,
Obserwuj
Lubelskie

Ukraińcy się boją, że Polska ich wyrzuci. "Z trwogą patrzą na 30 czerwca"

5 min. czytania
07.03.2024 13:12
Na ukraińskich portalach pojawiają się informacje, że Polska przedłużyła pomoc dla Ukraińców tylko do końca czerwca. - Ustawiają się kolejki osób z pytaniem, co dalej. Z trwogą patrzą na ten 30 czerwca i zastanawiają się, czy dalej będą mogły zostać w Polsce - mówi nam Anna Dąbrowska ze Stowarzyszenia Homo Faber.
|
|
fot. Jakub Orzechowski / Agencja Wyborcza.pl

Olena przyjechała do Polski w marcu 2022 roku, ze wschodniej Ukrainy. Do dziś ma w głowie wybuchy i przeloty rakiet, czasami wciąż ze strachu budzi się w nocy. Zaraz po przyjeździe do Lublina trafiła do polskiej rodziny, która udostępniła pokój w domku jednorodzinnym. Po kilku miesiącach musiała ten dom opuścić. Dzięki wsparciu działającego w Lublinie Społecznego Komitetu Pomocy Ukrainie znalazła miejsce w tzw. zbiorowym zakwaterowaniu. To dom, w którym mieszkają tylko uchodźcy i uchodźczynie. Olena przebywa tam razem z synami. 

- Boję się, co będzie dalej. Na ukraińskich portalach pojawiają się informacje, że Polska przedłużyła pomoc dla Ukraińców tylko do końca czerwca. A co z nami będzie potem? Czy będziemy mogli mieszkać dalej w akademikach, czy innych tego typu miejscach? Czy dalej będę mogła liczyć na wsparcie finansowe na moich synów? - zastanawia się nasza rozmówczyni. - Nie wyobrażam sobie, żebym miała wrócić do domu. Moje miasto jest kompletnie zniszczone, wciąż toczy się wojna. Nie chcę takiego życia dla moich dzieci, muszę je ratować - dodaje. 

Szkoła w Chmurze to miejsce dla leserów? 'Tu ludzie wiedzą, że mam mózg'

Co dalej z pomocą Ukraińców?

Anna Dąbrowska ze Stowarzyszenia Homo Faber, która była jedną z pomysłodawczyń powstania w Lublinie Społecznego Komitetu Pomocy Ukrainie, przyznaje, że w tej chwili bardzo wiele Ukrainek ma w sobie taki strach. - U nas w Baobabie [miejsce integracji Polaków i cudzoziemców - przyp.red.] ustawiają się kolejki osób z pytaniem, co dalej. Z trwogą patrzą na ten 30 czerwca i zastanawiają się, czy dalej będą mogły zostać w Polsce i liczyć na wsparcie - mówi Dąbrowska. 

Wsparcie Ukraińców w Polsce. Jakie zasady?

Przypomnijmy - od 1 marca uchodźcy z Ukrainy mają płacić za pobyt w miejscach zbiorowego pobytu w Polsce. Odpłatność dziennie wynosi 40 lub 60 zł, w zależności od czasu pobytu w naszym kraju. O sprawie szczegółowo pisaliśmy tu. W ustawie zapisano też szereg wyjątków - z opłat zwolnieni są np. seniorzy (kobiety od 60. i mężczyźni od 65. roku życia), dzieci, kobiety w ciąży i osoby z niepełnosprawnościami. Ponadto - zgodnie z przepisami - osoba może być zwolniona z opłaty również wtedy, gdy "znajduje się w trudnej sytuacji życiowej, uniemożliwiającej jej udział w kosztach pomocy". 

Przyjęta w marcu 2022 roku specustawa przyznała Ukraińców w Polce (których pobyt jest legalny i mają PESEL) np. dostęp do systemu edukacji, opieki zdrowotnej i rynku pracy. Ukraińcy mają też prawo do pobierania świadczenia 800 plus czy Rodzinnego Kapitału Opiekuńczego (12 tys. zł na nowo narodzone dziecko).

Wojna w Ukrainie. Gdy słyszy te słowa, myśli o jednym. 'Nawet nie wiecie, jak bardzo chce wrócić'

Sekretarz miasta Andrzej Wojewódzki, który jest też pełnomocnikiem prezydenta Lublina do spraw pomocy uchodźcom, uspokaja - zmiany w pomocy na pewno się pojawią, ale nikt nikogo nie będzie wyrzucać np. z miejsc zbiorowego zakwaterowania, którymi zarządza miasto.

- Pomoc dalej będzie udzielana. Natomiast w jakim kierunku pójdą zmiany, tego jeszcze nie wiemy. Jako samorządowcy oczekujemy m.in. podniesienia stawki za zakwaterowanie i wyżywienie uchodźców w miejscach zbiorowego pobytu, bo od 2022 roku - mimo inflacji czy wysokich cen prądu - nie była zmieniana - podkreśla Wojewódzki. 

