,
Obserwuj
Świat

Trump ogłosił sukces, ale to nie koniec reżimu w Wenezueli? "Maduro nie działał w próżni"

oprac. Marta Zdanowska
3 min. czytania
03.01.2026 12:35

Donald Trump ogłosił sukces po ataku na Wenezuelę. Jej prezydent Nikolas Maduro został pojmany. Czy oznacza to już koniec reżimu? - To jest sieć, która spowiła całą Wenezuelę. To nie jest tak, że w jednym momencie nagle wszyscy składają broń i mówią: "Witamy tutaj Donalda Trumpa z otwartymi ramionami" - mówiła w TOK FM dr Joanna Gocłowska-Bolek z Uniwersytetu Warszawskiego.

fot. MANDEL NGAN/AFP/East News
  • Około godz. 2 nad ranem czasu lokalnego (godz. 7 w Polsce) w sobotę w stolicy Wenezueli słychać było eksplozje i nisko przelatujące samoloty;
  • Prezydent USA Donald Trump poinformował, że siły zbrojne jego kraju przeprowadziły z powodzeniem zakrojony na szeroką skalę atak na Wenezuelę i jej przywódcę Nicolasa Maduro, który wraz z żoną został pojmany i wywieziony z kraju;
  • Czy oznacza to upadek reżimu w Wenezueli?

Sekretarz stanu USA Marco Rubio nie przewiduje dalszych działań w Wenezueli i przekazał, że wenezuelski przywódca Nicolas Maduro został pojmany przez siły amerykańskie i stanie przed sądem w USA – poinformował w sobotę republikański senator Mike Lee, powołując się na swoją rozmowę z Rubiem.

Prezydent USA Donald Trump ogłosił wcześniej, że operacja w Wenezueli została przeprowadzona z powodzeniem.

Wiceprezydentka Wenezueli Delcy Rodriguez oświadczyła, że władze nie mają informacji na temat miejsca pobytu i stanu Maduro oraz jego żony, i żądają dowodu na to, że żyją.

Jednocześnie wenezuelski minister obrony Vladimir Padrino w nagraniu wideo opublikowanym w sobotę rano zapowiedział, że Wenezuela będzie stawiać opór obecności zagranicznych wojsk. Szef resortu ogłosił rozmieszczenie wszystkich sił zbrojnych w celu "przywrócenia porządku i pokoju”. Dodał, że amerykańskie ataki trafiły w obszary cywilne, a rząd gromadzi informacje o ofiarach śmiertelnych i rannych.

Redakcja poleca

Co dalej może się wydarzyć w Wenezueli? Czy to już upadek reżimu?

"Maduro nie działał w próżni"

- Oczywiście Maduro nie działał w próżni i nie był jedynym człowiekiem, który prowadził Wenezuelę w określonym kierunku. Jest tam bardzo dużo osób, które z nim współpracowały. I wydaje się, że dopóki nie będzie zaprowadzony zupełnie nowy ład, to tam jest bardzo dużo osób, które mogą przejąć władzę i ten reżim jeszcze nie przestaje istnieć - mówiła w "Programie Specjalnym" w TOK FM dr Joanna Gocłowska-Bolek z Wydziału Nauk Politycznych i Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Warszawskiego.

Jak wymieniła, zostaje tam chociażby wiceprezydent Delcy Rodriguez czy Diosdado Cabello, minister spraw wewnętrznych, sprawiedliwości i pokoju. - Cabello to osoba numer dwa, a niektórzy twierdzą nawet, że numer jeden - że to jest właściwy architekt całej tej dyktatury i wszystkich tych skomplikowanych powiązań - wskazała rozmówczyni Szymona Kępki.

- Więc rozumiem, że on jeszcze w Wenezueli wciąż jest i będzie prawdopodobnie tutaj szukał jakiegoś dalszego rozwiązania. Ale do tego dochodzi cała ogromna sieć powiązań. Bo to nie jest tak, że Maduro sam jeden stworzył ten system. Bardzo często to są osoby związane z wojskiem, generałowie.  Do tego mamy całą sieć powiązań przestępczych. Więc to jest taka sieć, która spowiła całą Wenezuelę. Mogę sobie wyobrazić, że to nie jest tak, że w jednym momencie nagle wszyscy składają broń i mówią: “Witamy tutaj Donalda Trumpa z otwartymi ramionami”. Bo jest mnóstwo osób, którym zależy na tym, żeby ten przestępczy totalitaryzm tam nadal trwał. Tam jest mnóstwo broni, mnóstwo grup paramilitarnych, które wciąż będą działać. To nie jest jeden moment, gdzie się już dokonał przewrót i to wszystko już wkracza na nowe tory - oceniła dr Gocłowska-Bolek.

Co dalej z Wenezuelą?

Ekspertka dodała, że jednocześnie trudno określić, co teraz zrobią Stany Zjednoczone. - Wciąż nie wiemy czy chodziło tylko o Maduro czy też o innych członków reżimu i o zainstalowanie tam nowego rządu i prezydenta - mówiła.

I przypomniała, że w lipcu zeszłego roku zostały przeprowadzone wybory prezydenckie, w których Wenezuelczycy masowo wskazali zupełnie innego polityka, Edmundo Gonzáleza. - I teraz prawdopodobnie działania USA będą iść w tym kierunku, żeby tego Gonzaleza wstawić na miejsce Maduro - wskazała.

Wiceprezydentką w tym układzie mogłaby zostać María Corina Machado, tegoroczna laureatka Pokojowej Nagrody Nobla. - Jeśli także się tam pojawi w najbliższych dniach i będzie dochodziło do tej zmiany demokratycznej, to to wszystko wymaga bardzo dużo czasu i uważności na to, żeby ten reżim stamtąd wykorzenić - również z gospodarki, z różnych instytucji, z mniejszych miejscowości - podsumowała dr Gocłowska-Bolek.

Amerykańskie władze nie uznają Maduro za prawowitego przywódcę Wenezueli i zarzucają mu kierowanie grupą przestępczą przemycającą narkotyki do Stanów Zjednoczonych. Reżim w Caracas zaprzecza.

Źródło: TOK FM