,
Obserwuj
Świat

Co będzie nowym celem Rosji na Bałtyku? "Takie zagrożenie może wystąpić"

jg
2 min. czytania
15.01.2025 10:34
Prof. dr hab. Andrzej Makowski wskazał, co może być w przyszłości celem działań Rosjan na Morzu Bałtyckim. Gość TOK FM uważa, że nie da się wyeliminować pływającej po Bałtyku floty cieni, którą kontrolują Rosjanie. - Chciwość ludzka nie zna granic - mówił komandor w stanie spoczynku.
|
|
fot. Źródło: Gerard/Reporter

 

  • Leżące nad Bałtykiem państwa NATO zacieśniają współpracę, która ma zwiększyć bezpieczeństwo. Uruchomiona na przykład zostanie "Straż Bałtycka";
  • Państwa nadbałtyckie chcą ograniczyć ryzyko niebezpiecznych działań ze strony Rosji. Żeby nie dochodziło np. do zrywania kabli komunikacyjnych. Chodzi też o monitorowanie działań rosyjskiej floty cieni, żeby dało się uniknąć katastrofy ekologicznej, wywołanej wyciekiem ropy.
  • Jak mówił w TOK FM prof. Makowski, obecnie "nie jesteśmy w stanie" wyeliminować z Bałtyku rosyjskiej floty cieni, którą transportowana jest objęta embargiem rosyjska ropa.

 

Premier Tusk deklarował po szczycie państw nadbałtyckich, że "obecność Sojuszu Północnoatlantyckiego na Bałtyku zostanie radykalnie wzmocniona". Spotkanie w Helsinkach zakończyło się oficjalnym ogłoszeniem powstania "Straży Bałtyckiej", która ma służyć m.in. wspólnemu monitorowaniu sytuacji na Bałtyku. Zdaniem prof. dr hab. Andrzeja Makowskiego "wspólne oświadczenie szczytu państw regionu Morza Bałtyckiego należy powitać z zadowoleniem". - NATO pokazało, że będzie zdecydowanie reagować na wszelkie próby dotyczące zagrożenia dla infrastruktury krytycznej na dnie Morza Bałtyckiego - komentował w TOK FM komandor w stanie spoczynku.

Rozmówca Wojciecha Muzala przypomniał, że "mocnym argumentem" Polski w ochronie Bałtyku są niszczyciele typu Kormoran.

Czy można powstrzymać rosyjską flotę cieni?

Państwa leżące nad Bałtykiem zwierają szyki z powodu niebezpiecznej działalności, która wiązana jest z Rosją. Mieliśmy już kilkukrotne zerwanie kabli telekomunikacyjnych leżących na dnie, regularnie pojawiają się informacje na temat floty cieni, czyli statków pływających pod tzw. tanimi banderami, które transportują objętą embargiem rosyjską ropę.

- Główne zagrożenie ze strony floty cieni to jest katastrofa ekologiczna. Bałtyk płaciłby za to - skromnie mówiąc - 20-30 lat, gdyby doszło do rozlania ropy. Przyszłościowo patrząc, takie zagrożenie może wystąpić w odniesieniu do farm wiatrowych, które będą budowane i również kabli energetycznych - ocenił ekspert z Wydziału Dowodzenia i Operacji Morskich Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni.

O krok od wielkiej katastrofy na Bałtyku. UE zajmie się rosyjską flotę cieni?

Ale czy rosyjską flotę cieni da się powstrzymać, wyeliminować z akwenu Morza Bałtyckiego? - Wyeliminować nie jesteśmy w stanie, to od razu trzeba sobie powiedzieć. Bo chciwość ludzka nie zna  granic. Na dziś można powiedzieć tak zupełnie szczerze, że wielkich możliwości zatrzymywania czy kontroli statku, jeżeli on uprawia normalną żeglugę, nie ma. Natomiast w przypadku podejrzanych zachowań należałoby np. wprowadzić nowe, zaostrzone przepisy w odniesieniu do takich zdarzeń jak zerwanie kabli czy rurociągów ponownych - uważa prof. Makowski.

Gość TOK FM zwrócił uwagę, że pojawiła się w tej sprawie "iskierka nadziei". Bo "została powołana specjalna robocza grupa ekspertów, prawników", którzy mają analizować możliwości reagowania na działania Rosji. - Jak sądzę, w ramach państw NATO (leżących nad Bałtykiem) coś zostanie wypracowane. Bo na razie te środki prawne, czyli możliwość interwencji, są dość płynne - podsumował ekspert.