Ambasada Izraela umieściła kontrowersyjny wpis. "Propaganda godna Goebbelsa"
- To, co publikuje Izrael, to są same kłamstwa. One dotyczą tak strefy zagłodzenia, jak liczby ofiar śmiertelnych. To jest kłamstwo godne Goebbelsa - tak o mocno kontrowersyjnym filmie izraelskiej ambasady i sytuacji w samej Strefie Gazy mówił w TOK FM politolog Mariusz Borkowski.
- Ambasada Izraela w Polsce opublikowała w sieci kontrowersyjny film, w którym pokazuje kucharzy przy pracy, ludzi kupujących jedzenie, sprzedawców lodów i działające restaurację w Strefie Gazy. Do filmu dołączony został komentarz, że w Strefie Gazy nie ma głodu;
- Politolog Mariusz Borkowski w TOK FM nie krył oburzenia po tym wpisie;
- - To totalne kłamstwo w stylu hitlerowskim. Oni też twierdzili, że na terytoriach okupowanych w czasie II wojny światowej wcale źle się nie dzieje - stwierdził ekspert.
Organizacja Narodów Zjednoczonych oceniła, że s Strefie Gazy zapanował głód. Z powodu ostrego niedożywienia tylko od kwietni do lipca do szpitali trafiło ponad 20 tys. dzieci. Liczba ofiar śmiertelnych sięga kilkunastu dziennie. Jednocześnie ambasada Izraela w Polsce umieściła na swojej stronie filmik, w którym pokazuje liczne restauracje działające w Strefie Gazy i przekonuje, że nikt nie głoduje, a każde inne stwierdzenie jest kłamstwem. Kontrowersyjny film skomentował w TOK FM Mariusz Borkowski, politolog, ekspert z zakresu problemów krajów arabskich i Bliskiego Wschodu.
- To jest dopiero kłamstwo, tak bezczelne, że trudno je nazwać inaczej. To jest moralne dno w stylu goebbelsowskiej propagandy hitlerowskiej Rzeszy - mówił w "TOK360 - Podsumowanie dnia" Borkowski. Politolog zwrócił uwagę, że jest mnóstwo filmików, relacji, nawet nie samych Palestyńczyków, ale lekarzy, pielęgniarek i wolontariuszy z Anglii, Francji, Niemiec, Hiszpanii, czy Włoch, którzy biją na alarm, bo na oddziałach szpitalnych wciąż umierają dzieci, a te, które tam leżą przypominają żywe szkielety. Do szpitali trafiają osoby, które nie jadły nawet 34 dni.
- Tak naprawdę w strefie Gazy panuje totalny upadek. Czasem ludzie dostają jedną albo dwie szklanki niezbyt czystej wody dziennie, bo panuje też deficyt wody. Więc mówienie, że w Strefie Gazy panują ledwie czasowe niedostatki żywności, to totalne kłamstwo w stylu hitlerowskim. Oni też twierdzili, że na terytoriach okupowanych w czasie II wojny światowej wcale źle się nie dzieje - stwierdził gość Piotra Jaśkowiaka.
Mariusz Borkowski podkreślił, że Izrael specjalnie blokuje ciężarówki z żywnością i lekami stojące na granicy Strefy Gazy i Egiptu. Ta żywność, która w minimalnej części dociera do Palestyńczyków w Strefie Gazy, jest dla dzieci niejadalna, bo składa się z samej mąki czy ziaren. Nie ma wśród niej mleka. - Umierają nawet noworodki, a te, które przeżyją, będą inwalidami na całe życie. Kilkunastu dzieci, które ostatnio udało się ewakuować ze Strefy Gazy do Turcji, umarła połowa, bo nie dało się im już pomóc, tak bardzo były zagłodzone - dodał Borkowski.
Gość TOK FM podkreślił, że powierzchnia Strefy Gazy wynosi mniej więcej tyle, ile powierzchnia warszawskiego Śródmieścia. Izrael robi wszystko, bo nie dało się tam żyć. Zniszczonych zostało 90 proc. domów, ludzie, jeśli są szczęściarzami, żyją w namiotach, a pozostali pod gruzami zawalonych domów. - Zniszczonych zostało 98 proc. powierzchni ziemi, na której można było cokolwiek uprawiać. To widać na zdjęciach satelitarnych. Wszystko to, co publikuje Izrael, to są kłamstwa. Dotyczy to zarówno strefy zagłodzenia jak i ofiar śmiertelnych - skwitował politolog.