,
Obserwuj
Świat

"Większa strata niż śmierć Chameneiego". Kim był Ali Laridżani?

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl
5 min. czytania
18.03.2026 12:09

Najwyższa Rada Bezpieczeństwa Narodowego Iranu potwierdziła we wtorek wieczorem, że nie żyje jej przewodniczący Ali Laridżani. Wcześniej o śmierci szefa organu, który m.in. kształtuje irańską politykę nuklearną, poinformował Izrael. Według "The Guardian" śmierć Laridżaniego jest prawdopodobnie większą stratą niż śmierć najwyższego przywódcy Alego Chameneiego. Kim był Ali Laridżani i co jego śmierć oznacza dla irańskiego reżimu?

Ali Laridżani (zdjęcie z 2019 roku)
Ali Laridżani (zdjęcie z 2019 roku)
fot. MUSTAFA CIFTCI / ANADOLU AGENCY / ANADOLU VIA AFP

Z tego artykułu dowiesz się:

  • kim był Ali Laridżani;
  • jak na jego śmierć zareagowała strona irańska;
  • co oznacza śmierć Laridżaniego w kontekście dalszych losów wojny na Bliskim Wschodzie.

Jeden z "Kennedych Iranu". Kim był Ali Laridżani?

Ali Laridżani urodził się 3 czerwca 1958 roku w An-Nadżafie, w jednej z najbardziej wpływowych rodzin w Iranie, określonej przez "Time" jako klan "Kennedych Iranu". Jego ojciec był wybitnym uczonym religijnym, a bracia zajmowali wysokie stanowiska w sądownictwie i Zgromadzeniu Ekspertów, które wybiera najwyższego przywódcę. Dzięki małżeństwu z córką bliskiego współpracownika przywódcy rewolucji islamskiej i pierwszego najwyższego przywódcy Iranu Ruhollaha Chomeiniego, od młodości należał do elity rewolucyjnej.

Wyróżniało go nietypowe - jak na irańskich polityków - wykształcenie. Zamiast seminarium religijnego ukończył matematykę i informatykę, a następnie obronił doktorat z filozofii zachodniej, specjalizując się w myśli Immanuela Kanta. Jego córka, podobnie jak dzieci wielu przedstawicieli irańskich elit konserwatywnych, studiowała na Zachodzie - medycynę w Stanach Zjednoczonych.

Kariera Laridżaniego to najwyższe stanowiska państwowe. Służył w elitarnym Korpusie Strażników Rewolucji Islamskiej, kierował publicznym nadawcą IRIB i przez 12 lat był przewodniczącym parlamentu, gdzie zabezpieczył w 2015 roku wsparcie dla porozumienia nuklearnego z m.in. USA, Wielką Brytanią, Francją i Rosją.

Dzięki zaufaniu najwyższego przywódcy Alego Chameneiego powierzono mu w 2021 roku negocjowanie 25-letniej umowy strategicznej z Chinami, kluczowej dla osłabionej zachodnim sankcjami irańskiej gospodarki.

Laridżani jako sekretarz Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego, które kieruje irańską polityką zagraniczną i kwestiami bezpieczeństwa, odpowiadał za brutalne tłumienie masowych protestów w Iranie, w trakcie których na początku stycznia według różnych źródeł zginęło od 5 do 20 tys. osób.

Śmierć Chameneiego i dowódcy Korpusu Strażników Rewolucji Mohammada Pakpura w amerykańsko-izraelskich bombardowaniach Teheranu 28 lutego 2026 r. stworzyła próżnię władzy, którą wypełnił Laridżani. Nie mógł zostać formalnym następcą z powodu braku odpowiedniej rangi duchownej, ale zaczął odgrywać kluczową rolę w państwie. Choć zgodnie z konstytucją krajem kierowała Tymczasowa Rada Przywódcza, źródła wskazują na jej marginalizację. Prezydent Masud Pezeszkian, członek Rady i szef rządu, według mediów irańskich musiał uzyskiwać jego zgodę nawet w sprawach takich, jak próby złagodzenia restrykcji internetowych.

Jeszcze w lutym Laridżani prowadził pośrednie negocjacje z USA i oceniał ścieżkę rozmów jako racjonalną. Po rozpoczęciu wojny, wywołanej amerykańsko-izraelskimi bombardowaniami Iranu, podobnie jak cały irański establishment władzy przyjął radykalne stanowisko. W mediach społecznościowych zapowiedział Stanom Zjednoczonym i Izraelowi "niezapomnianą lekcję" oraz odrzucenie dalszych rozmów z Waszyngtonem.

Redakcja poleca

Ali Laridżani zabity w izraelskim ataku. Co wydarzyło się później?

17 marca (wtorek) izraelskie władze poinformowały, że Laridżani zginął w ataku tego państwa. Dodano, że w izraelskich uderzeniach zabito również Golamrezę Solejmaniego, przywódcę masowej ochotniczej organizacji paramilitarnej Basidż oraz jego zastępcę Saida Karisziego. Iran nie odnosił się do tych doniesień. Potwierdziła śmierć Laridżaniego dopiero tego samego dnia wieczorem.

Szef sztabu generalnego irańskiej armii gen. Amir Hatami zapowiedział zdecydowany odwet na Izraelu i USA za zabicie Laridżaniego. "Odpowiedź nadejdzie we właściwym czasie i miejscu" - zagroził w ogłoszonym w środę oświadczeniu.

