,
Obserwuj
Świat

Pierwszy tak ważny dokument papieża Leona. "Niełatwa lektura dla konserwatystów"

Koprz
3 min. czytania
10.10.2025 16:03

Papież Leon XIV wydał swoją pierwszą adhortację apostolską "Dilexi te" ("Umiłowałem Cię"). "Pewnie lektura nie będzie łatwa dla konserwatywnego grona, zwłaszcza dla politycznie skierowanego w stronę nacjonalizmu, kapitalizmu czy innych liberalno-'wolnościowych' ideologii - skomentował dziennikarz Katolickiej Agencji Informacyjnej Dawid Gospodarek.

fot. IPA/ABACA/Abaca/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • O czym napisał papież Leon XIV w swojej pierwszej adhortacji apostolskiej "Dilexi te";
  • Dlaczego to może być niełatwa lektura dla konserwatystów?

W opublikowanym w czwartek dokumencie Leon XIV wyjaśnił, że papież Franciszek w ostatnich miesiącach swojego życia przygotowywał adhortację apostolską poświęconą trosce Kościoła o ubogich, zatytułowaną "Dilexi te" ("Umiłowałem Cię").

"Otrzymawszy jakby w spadku ten projekt, cieszę się, że mogę go uczynić swoim - dodając kilka refleksji - i zaproponować go jeszcze na początku mojego pontyfikatu, podzielając pragnienie umiłowanego poprzednika, aby wszyscy chrześcijanie mogli dostrzec silny związek między miłością Chrystusa a jego wezwaniem, abyśmy stawali się bliźnimi ubogich" - zaznaczył.

"Los ubogich stanowi krzyk, który w historii ludzkości nieustannie domaga się odpowiedzi: od naszego życia, naszych społeczeństw, systemów politycznych i ekonomicznych, a także - co nie mniej ważne - od Kościoła. Na zranionych twarzach ubogich odnajdujemy cierpienie niewinnych, a zatem i cierpienie samego Chrystusa" - podkreślił papież.

Leon XIV wyraził przekonanie, że zaangażowanie na rzecz ubogich, eliminacji społecznych i strukturalnych przyczyn ubóstwa, choć stało się ważne w ostatnich dziesięcioleciach, pozostaje niewystarczające.

"Społeczeństwa, w których żyjemy, często faworyzują kryteria kierowania życiem i polityką naznaczone licznymi nierównościami, a zatem do starych form ubóstwa, których jesteśmy świadomi i które staramy się zwalczać, dołączają nowe, czasem bardziej subtelne i niebezpieczne" - ocenił.

Jego zdaniem zaangażowaniu na rzecz ubogich powinna towarzyszyć zmiana mentalności. "Iluzja szczęścia, które wynika z dostatniego życia, popycha bowiem wiele osób do postrzegania egzystencji w kategoriach gromadzenia bogactwa i osiągania sukcesu społecznego za wszelką cenę, nawet kosztem innych i wykorzystując niesprawiedliwe ideały społeczne oraz systemy polityczno-ekonomiczne faworyzujące najsilniejszych" - zaznaczył.

Potępił "czasami dobrze zamaskowaną kulturę, która pozbywa się innych, nawet nie zdając sobie z tego sprawy, i toleruje z obojętnością fakt, że miliony ludzi umierają z głodu lub żyją w warunkach niegodnych istoty ludzkiej".

Nowy dokument papieża. Co w nim przeczytamy?

Jak podkreślił Leon XIV, "podwójnie biedne są kobiety narażone na sytuacje wykluczenia, złego traktowania i przemocy".

Dodał: "ubodzy nie istnieją przez przypadek lub z powodu ślepego i gorzkiego losu. A już na pewno, dla większości z nich, ubóstwo nie jest wyborem".

"Są jednak wciąż tacy, którzy ośmielają się tak twierdzić wykazując się ślepotą i okrucieństwem" - stwierdził Leon XIV.

Przyznał, że niekiedy również chrześcijanie pozwalają się zarazić postawami naznaczonymi ideologiami lub orientacjami politycznymi i ekonomicznymi, które prowadzą do niesprawiedliwych uogólnień i błędnych wniosków.

Przypomniał również długą tradycję działalności Kościoła na rzecz migrantów. Również dzisiaj - napisał - wyraża się ona w takich inicjatywach, jak ośrodki dla uchodźców, misje prowadzone na terenach przygranicznych, działania Caritas Internationalis i innych instytucji.

"Chodzi o to, byśmy dostrzegli jako pierwsi i pomagali innym widzieć w migrancie i uchodźcy nie tylko problem, z którym trzeba się zmierzyć, ale brata i siostrę, których należy przyjąć, szanować i kochać, okazję, którą daje nam Opatrzność, byśmy wnosili wkład w budowanie sprawiedliwszego społeczeństwa, doskonalszej demokracji, solidarniejszego kraju, bardziej braterskiego świata i bardziej otwartej wspólnoty chrześcijańskiej, w zgodzie z Ewangelią" - podkreślił.

Pierwszy ważny dokument papieża Leona. "Niełatwa lektura dla konserwatystów"

Dziennikarz Dawid Gospodarek skomentował, że wspomniana adhortacja "pewnie nie będzie łatwą lekturą dla konserwatywnego grona, zwłaszcza dla politycznie skierowanego w stronę nacjonalizmu, kapitalizmu czy innych liberalno-'wolnościowych' ideologii".

Jak dodał, "papież, nawiązując do najgłębszych źródeł wiary chrześcijańskiej, formułuje mocną krytykę systemów opresji i niesprawiedliwości, dając teologiczne wsparcie dla wielu postulatów, które o dziwo często nazywa się lewicowymi, a nie ewangelicznymi (co wskazuje na duże zaniedbanie Kościoła, gdy konkretne wartości płynące z Ewangelii kojarzą się bardziej z Marksem niż episkopatem). Papież za poprzednikami wprost wzywa do walki ze strukturalnymi przyczynami ubóstwa".

Z kolei Tomasz Terlikowski nazwał nowy dokument papieża "wielkim głosem sprzeciwu wobec bezbożnego neoliberalizmu". Według katolickiego publicysty w adhortacji "wyraźnie widać jasne potępienie modelu ekonomicznego, który absolutyzuje zysk i pomija milczeniem ubogich".

Źródło: PAP, Facebook