"To rozdrażniło Węgrów". Eksperci o klęsce Orbana
- Wyniki wyborów są klarowne i bolesne dla nas - powiedział premier Viktor Orban odnosząc się do porażki w wyborach parlamentarnych. - Jestem bardzo mile zaskoczony, że jednak nie zanosi się na jakieś rozruchy ze strony, która przegrała te wybory - komentował w TOK FM prof. László Kálmán Nagy z UJ.
Opozycyjna partia TISZA zwyciężyła w niedzielnych wyborach parlamentarnych na Węgrzech i to ona będzie mogła utworzyć rząd - wynika z e wstępnych danych Narodowego Biura Wyborczego (NVI) po podliczeniu niemal 99 proc. głosów. Ugrupowanie Petera Magyara może liczyć na 138 miejsc w 199-osobowym parlamencie. Wynik opozycyjnej partii Tisza daje jej większość niezbędną do zmiany konstytucji oraz ustaw przyjętych przez rząd premiera Viktora Orbana w ciągu ostatnich 16 lat jego nieprzerwanych rządów.
Koalicja Fidesz-KDNP pod przewodnictwem premiera Viktora Orbana może wprowadzić do niego 55 deputowanych. Swoich przedstawicieli w izbie będzie miała również skrajna prawica - Ruch Naszej Ojczyzny (Mi Hazank), który może uzyskać sześć miejsc.
Orban uznał porażkę
"Przed chwilą premier Viktor Orban zadzwonił i pogratulował nam zwycięstwa" - napisał lider opozycyjnej partii TISZA Peter Magyar w mediach społecznościowych niedługo po godzinie 21, kiedy Narodowe Biuro Wyborcze (NVI) ogłosiło częściowe wyniki po przeliczeniu ponad połowy głosów.
Następnie głos zabrał sam Orban. - Wynik wyborów jest dla nas bolesny, ale jednoznaczny: nie dano nam możliwości sprawowania rządów - oświadczył ze sceny w Budapeszcie. Jak dodał, złożył gratulacje zwycięskiej partii.
- Nie wiemy, co dzisiejszy wynik wyborów oznacza dla losów naszego kraju i narodu, to pokaże czas. Jednak niezależnie od tego, jak się sprawy potoczyły, my, jako opozycja, będziemy służyć naszemu krajowi i narodowi węgierskiemu - oświadczył Orban.
"Dzieje się historia"
- Jestem bardzo mile zaskoczony, że jednak nie zanosi się na jakieś rozruchy ze strony, która przegrała te wybory - powiedział w TOK FM prof. László Kálmán Nagy z Katedry Filologi Węgierskiej UJ.
- Dzieje się historia. To była niezwykła kampania. Mordercza, inna. TISZA prowadziła kampanię nie tylko w Budapeszcie. Wyszła do Węgrów, była tam wielokrotnie. Patrzyli ludziom w oczy, słuchali ich problemów. Ogromną rolę odegrały niezależne media. Opowiadały o tym, jak wyglądają rządy Orbana. To wielu osobom otworzyło oczy - komentowała z kolei Agata Szczęśniak z OKO.press, autorka programu "Jest temat!" w TOK FM.
Szczęśniak relacjonowała rozmowy z młodymi ludźmi w węgierskiej stolicy. - Oni opowiadali: W końcu Ruscy precz z Węgier. Rodacy Orbana wiedzieli, że jego system zacieśnia więzi z Putinem. To rozdrażniło Węgrów - mówiła.
W niedzielnych wyborach odnotowano rekordową frekwencję. Do godz. 18.30 zagłosowało 77,8 proc. wyborców, czyli 5 856 515 osób.
Źródło: TOK FM, PAP