Jak dodaje, obecnie większość uchodźców w akademikach w Lublinie nie płaci za swój pobyt. Duża część korzysta ze zniżki ustawowej (np. dla seniorów czy osób z niepełnosprawnościami). Pozostali też często piszą podania o zniesienie opłat - przedstawiają swoją trudną sytuację, piszą o traumie czy depresji, w jakiej się znaleźli i - jak słyszymy - najczęściej dostają zgodę na niepłacenie.

- W Lublinie w trzech punktach zbiorowego pobytu, mieszka około 500 osób. Najwięcej jest matek z dziećmi, ale są również osoby w wieku starszym czy osoby z niepełnosprawnościami. Ciągle utrzymujemy też w gotowości inne miejsca, które mogą być szybko uruchomione, gdyby zaistniała taka potrzeba. Jednocześnie chcę zaznaczyć, że nawet jeśli dana osoba powinna płacić za swój pobyt, a nie płaci i nie przedstawia argumentów, by ją z tej opłaty zwolnić, to i tak nie mamy narzędzi, by wyegzekwować taką odpłatność - mówi sekretarz Lublina. 

Pomoc Ukraińcom. Rząd szykuje zmiany

Jak ustaliliśmy, polski rząd szykuje zmiany w pomocy dla ukraińskich uchodźców. Obecne zasady rzeczywiście zostały przedłużone do końca czerwca i wiadomo, że będą zmodyfikowane. Chodzi m.in. o uszczelnienie systemu. Mówił o tym w Lublinie na konferencji poświęconej pomocy uchodźcom prof. Maciej Duszczyk, wiceminister spraw wewnętrznych i administracji. 

W rozmowie z TOK FM przyznał, że w ciągu kilku najbliższych tygodni propozycje zmian powinny być już gotowe. Zaplanowano okrągły stół, by je przedyskutować. Minister podkreślił, że - jeśli chodzi o miejsca zbiorowego zamieszkania - osoby najbardziej potrzebujące, w tym osoby z niepełnosprawnościami, chore, rodziny wielodzietne czy seniorzy, nie mają się czego obawiać. - Z jednej strony zostaje ochrona tymczasowa dla uchodźców, ale też z pewną elastycznością (...). Wiemy, że minęły już dwa lata i musimy dawać uchodźcom i uchodźczyniom wojennym z Ukrainy możliwość stabilizacji. I nad takim systemem pracujemy - powiedział minister w rozmowie z TOK FM. 

Szubienica na drzwiach Domu Ukraińskiego w Warszawie. 'Nigdy tego nie doświadczyliśmy'

Zdaniem Anny Dąbrowskiej z Homo Faber możliwość ubiegania się o pobyt tymczasowy to krok w dobrą stronę. - Naszym zdaniem - jako organizacji społecznych pracujących z uchodźcami w Polsce - taka dłuższa perspektywa legalizacyjna, możliwość pozostania w Polsce i wiedza o tym, że np. na trzy lata mam pobyt tymczasowy - jest absolutnie uwalniająca. Daje ulgę w kontekście planowania życia sobie i swoim dzieciom. To daje poczucie, że jest się już trochę u siebie - mówi prezeska Homo Faber. 

Co ze wsparciem 800 plus dla dzieci z Ukrainy? Jak przekazał nam minister Duszczyk - wsparcie będzie utrzymane, choć system musi być uszczelniony. - Mamy coraz więcej sygnałów, że jakieś dzieci znajdują się już w Ukrainie, a świadczenia 800 plus na nie nadal są w Polsce pobierane. To nie jest dobra sytuacja, bo to nadużywanie naszego polskiego systemu, dlatego uszczelnienia są konieczne - wyjaśniał wiceminister. 

Podkreślał, że wyzwaniem będzie kwestia nauki ukraińskich dzieci w polskich szkołach. Obecnie połowa z nich jest poza systemem edukacji i nikt nie wie, co się z nimi dzieje. - Dla mnie kluczowe jest, by decyzje były przez Ukrainki i Ukraińców podejmowane racjonalnie. By wiedzieli, że jeśli z nami zostają, to mają określone prawa, ale i obowiązki - stwierdza jasno Duszczyk.

- Jeśli dany uchodźca czy uchodźczyni chce wejść na polski rynek pracy, chce dalej tu mieszkać, to jego dziecko czy dzieci muszą pójść do polskiej szkoły. Oczywiście chcemy wprowadzać do szkół elementy wielokulturowe, żeby absolutnie nie wynaradawiać dzieci z Ukrainy. Chcemy je integrować z polskimi dziećmi, rozważamy wprowadzenie asystentek międzykulturowych do szkół. To są wspólne ustalenia, nad którymi pracujemy, m.in. z Ministerstwem Edukacji czy Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej - mówił Duszczyk. 

- Zmiany w systemie pomocy są potrzebne, ale ważne jest, by ukraińskie rodziny wiedziały o tym z wyprzedzeniem. Ważna jest odpowiednia komunikacja, by nie wywoływać paniki czy strachu, tylko wszystko im racjonalnie tłumaczyć - mówi Anna Dąbrowska.