Kto wygra bitwę o Warner Bros. Discovery? "To jest normalna oferta"
Rywalizacja o przejęcie Warner Bros. Discovery weszła w kolejny etap po tym, jak Paramount Skydance przedstawił własną ofertę zakupu całości koncernu. W mediach pojawiły się informacje, że jest to próba wrogiego przejęcia Warner Bros. Discovery. - Z mojej orientacji wynika, że jest to normalna transakcja - powiedział w TOK FM profesor Maciej Mrozowski, medioznawca z Uniwersytetu Warszawskiego.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Na czym polega nowa oferta w sprawie zakupu Warner Bros. Discovery?
- Jakie reakcje wśród branży filmowej wywołały informacje o ewentualnym przejęciu przez Netflix koncernu Warner Bros. Discovery?
Trwa kolejna odsłona walki o przejęcie Warner Bros. Discovery (WBD) między Paramount Skydance a Netfliksem. W poniedziałek Paramount Skydance ogłosił próbę, jak to nazwano, wrogiego przejęcia WBD, oferując akcjonariuszom spółki 30 dolarów za akcję z pominięciem zarządu WBD. Oferta dotyczy zakupu całej spółki, łącznie z kanałami takimi jak TVN i CNN, i opiewa na 108 mld dolarów, czyli o 26 mld więcej niż oferta Netfliksa.
Profesor Maciej Mrozowski, medioznawca z Uniwersytetu Warszawskiego, powiedział w TOK FM, że dziwi go nazywanie tej propozycji "wrogim przejęciem". - Z mojej orientacji wynika, że jest to normalna transakcja - powiedział w "Pierwszym Programie TOK FM" Mrozowski.
Wskazał, że oferta Paramount Skydance jest korzystniejsza komercyjnie, bo wynosi ponad 100 mld dolarów. - Jeżeli ktoś mówi o wrogim przejęciu, to trzeba powiedzieć, co się za tym kryje, a z tych informacji, które do nas docierają, nie wynika, żeby Paramount kupował to po to, aby zniszczyć. Nie po to kupuje się za 100 miliardów dolarów duży konglomerat medialny - podkreślił Mrozowski.
Koncern Paramount Skydance poinformował w komunikacie, że zdecydował się na publiczne złożenie oferty akcjonariuszom WBD z pominięciem zarządu, bo - mimo przedstawienia sześciu propozycji nabycia WBD - jego kierownictwo "nigdy nie zaangażowało się w znaczący sposób" w negocjacje.
Oferta Netfliksa, zaakceptowana w piątek przez WBD, oferowała akcjonariuszom WBD 23,25 dolara w gotówce za każdą akcję oraz 4,5 dolara w akcjach Netfliksa, podczas gdy Paramount Skydance oferuje całą kwotę w gotówce.
W ofertę Paramount zaangażowane są państwowe fundusze inwestycyjne z Arabii Saudyjskiej i Kataru. Paramount zapowiedział, że zapłaci WBD 5 mld dolarów kary za zerwanie porozumienia z Netfliksem.
Oferta jest wspierana finansowaniem kapitałowym przez rodzinę Ellisonów i firmy private equity RedBird Capital oraz zobowiązaniami dłużnymi w wysokości 54 mld dolarów od Bank of America, Citi i Apollo Global Management.
Tuż po ogłoszeniu oferty akcje WBD i Paramount poszybowały w górę: Warner Bros. Discovery o ponad 6 proc. - do 27,8 dolara, a Paramount Skydance o ponad 3 proc. (13,8 dolara). Akcje Netlfiksa spadły natomiast o 3 proc. - do 97,2 dolara.
Co zrobi Donald Trump?
Sprawa przejęcia Warner Bros. Discovery ma swoje odniesienie w polityce. Prezydent USA Donald Trump powiedział w poniedziałek, że żadna z firm rywalizujących o przejęcie Warner Bros. Discovery nie jest jego "szczególnym przyjacielem" i że najważniejsze dla niego są względy antymonopolowe. Trump, który według CNN dotąd faworyzował Paramount Skydance, może odegrać ważną rolę w transakcji.
- Znam te firmy bardzo dobrze. Wiem, co one robią. Będę musiał spojrzeć, jaki procent rynku mają: jaki procent ma Netflix, jaki ma Paramount - powiedział Trump podczas rozmowy z dziennikarzami w Białym Domu. - Żadna z nich nie jest moim szczególnie dobrym przyjacielem. Chcę po prostu zrobić to, co słuszne - dodał.
Wypowiedź Trumpa jest kolejnym jego sygnałem, że zamierza osobiście interweniować w sprawę jednej z największych transakcji na rynku mediów i rozrywki. Choć prezydent USA nie ma uprawnień, by samodzielnie zdecydować o fiasku lub sukcesie transakcji - w przypadku próby jej zablokowania ostateczne słowo będą mieć sądy - to może znacznie utrudnić i wydłużyć ten proces przez postępowania Federalnej Komisji Handlu (FTC) czy Federalnej Komisji Łączności (FCC).
