Czy Putin jest chory? "Coś jest nie tak". Radziwinowicz zdradza, gdzie szukać tropów
O złym stanie zdrowia Władimira Putina słyszmy od lat. Mnożą się przecieki dotyczące tego, na co jest chory prezydent Rosji. Każde wystąpienie Putina jest analizowane, szuka się w wyglądzie dyktatora oznak chorób. A do tego regularnie pojawiają się doniesienia ludzi, którzy pochodzą z Rosji, którzy obwieszczają nie tylko chorobę, ale i śmierć Władimira Władimirowicza Putina.
Oni nie pójdą bronić kraju przed Putinem. 'Wojna? Sorry, Polsko'
Takie wpisy publikuje m.in. "Generał SWR". - Kilka dni temu umieścił informacje na Telegramie: "Najbliższej nocy w trybie operacji specjalnej prowadzone będą przygotowania do wywiezienia zwłok zmarłego Władimira Putina z jego rezydencji w Ałtaju na miejsce kremacji. Będziemy informować o ty, co się dzieje". On już w ubiegłym roku ogłaszał, że Putin nie żyje - przypomniał w TOK FM Maciej Zakrocki, którego gościem był Wacław Radziwinowicz.
Wpisy Wiktora Michajłowicza - "Generała SWR", czyli Służby Wywiadu Zagranicznego Rosji, zaczęły już nawet cytować duże agencje prasowe. Radziwinowicz zwrócił uwagę, że w sprawie tropy wiodą do rosyjskiego politologa prof. Walerija Sołowieja, a Michajłowicz jest po prostu "retranslatorem profesora".
Tutaj dom kosztuje mniej niż kawalerka w Warszawie. 'To mit, że jest drogo'
- Sytuacja jest trudna do rozszyfrowania także z takiego dziwnego powodu, że wielu ludzi, którzy nawet mieli dobrą markę, jako znani dziennikarze, publicyści, w sytuacji wojennej potracili całkiem niezłe źródło utrzymania, zostali zmuszeni do emigracji i muszą z czegoś żyć. I żyją z tego, że działają w internecie i potrzebują jak najwięcej lajków. A co daje więcej kliknięć niż informacja "Putin nie żyje"? - pytał retorycznie wieloletni korespondent "Gazety Wyborczej" w Moskwie.
To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >>
Czy Putin jest chory? Nocnik pilnie strzeżony
Radziwinowicz ocenił, że we wszelkie doniesienia, których podstawą mają być źródła kremlowskie, nie warto wierzyć. - Musimy przyjąć, że w Rosji już od carów stan zdrowia przywódcy był największą tajemnicą. Zawsze się powołuję na taki przykład, że była funkcja na dworze "postielniczego". To był człowiek, który cieszył się największym zaufaniem cara. Jego funkcją było czuwanie nad sypialnią cara; nad zmianą pościeli, to on wynosił nocnik. To było bardzo ważne, bo w nocniku można zobaczyć różne rzeczy, o których chcieliby się dowiedzieć np. spiskowcy albo kandydaci na następców - przypominał gość TOK FM.
Jak podkreślił, "jeżeli ktoś mówi, że jego źródła na Kremlu, jego źródła w kremlowskiej klinice mówią o tym, że Putin przechodzi jakąś chorobę, to w to nie można uwierzyć". - Nie na darmo Putin jest agentem i otaczają go agencji. Oni potrafią zadbać o to, żeby to, co jest tajemnicą najbardziej chronioną, było sekretem - uważa rozmówca Macieja Zakrockiego.
'To bardzo boli Putina'. Ukraina osiągnęła 'niespotykany efekt'
Na co choruje Putin? Rachunki pokazują trop
Skąd więc można się dowiedzieć, co dzieje się z Putinem? Radziwinowicz pokazał, jak wiele - mimo polityki Kremla - można wyczytać m.in. z publikowanych rachunków, wydatków. - Całkiem niedawno udało się Meduzie (rosyjski niezależny portal informacyjny - red.) dotrzeć dziwną drogą do informacji - na pewno bliskiej prawdy, ilu Rosjan zginęło na froncie. Oni się tego dowiedzieli z rejestru spraw spadkowych, gdzie czarno na białym wyszło, że 100 tys. zabitych to Rosjanie już stracili. I tak samo z buchalterią kremlowską, bo tego jakoś nie utajnili. I co my tam mamy? Mamy na przykład paniczny strach Putina przed infekcją. W roku 2021 Rosja wydała prawie 85 mln dolarów na to, żeby zabezpieczyć Putina przed wirusem. To są rachunki za personel medyczny, za izolację wszystkich, którzy się spotykali z Putinem. Oni wszyscy byli zamykani na dwa tygodnie w luksusowych hotelach i za to Kreml płacił - mówił dziennikarz.
Gość TOK FM nie ma wątpliwości, że ten trop pokazuje, że "coś jest nie tak". Bo mówimy o wydatkach i ochronie dla osoby, która miała być - jak podawano - czterokrotnie zaszczepiona przeciwko koronawirusowi. - I nawet dzisiaj czasem się powołują, że jakieś zagrożenie covidowe, więc trzeba izolować Putina. Coś jest więc nie tak, skoro taki wielki strach. Są też rachunki o podróżach osób towarzyszących Putinowi. I to jest najbardziej interesujące - podkreślił Wacław Radziwinowicz.
Ukraińcy się boją, że Polska ich wyrzuci. 'Z trwogą patrzą na 30 czerwca'
Z rachunków wynika, że do rezydencji prezydenta Rosji regularnie podróżuje cały sztab lekarski - kilkanaście, a czasem i kilkadziesiąt osób. - Wśród tych, którzy Putinowi najczęściej towarzyszą, są dwaj chirurdzy laryngolodzy i specjalista chirurg od operacji raka tarczycy. To już raczej nie wygląda na przypadek. A to jest nie pogłoska, tylko fakt potwierdzony rachunkami za bilety lotnicze, więc coś tutaj mamy: lęk przed infekcją charakterystyczny dla ludzi, którzy np. przechodzą terapię onkologiczną i mamy onkologa, który mu towarzyszy. A w rezydencji w Soczi to na pewno jest i sala operacyjna i wszystko to, co trzeba do skomplikowanych zabiegów medycznych - ocenił gość audycji "Maciej Zakrocki przedstawia".
Wacław Radziwinowicz uważa, że dyskutując o zdrowiu Putina, nie można zapominać o rodzinie prezydenta. - Jeżeli mówimy o genach, to Putin ma świetne rekomendacje. Rodzice, którzy żyli prawie 90 lat i jego dziadek, który żył 85 lat. Także można myśleć, że też będzie długowieczny - zakończył dziennikarz "GW".