"Czysta krew (Laridżaniego - PAP) i innych umiłowanych męczenników zostanie pomszczona (...) w odpowiednim czasie i miejscu przestępcze Stany Zjednoczone i krwawy syjonistyczny reżim (Izrael - PAP) otrzymają zdecydowaną, odstraszającą i bolesną odpowiedź" - ogłosił Hatami.

Krótko później, w nocy z wtorku na środę, Iran zaatakował miasto Ramat Gan w środkowym Izraelu. Zginęły dwie osoby - starsze małżeństwo.

18 marca (środa) szef irańskiej dyplomacji Abbas Aragczi zapowiedział, że zabicie Alego Laridżaniego nie zdestabilizuje systemu politycznego Iranu. - Nie wiem, dlaczego Amerykanie i Izraelczycy wciąż nie rozumieją, że Islamska Republika Iranu ma silną strukturę polityczną z ugruntowanymi instytucjami politycznymi, gospodarczymi i społecznymi - powiedział Aragczi w wywiadzie dla katarskiej stacji Al-Dżazira. Podkreślił, że usunięcie jednej jednostki nie zachwieje tą strukturą. Aragczi ostrzegł też, że cały świat poczuje skutki "niesprawiedliwej" wojny USA i Izraela z jego krajem.

Redakcja poleca

Co oznacza śmierć Laridżaniego? "USA nie traktowały go jako kandydata na potencjalnego przywódcę"

Jak ocenił w środę brytyjski dziennik "The Guardian", zabicie przez Izrael Alego Laridżaniego jest druzgocącym ciosem dla tego kraju i prawdopodobnie większą stratą, niż śmierć na początku wojny najwyższego przywódcy Alego Chameneiego.

Gazeta zauważyła, że w każdych planach zmiany reżimu w Iranie Laridżani zawsze znajdował się w samej czołówce osób do usunięcia, głównie ze względu na jego zdolność do poruszania się na wielu poziomach polityki oraz ogromne osobiste wpływy nie tylko w Iranie, ale także w kontaktach z innymi państwami, w tym z Chinami i Rosją.

Podkreślił, że irański reżim prawdopodobnie nie doznał większej straty od czasu zabicia przez siły USA dowódcy Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC), generała Kasema Sulejmaniego w Bagdadzie w styczniu 2020 r.

Zdaniem "Guardiana", znaczenie usunięcia Laridżaniego polega również na tym, że stanowi to potwierdzenie, iż zarówno Izrael, jak i prawdopodobnie USA nigdy nie traktowały go jako kandydata na potencjalnego przywódcę Iranu w przypadku pęknięcia wewnątrz reżimu lub faktycznej kapitulacji.

Jak przypomniał dziennik, prezydent USA Donald Trump wielokrotnie wspominał, że chciałby znaleźć w Iranie odpowiednika Delcy Rodriguez, zastępczyni odsuniętego od władzy wskutek amerykańskiej interwencji prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro, która zaczęła prowadzić pragmatyczną z punktu widzenia Waszyngtonu politykę.

"Zabicie 67-letniego Laridżaniego, zwolennika porozumienia nuklearnego ze Stanami Zjednoczonymi i brutalnych represji wewnętrznych, nie tylko eliminuje nikłą szansę, że mógłby on odegrać rolę przejściową podobną w typie Rodriguez, ale także rodzi pytania o to, czy Stany Zjednoczone faktycznie mają kandydata w tym kraju" - napisał "The Guardian".

Wyjaśniał, że cechą wyróżniającą Laridżaniego, poza bogatym doświadczeniem w irańskiej polityce i kontaktami międzynarodowymi, było to, że udało mu się zdobyć zaufanie IRGC, mimo że nie zgadzał się z twardogłowymi. Brał udział w niedawnych, zakończonych niepowodzeniem działaniach mających na celu uniemożliwienie Modżtabie Chameneiemu przejęcia po ojcu stanowiska najwyższego przywódcy, gdyż obawiano się, że może on dać IRGC pełną kontrolę nad irańską polityką, odsuwając na bok umiarkowanych polityków i przywódców religijnych. Gdy jednak zabiegi o odłożenie wyboru nowego przywódcy nie powiodły się, Laridżani wystąpił w telewizji i określił tę nominację jako "wyraz konsensusu". Według "Guardiana" było to typowe dla jego pragmatycznego podejścia.

Posłuchaj:

"Stosunek do wojny jest związany z poparciem partii politycznych. Większość wyborców Demokratów jest jej przeciwna, gdy głosujący na Partię Republikańską w dużej mierze ją popierają. Trump radzi sobie z sondażami nie najlepiej" - mówi dr Tomasz Makarewicz, adiunkt na Wydziale Ekonomicznym UW. Czy Demokraci mają pomysł jak przebić bańkę MAGA?

Każdego dnia Donald Trump zaskakuje opinię publiczną swoimi wypowiedziami. W wtorek prezydent Stanów Zjednoczonych powiedział, że "NATO popełnia bardzo głupi błąd, odmawiając mu pomocy". O ostatnich wypowiedziach Donalda Trumpa w kontekście wojny na Bliskim Wschodzie Karolina Lewicka rozmawiała z Mateuszem Mazzinim, dziennikarzem tygodnika "Polityka" i "Gazety Wyborczej". W "Wywiadzie politycznym" w TOK FM komentowali oni odejście Joe Kenta z administracji Trumpa, który pełnił funkcję Dyrektora Narodowego Centrum Antyterrorystycznego i dyskutowali, jaki może być amerykański plan na wojnę w Iranie.

Źródło: PAP