advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Świat

Strzały w Hamburgu. Mężczyzna z "kilofem i narzędziem zapalającym"

NR
1 min. czytania
16.06.2024 14:51
Policja w Hamburgu przekazała na platformie X, że w niedzielę oddała strzały do osoby, która groziła funkcjonariuszom kilofem i bombą zapalającą w pobliżu zgromadzenia kibiców piłkarskich w centrum miasta. Według dotychczasowych ustaleń zdarzenie nie miało związku z popołudniowym meczem Polska-Holandia.
|
|
fot. Screenshot TT: https://x.com/niusde_/status/1802305019238141952

"W niedzielę w południe na ulicy Reeperbahn w Hamburgu doszło do poważnej operacji policyjnej" - pisze dziennik "Bild", informując, że mężczyzna uzbrojony w kilof i koktajl Mołotowa został postrzelony przez interweniujących funkcjonariuszy.

Ok. 40 tys. kibiców zgromadziło się w Hamburgu podczas marszu holenderskich kibiców przed mającym się odbyć po południu meczem piłkarskich mistrzostw Europy między Polską a Holandią. O godz. 12.30 policjanci musieli podjąć działania przeciwko awanturującemu się mężczyźnie, który "wyszedł z lokalu z kilofem i koktajlem Mołotowa" i groził funkcjonariuszom – powiedział rzecznik, cytowany przez "Bild".

Policja przekazała, że najpierw użyli oni gazu pieprzowego, a następnie broni palnej: funkcjonariusz najpierw oddał strzał ostrzegawczy, aby powstrzymać napastnika, a następnie kilka strzałów, aż uzbrojony mężczyzna upadł na ziemię - relacjonuje "gazeta.

'Muszą dokładać z własnej kieszeni'. Jak zarabiają polskie piłkarki?

Rzecznik policji przekazał, że napastnik został ranny w nogę i obecnie przebywa w szpitalu; nie wspomniał, by incydent doprowadził do ofiar. Podkreślił też, że obecnie "nic nie wskazuje na to, by (to zdarzenie) było związane z piłką nożną".

Do incydentu doszło w miejscu oddalonym o ponad kilometr od oficjalnej strefy kibica, pisze "Bild".

Dalsze okoliczności są nadal niejasne. Śledczy zakładają, że sprawca działał w pojedynkę.