swojej bazy wojskowej". - Dla mnie te nagrania z Caracas tych nisko, powoli lecących amerykańskich samolotów właściwie nad całą stolicą, nad głównymi kompleksami wojskowymi, są dość szokujące. I nie wiadomo co się stało z tymi tysiącami rakiet rosyjskich, które miały strącać wszystkie amerykańskie samoloty wlatujące nad Wenezuelę - powiedział Surdel.

Redakcja poleca

Świat potępi amerykański atak na Wenezuelę?

Wenezuela złożyła wniosek o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ w sprawie ataku przeprowadzonego przez USA. Wniosek mówi o przeprowadzeniu przez Stany Zjednoczone "brutalnego, nieuzasadnionego i jednostronnego" bombardowania celów wojskowych i cywilnych w Caracas i innych miastach kraju.

- Myślę, że Amerykanie już nam pokazali, że nie liczą się z czyimkolwiek stanowiskiem. Oni robią po prostu to, co uważają za korzystne dla nich. I to nic nie zmieni - te akty oburzenia i deklaracje, których na pewno będzie bardzo dużo. Bo obiektywnie rzecz biorąc, można lubić Maduro lub nie, ale to rzeczywiście jest akt agresji i nie można tego inaczej nazwać - wskazał rozmówca Szymona Kępki.

Jak jednak dodał, Amerykanie się na pewno z tym liczyli. - I nie sądzę, żeby jakikolwiek apele, wezwania czy potępienia, z jakiejkolwiek by nie poszły stolicy, cokolwiek by zmieniły w przebiegu tego, co mają zaplanowane - ocenił Surdel.

Redakcja poleca

A sytuacja, jego zdaniem, nie rozwiąże się w ciągu najbliższych 24 godzin. - Przynajmniej nic na to nie wskazuje. Reżim, mimo że stracił głowę, wydaje się zdeterminowany, żeby walczyć - podsumował były korespondent "Gazety Wyborczej" w Wenezueli.

Źródło: TOK FM