,
Obserwuj
Świat

Drożyzna wyprowadza w Europie ludzi na ulice. UGT: "We wrześniu rozpoczną się wielkie demonstracje"

3 min. czytania
05.09.2022 16:04
W niedzielę 4 sierpnia na placu Wacława w czeskiej Pradze zgromadziło się nawet 100 tys. ludzi. Protestujący domagali się podjęcia przez rząd skutecznych działań w sprawie gwałtownie rosnących cen energii. W Wielkiej Brytanii strajkują niektóre branże, w Hiszpanii i Niemczech także rośnie niezadowolenie. Czy Polsce również grozi fala protestów? Ekspert prognozuje kiedy może do tego dojść.
|
|
fot. twitter.com/PolicieCZ

Protesty w weekend w Czechach. Ludzie niezadowoleni z rządu

W protestach dominował temat drożyzny w sklepach i wysokiej inflacji, która w sierpniu wyniosła 17,2 proc. i jest jedną z najwyższych w Europie. Wzrost w stosunku do lipca to aż 1,2 proc.

Inflacja i panująca drożyzna to niejedyne powody do manifestacji. Czesi protestowali pod hasłem 'Republika Czeska na pierwszym miejscu'; demonstrowali brak zgody na obecną politykę rządu i domagali się jego dymisji. Protest został zorganizowany przez pozaparlamentarne partie polityczne prawicowe i komunistyczne oraz stowarzyszenia obywatelskie.

Pojawiły się też hasła wzywające do utrzymania neutralności militarnej, a także żądania nawiązania bezpośrednich rozmów przywódców czeskich z dostawcami gazu.

Wielka Brytania, Niemcy, Hiszpania — niepokoje społeczne rosną

Na zagrożenie akcjami protestacyjnymi wskazuje sekretarz generalny hiszpańskiego Generalnego Związku Pracowników (UGT), Pepe Alvarez. " We wrześniu rozpoczną się wielkie demonstracje " - powiedział Alvarez.

Protesty będą dotyczyły podniesienia wynagrodzeń. Jak poinformował UGT, inflacja w lipcu wyniosła w Hiszpanii 10,8 proc. rok do roku, a płace wzrosły w tym samym czasie o niespełna 3 proc.

W Wielkiej Brytanii protestuje już kilka branż. Jak donosi portal money.pl zaczęło się od branży śmieciowej w Edynburgu, Glasgow i Aberdeen. Protesty objęły też pracowników lotnisk, londyńskiego metra oraz poczty.

Inflacja w Polsce 2022. Eksperci: 'trzeci kwartał będzie najtrudniejszy'. Ale to nie koniec wzrostów

The New York Times zauważa z kolei przygotowania do protestów w Niemczech . Skrajna prawica i partia lewicowa Die Linke zapowiedziały organizację protestów jeśli rząd nie złagodzi problemów, z którymi borykają się obywatele o niższych dochodach.

Dziennik poinformował o rosnących obawach europejskich przywódców, że kryzys energetyczny i rosnąca inflacja mogą wywołać niestabilność polityczną.

"Wielu obywateli obawia się o swoje oszczędności i obawia się, że zimą mogą nie być w stanie zapłacić rachunków" - czytamy na łamach The New York Times

Czy Polacy też będą protestować? Ekonomista: "Trzeba się spodziewać fali niezadowolenia"

Polacy nie wyszli jeszcze na ulicę , bo jak twierdzi ekonomista Mateusz Urban, sytuacja w naszym kraju nie jest jeszcze najgorsza. Chodzi przede wszystkim o wynagrodzenia.

"W Polsce realne wynagrodzenia jeszcze jako tako się trzymają, a w Czechach pracujący już są o około 10 proc. biedniejsi w stosunku do zeszłego roku" - napisał Urban na swoim Twitterze.

Już na początku sierpnia ekonomista, prof. Zbigniew Bugaj, na antenie Radia Zet mówił o fali niezadowolenia, oraz o tym, że drożyznę najbardziej odczuwają — jak powiedział ekspert - "osoby z dołu drabiny finansowej".

"Bardzo duża część emerytów jest bardzo uboga i w nich to bardzo uderzy — dodał profesor Bugaj, zapowiadając, że jak spadek poparcia dla Partii rządzącej spadnie poniżej 30 proc. " Wtedy zacznie się wewnętrzne ferment " - prognozował Bugaj