Jeszcze w niedzielę, komentując piątkowe porozumienie w sprawie przejęcia części Warner Bros. Discovery przez Netfliksa, Trump stwierdził, że wielkość udziału w rynku połączonej spółki może być "problemem" i zapowiedział, że będzie zaangażowany w sprawę.
Urzędnicy Białego Domu jeszcze w trakcie trwania negocjacji sygnalizowali za pośrednictwem mediów, że chcą, by WBD przejął Paramount Skydance, ostrzegając, że organy regulacyjne mogą nie wydać zgody na transakcje z udziałem Netfliksa lub innego rywala, Comcastu.
W tym kontekście wspominano o względach antymonopolowych - przejęcie największego - ale również o dobrych stosunkach Trumpa z rodziną Ellisonów, która stoi za Paramount Skydance. Szefem spółki jest David Ellison, syn założyciela Oracle, Larry'ego Ellisona, jednego z najbogatszych ludzi świata, który od lat wspiera Trumpa. Dodatkowo, jak okazało się w poniedziałek, w próbę wrogiego przejęcia przez Paramount zaangażowany jest - obok państwowych funduszy państw Zatoki Perskiej - fundusz należący do zięcia Trumpa, Jareda Kushnera.
Hollywood zaniepokojone
Według telewizji CNN "producenci, aktorzy, twórcy i właściciele kin nie są zachwyceni potencjalnym zdominowaniem showbiznesu przez mega-Netflix", a najważniejsze związki zawodowe i stowarzyszenia branżowe wyrażają zaniepokojenie potencjalnym wpływem tej transakcji na miejsca pracy.
Writers Guild of America (WGA), związek zawodowy zrzeszający scenarzystów Hollywood, oświadczył, że "wchłonięcie przez największą na świecie firmę streamingową jednego z jego największych konkurentów jest tym, czemu mają zapobiegać przepisy antymonopolowe". Według WGA przejęcie koncernu przez Netflixa doprowadziłoby do „zamknięcia miejsc pracy, obniżenia wynagrodzeń, pogorszenia warunków dla wszystkich pracowników branży rozrywkowej, podwyższenia cen dla odbiorców i ograniczenia skali różnorodności treści dla widzów".
Związek zawodowy zrzeszający reżyserów (Directors Guild of America) i stowarzyszenie producentów (Producers Guild of America) również wyraziły obawy w związku z transakcją.
"Hollywood Reporter" zaznaczył, że potencjalne przejęcie Warner Bros. przez Netflixa miałoby długotrwałe skutki dla branży. Portal napisał też, że sama wiadomość o uzgodnieniu przejęcia wstrząsnęła przemysłem rozrywkowym.
Aktorka i producentka Jane Fonda wraz z Komitetem na rzecz Pierwszej Poprawki wydali wspólne oświadczenie, w którym określono informacje o potencjalnym przejęciu "niepokojącą eskalacją konsolidacji, która zagraża całej branży rozrywkowej, demokratycznej publiczności, dla której (branża) pracuje, i pierwszej poprawce".
Fonda zwróciła się do resortu sprawiedliwości, by powstrzymał się przed wykorzystaniem swoich uprawnień, do "wymuszania ustępstw politycznych, które mogą wpłynąć na decyzje dotyczące treści lub ograniczyć wolność słowa". Zaapelowała też do Netlixa i innych stron, które mogą być zaangażowane w tę transakcję: "jako strażnicy przemysłu zbudowanego na wolności słowa, jesteście odpowiedzialni za to, by bronić naszych praw, a nie trwonić je, by napełnić swoje kieszenie".
Netflix wycofa filmy z kin?
"New York Times" zaznaczył, że duża część przemysłu rozrywkowego obawia się, że umowa z Netflixem doprowadzi do jeszcze większej utraty miejsc pracy w branży, do zamykania kin, a także do zmniejszenia liczby niezależnych filmów.
Michael O’Leary, dyrektor generalny Cinema United, stowarzyszenia zrzeszającego 30 tys. kin w USA, nazwał potencjalne przejęcie "bezprecedensowym zagrożeniem" i zapowiedział, że będzie się temu sprzeciwiał. "NYT" informował, że akcje sieci kinowych w piątek, po ogłoszeniu zgody na przejęcie, spadły nawet o 8 proc.
Netflix zapewnia, że będzie przestrzegał modelu biznesowego Warner Bros. i będzie wypuszczał filmy do kin. - To nie jest tak, że sprzeciwiamy się filmom w kinach - powiedział jeden z dyrektorów Netflixa Ted Sarandos. - W tej chwili należy spodziewać się, że wszystkie zaplanowane przez Warner Bros. wejścia do kin będą realizowane - zapewnił. Jednak przedstawiciele branży sceptycznie podchodzą do tych deklaracji.
Źródło: PAP, TOK FM