,
Obserwuj
Świat

Trzydniowy rozejm w Ukrainie. "Trump po raz kolejny miał prawo poczuć się ważny i doceniony"

2 min. czytania
10.05.2026 17:03

- Nagle się okazuje, że Rosjanie nie mają żadnego przełożenia na to, jaką decyzję będą podejmować Ukraińcy i muszą pójść do kogoś innego, kto załatwi to, co bardzo by chcieli, czyli że Ukraińcy nie uderzą na Moskwę w czasie parady - mówił Jan Misiuna.

Donald Trump
Donald Trump
fot. Rex Features/East News

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Czy Donald Trump może czuć się zadowolony z zawieszenia broni w wojnie w Ukrainie?
  • Co czeka nas na otwartych przez USA frontach dyplomatycznych w najbliższym czasie?

Prezydent USA Donald Trump ogłosił w piątek trzydniowe zawieszenie broni między Rosją i Ukrainą w dniach 9-11 maja w związku z rocznicą zakończenia II wojny światowej. 

- Z perspektywy jego własnego samopoczucia miał prawo poczuć się ważny, doceniony, że Putin sam próbował i nie wyszło, a on przyszedł i osiągnął to, na czym jego dobremu koledze zależało - mówił w "Niedzielnym Magazynie TOK FM" Jan Misiuna, amerykanista z Instytutu Studiów Międzynarodowych Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

Jak dodawał, Putin naciskał od pewnego czasu na Ukrainę w sprawie zawieszenia broni. - Rosjanie wchodzą, że tutaj będzie rozejm. Na co Ukraińcy: tutaj rozejmu nie będzie, na co Rosjanie mówią: ale jednak będzie, Ukraińcy, że jednak nie będzie. To Rosjanie mówią: to jeżeli załamie się ten rozejm, który myśmy narzucili, to my was ciężko zbombardujemy. Na co Ukraińcy odpowiedzą: to czym to się będzie różniło od poprzedniego czwartku - opowiadał gość Przemysława Iwańczyka.

- Nagle się okazuje, że Rosjanie nie mają żadnego przełożenia na to, jaką decyzję będą podejmować Ukraińcy i muszą pójść do kogoś innego, kto załatwi to, co bardzo by chcieli, czyli że Ukraińcy nie uderzą na Moskwę w czasie parady - mówił Misiuna.

Tym człowiekiem, który ma wpływ na Ukrainę, jest Trump, mimo że Wołodymyr Zełenski pokazał dużą niezależność, ogłaszając, że łaskawie zgadza się na rosyjską paradę w Moskwie.

"Trzeba przeczekać"

Co czeka nas teraz w związku z amerykańskim prezydentem i frontami dyplomatycznymi? - Jedną rzeczą, którą wiemy na pewno, jest to, że Donald Trump nie myśli w kontekście strategicznym - podkreślił Misiuna.

- U niego perspektywa roku, dwóch, nie mówię już o dłuższej, po prostu nie istnieje. To jest perspektywa nawet nie sześciu miesięcy, to jest perspektywa najbliższych tygodni, dni. On często oczekuje, że rezultaty przyjdą szybko, a w dyplomacji, w działaniu państw to się szybko nie dzieje - mówił amerykanista.

- Strony, z którymi Donald Trump wszedł w konflikt dyplomatyczny, wiedzą, że bardzo wiele rzeczy, jeśli chodzi o Trumpa, po prostu trzeba przeczekać. On zadziała agresywnie, brutalnie, po czym trzeba poczekać, poczekać, poczekać, ewentualnie zrobić pozorowane ustępstwo, gdzieś tam przyłożyć trochę mocniej, żeby jakiś amerykański biznes poczuł, że też może zostać dociśnięty i zaczął naciskać na Biały Dom, że jednak ta sytuacja jest dla niego niekomfortowa, żeby Trump wycofał się. W gruncie rzeczy taki chaos, nieplanowane działanie, cofanie się, naciskanie, wracanie to będzie coś, czego się powinniśmy spodziewać - przewidywał Misiuna.

Quiz: Quiz TOK FM. 10 pytań o wydarzenia z mijającego tygodnia. Sprawdź, co pamiętasz.

1/10 W niedzielę 3 maja prezydent Karol Nawrocki powołał Radę Nowej Konstytucji. Do kiedy - według jego zapowiedzi - ma powstać projekt nowej Konstytucji?

Źródło: TOK FM