Katastrofa kolejowa w Hiszpanii. Co było przyczyną tragedii? "Sytuacja zdecydowanie nienormalna"
Co najmniej 46 osób zginęło w środę w wyniku zderzenia się dwóch pociągów w prowincji Toledo, na trasie Madryt-Andaluzja - podał dziennik "ABC", powołując się hiszpańską Obronę Cywilną. Przyczyna zdarzenia na razie nie jest znana. - Nie chciałbym ferować wyroków, ale w tej chwili wszystko się składa na to, że powodem tej olbrzymiej katastrofy będzie błąd ludzki - mówił w TOK FM Michał Szymajda z portalu Love Peace Trains.
Media: Co najmniej 46 ofiar śmiertelnych. Rząd: Liczba zabitych i rannych nie jest znana
Ministra zdrowia Monica Garcia powiedziała w publicznym radiu Cadena SER, że nie jest znana liczba ofiar śmiertelnych i rannych. Określiła wypadek jako "bardzo poważny”.
Cytowana przez EFE Esther Padilla, rzeczniczka rządu wspólnoty Kastylia-La Mancha (w skład której wchodzi prowincja Toledo), potwierdziła na razie śmierć co najmniej 10 osób.
Według informacji przekazanych przez służby ratunkowe dwa wagony spadły ze skarpy. Na miejsce skierowano liczne karetki i helikoptery. Okoliczne szpitale przygotowują się na przyjęcie rannych, a władze miejscowości Urda, w pobliżu której doszło do zderzenia, na prośbę Obrony Cywilnej przygotowują halę sportową, która w razie potrzeby ma posłużyć do przyjęcia poszkodowanych.
"Jestem wstrząśnięty poważnym wypadkiem kolejowym w prowincji Toledo. Moje współczucie, solidarność i wsparcie dla wszystkich ofiar oraz ich rodzin" - napisał na X premier Pedro Sanchez.
Partie polityczne w Hiszpanii odwołały wydarzenia związane z trwającą w kraju kampanią wyborczą.
Co było przyczyną katastrofy?
- To jedna z największych tragedii na kolei w Hiszpanii. Przyćmiewa swoją wielkością i skalą nawet tę wielką tragedię z miejscowości Adamuz ze stycznia tego roku. Zginęło tam 46 osób - mówił w "TOK360" Michał Szymajda z portalu Love Peace Trains.
Ekspert wskazał na prawdopodobną przyczynę wypadku. - Skoro wiadomo, że pociągi poruszały się w jednym kierunku, wyjechały po sobie zaledwie 6 minut, to sprawia, że prawie na pewno możemy tu mówić o wjeździe pociągu, który wyruszył później w pociąg, który wyruszał nieco wcześniej. Nie wiadomo jednak z jakiego powodu ten pierwszy pociąg zwolnił bardzo znacząco. Mówi się w tej chwili o awarii systemu sterowania. Tam wdrażany jest bardzo nowoczesny system sterowania ruchem pociągów, natomiast działał jeszcze stary system i podobno z nim były jakieś problemy. I pociągi wyprawiane były na poszczególne odcinki tej szybkiej linii z Madrytu do Sevilli. I to było z udziałem człowieka. I tu media hiszpańskie doszukują się problemu. W tej chwili wszystko się składa na to, że powodem tej olbrzymiej katastrofy będzie błąd ludzki - powiedział.
Rozmówca Filipa Kekusza zwrócił przy tym uwagę, że koleje szybkiej prędkości w Hiszpanii "nie mają dobrej passy". - To jest druga katastrofa o tej skali w tym roku. To jest sytuacja zdecydowanie nienormalna - podkreślił Szymajda. A jak dodał, nie są to jedyne incydenty na hiszpańskiej kolei. - Ich skala jest bardzo duża. Przed tym wypadkiem w styczniu miałem okazję sprawdzić sobie listę zarejestrowanych zdarzeń niebezpiecznych na kolei hiszpańskiej. Ona jak na skalę ruchu w Hiszpanii jest zadziwiająco wysoka. Myślę, że to będzie miało konsekwencje polityczne - podsumował gość TOK FM.
Źródło: TOK FM/PAP