Czy były sędzia Tomasz Sz. stanie przed polskim sądem? Dziennikarz o jedynym scenariuszu
Były sędzia Tomasz Sz. nie daje o sobie zapomnieć. Codziennie publikuje w mediach społecznościowych nowe nagrania. We wtorek chwalił się, że zakwaterowano go w dzielnicy, w której mieszka sam Aleksander Łukaszenka. Można oczekiwać, że za pośrednictwem mediów społecznościowych skomentuje też kolejne działania, jakie w Polsce związane są z nim i jego ucieczką na Białoruś. W środę sąd przychylił się do wniosku prokuratury o trzymiesięczny areszt dla Sz.
Chwalenie się mieszkaniem w prestiżowej dzielnicy może być komunikatem dla innych agentów. - To może być też swoisty dialog z tym, co pojawia się w polskiej przestrzeni informacyjnej, że Tomaszowi Sz. dzieje się na Białorusi coś złego, że może go pobili. Więc dlaczego by nie nagrać go w innym otoczeniu. To wszystko jest grą - mówił dziennikarz "Newsweeka" Grzegorz Rzeczkowski w "Wywiadzie Politycznym".
Co czeka Tomasza Sz.? "Mogą się go pozbyć bez mrugnięcia okiem"
Oczywiście - jak przypomniał rozmówca Karoliny Lewickiej - cały przekaz związany z Tomaszem Sz. budują służby białoruskie i "zapewne rosyjskie". To także te służby zdecydują, co czeka byłego sędziego.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty.
Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
- Białorusini i Rosjanie nie liczą się z nikim i niczym. Tomasz Sz. jest dla niech nieliczącą się jednostką, która ma spełnić określone cele. Jeśli tych celów nie spełni albo spełni i będzie bezużyteczny, mogą się go pozbyć bez mrugnięcia okiem - uważa gość TOK FM.
Nie należy zapominać, jaki naprawdę stosunek do uciekiniera z Polski mają jego mocodawcy. Bez względu na zasługi Polaka. - W ich oczach jest zdrajcą, a oni zdrajcami pogardzają. Muszą przez pewien czas o niego dbać, żeby wysłać sygnał zachęcający do podobnych osób: "U nas będziecie się czuć bezpieczni, będziecie docenienie, wynoszeni na piedestał. Zapewnimy wam odpowiednią gościnę". Taki przekaz musi popłynąć, bo w innym przypadku mogłoby dojść do wystraszenia tych, którzy sympatyzują i myślą o ucieczce - wyjaśnił.
Czy Tomasz Sz. może wrócić do Polski? Tylko jeden scenariusz
Tomaszowi Sz. w Polsce uchylono immunitet sędziowski, postawiono zarzut szpiegostwa, za co grozi nawet dożywocie. Czy jest więc możliwe, że ktoś taki wróci do Polski?
Jak stwierdził Rzeczkowski, jedynym scenariuszem, który - według niego - może zaprowadzić Tomasza Sz. przed polski sąd, jest zagraniczna podróż - pod fałszywym nazwiskiem, podczas której zostanie rozpoznany. - Jeśli będzie ostrożny, nie będzie się ruszał poza terytorium ZBiR-u (Związek Białorusi i Rosji - red.), to może spać spokojnie, nigdy nie stanie przed obliczem sprawiedliwości - ocenił dziennikarz.