,
Obserwuj
Świat

To może być groźny rywal dla Zełenskiego. Prezydent Ukrainy zdecyduje się na wybory?

oprac. oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl
2 min. czytania
20.08.2026 14:17

Były minister obrony Ukrainy Mychajło Fedorow zaapelował o zorganizowanie wyborów prezydenckich. - Karta do głosowania miałaby zostać dostarczona do żołnierzy w okopach dronami? - pytał w "Pierwszym Programie" w TOK FM korespondent TVP Piotr Kaszuwara.

Mychajło Fedorow i Wołodymyr Zełenski
Mychajło Fedorow i Wołodymyr Zełenski
fot. JOHN THYS / AFP

Z tego artykułu dowiesz się:

  • kiedy odbyłyby się wybory na Ukrainie, gdyby kraj nie został zaatakowany przez Rosję;
  • dlaczego zdaniem gościa TOK FM przeprowadzenie wyborów na Ukrainie nie jest teraz możliwe;
  • czy Mychajło Fedorow zostanie politycznym rywalem prezydenta Wołodymyra Zełenskiego.

Zgodnie z normami konstytucyjnymi, wybory parlamentarne na Ukrainie powinny odbyć się w 2023 r., a prezydenckie - w 2024 r. Na przeszkodzie stoi oczywiście Rosja. Korespondent TVP w Ukrainie Piotr Kaszuwara wymienił szereg argumentów, dla których "absolutnie sobie nie wyobraża" głosowania w kraju ogarniętym wojną.

- Jak mieliby głosować żołnierze, którzy są dzisiaj na pozycjach i spędzają w nich na przykład trzy miesiące, czy nawet pół roku? Nie widzą normalnego świata, ciągle są w okopach - nie dlatego, że ktoś ich bardzo chce zmęczyć, tylko dlatego, że nie ma możliwości wyjazdu z tych pozycji i poruszanie się tam jest dużo bardziej niebezpieczne. Karta do głosowania miałaby zostać dostarczona do żołnierzy w okopach dronami? Jak miałoby wyglądać głosowanie na terenach okupowanych? - pytał dziennikarz w "Pierwszym Programie", dodając, że wybory mogą również zostać "sparaliżowane" przez rosyjskie ataki.

Fedorow rzucił wyzwanie Zełenskiemu. "Być może szykuje się do startu w wyborach"

Mimo to były ukraiński minister obrony Mychajło Fedorow wezwał we środę do przeprowadzenia wyborów prezydenckich. Jak podkreślił, ukraińska demokracja nie może być zakładniczką Kremla.

Oglądaj

35-letni Fedorow był ministrem obrony zaledwie przez sześć miesięcy. Stracił stanowisko po tym, jak wdał się w konflikt z głównodowodzącym generałem Ołeksandrem Syrskim. Po dymisji Fedorowa w Ukrainie wybuchły protesty.

Według korespondenta TVP w Ukrainie wystąpienie byłego ministra "ma kilka oblicz". - Z jednej stronie jest bardzo dobrze postrzegany w Ukrainie, dlatego że jest przykładnym mężem, dobrym ojcem, człowiekiem, który zbudował porządną, uczciwą karierę, chciał walczyć z korupcją. Reprezentuje wiele zasad młodego pokolenia, w które naprawdę ludzie wierzą i szanują i dzięki temu może mieć duże poparcie. Z drugiej strony jednak bardzo często pojawiają się komentarze, że jego ego trochę przerosło rzeczywistość i być może czuje się mocno skrzywdzony tym, że nie utrzymał pozycji ministra obrony, na której mu bardzo zależało i dlatego teraz podejmuje kroki polityczne - komentował rozmówca Wojciecha Muzala.

Czy zatem w pierwszej po wojnie kampanii prezydenckiej w Ukrainie Wołodymyrowi Zełenskiemu przyjdzie się zmierzyć z dawnym minstrem? - Być może faktycznie Fedorow szykuje się do startu w wyborach, bo mówi się o tym, że w jakimś sensie może być rywalem dla Zełenskiego. Na pewno pozycję ma mocną, mimo tego, że ego też ma dosyć wysokie to i poparcie społeczne ma dosyć wysokie - ocenił Piotr Kaszuwara w TOK FM.

Źródło: TOK FM, YouTube.com