,
Obserwuj
Świat

Skandaliczna aukcja w Niemczech. Polskie MSZ reaguje. "Zgodziliśmy się, że należy zapobiec takiemu zgorszeniu"

PAP
2 min. czytania
16.11.2025 13:47

Szef MSZ, wicepremier Radosław Sikorski poinformował w niedzielę, że rozmawiał z szefem MSZ Niemiec Johannem Wadephulem o planowanej w Neuss aukcji przedmiotów z okresu terroru niemieckiego z czasów II wojny światowej. Minister przekazał, że obaj zgodzili się, że należy zapobiec "takiemu zgorszeniu".

Radosław Sikorski
Radosław Sikorski
fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Wyborcza.pl
  • Niemiecki dom aukcyjny miał w poniedziałek rozpocząć sprzedaż prywatnej kolekcji, w skład której wchodziły pamiątki po ofiarach niemieckich zbrodni;
  • Przeciwko aukcji zaprotestował Międzynarodowy Komitet Oświęcimski, a prezydent Karol Nawrocki zaapelował do rządu, by zażądał zwrotu przedmiotów lub je wykupił;
  • Szef MSZ Radosław Sikorski poinformował, że rozmawiał o sprawie ze swoim niemieckim odpowiednikiem. "Zgodziliśmy się, że należy zapobiec takiemu zgorszeniu" - napisał.

Dom Aukcyjny Felzmann w Neuss miał w poniedziałek rozpocząć sprzedaż prywatnej kolekcji, obejmującej dokumenty i przedmioty związane z ofiarami niemieckich zbrodni; przeciw aukcji zaprotestował m.in. Międzynarodowy Komitet Oświęcimski, a rzecznik prezydenta Karola Nawrockiego Rafał Leśkiewicz oświadczył, iż prezydent apeluje do polskiego rządu, by ten zażądał zwrotu pamiątek, a w ostateczności je wykupił. Działania domu aukcyjnego potępiła też ministra kultury Marta Cienkowska.

"Rozmawiałem z ministrem spraw zagranicznych Niemiec Johannem Wadephulem w sprawie planowanej w Neuss aukcji przedmiotów z czasu terroru niemieckiego podczas drugiej wojny światowej. Zgodziliśmy się, że należy zapobiec takiemu zgorszeniu" - napisał na platformie X Sikorski.

Na liście obiektów przeznaczonych do sprzedaży w Domu Aukcyjnym Felzmann - jak podała gazeta "Frankfurter Allgemeine Zeitung" - znajdują się 623 pozycje. Wśród dokumentów jest list więźnia z Auschwitz "o bardzo niskim numerze" do adresata w Krakowie. Cena wywoławcza - 500 euro. Diagnozę lekarską z obozu koncentracyjnego Dachau, dotyczącą przymusowej sterylizacji więźnia, wyceniono na 400 euro. Karta z kartoteki Gestapo z informacją o egzekucji żydowskiego więźnia w getcie Mackheim w lipcu 1942 r. ma cenę wywoławczą 350 euro. W katalogu znajduje się też antyżydowski plakat propagandowy oraz gwiazda żydowska z obozu Buchenwald.

Quiz: Sprawdź, czy jesteś na bieżąco i czy wiesz, co wydarzyło się w mijającym tygodniu!

1/10 Początek tygodnia wystartował z przytupem, ale na start mamy bardzo łatwe pytanie. W poniedziałek odbyła się kolejna już miesięcznica smoleńska. W jej obchodach tradycyjnie już wziął udział prezes PiS Jarosław Kaczyński. Po raz kolejny doszło też do słownych przepychanek i wyzwisk z uczestnikami kontrmanifestacji zorganizowanej przez Obywateli RP. Gdzie w Warszawie zbierają się uczestnicy miesięcznic smoleńskich i ich przeciwnicy?

Redakcja "FAZ" przypomniała, że pierwsza część prywatnej kolekcji została sprzedana sześć lat temu. Kupcy dokumentów znajdują się między innymi w Ameryce.

W odpowiedzi na pytanie "FAZ", Dom Aukcyjny oświadczył, że prywatni kolekcjonerzy prowadzą intensywne badania i przyczyniają się do pogłębiania wiedzy historycznej. Ich działalność służy zachowaniu pamięci, a nie handlowaniu cierpieniem.

Komentując stanowisko Domu Aukcyjnego, dziennikarka "FAZ" pisze, że nie ma żadnej gwarancji, iż celem uczestników aukcji jest zachowanie pamięci. Mogą to być równie dobrze osoby o skrajnie prawicowych poglądach. Przyznała, że zakaz handlu takimi dokumentami nie jest wyjściem, gdyż prowadziłby jedynie do przeniesienia aukcji do szarej strefy lub za granicę. "Pozostaje apelować o to, by takie kolekcje przekazywane były publicznym instytucjom, w celu upamiętnienia ofiar" - czytamy w "FAZ".

Źródło: PAP