,
Obserwuj
Świat

Donald Trump zabrał głos w sprawie Krymu. "Zostanie przy Rosji"

KW
2 min. czytania
25.04.2025 12:58
Krym zostanie przy Rosji - powiedział prezydent USA Donald Trump w wywiadzie dla magazynu "Time". Rozmowę opublikowano w piątek z okazji zbliżających się stu dni drugiej prezydentury Trumpa.
|
|
fot. Mark Schiefelbein/Associated Press/East News
  • Półwysep Krymski został zaanektowany przez Rosję w marcu 2014 roku;
  • Zełenski odrzucił możliwość prawnego uznania okupacji Krymu;
  • Trump powiedział w wywiadzie, że 'Krym zostanie przy Rosji'.

Jak napisał "Time", układ pokojowy, który stara się wprowadzić Trump, zakłada przekazanie Rosji ok. 20 proc. terytorium Ukrainy. - Krym zostanie przy Rosji - oznajmił Trump.

Jaka jest historia Krymu?

Półwysep Krymski, leżący na południe od obwodu chersońskiego, został zaanektowany przez Rosję w marcu 2014 roku w wyniku interwencji zbrojnej i "referendum", które władze Ukrainy i Zachód uznały za pogwałcenie prawa międzynarodowego. Stało się to po zwycięstwie prozachodniej rewolucji godności w Kijowie, która doprowadziła do obalenia prorosyjskiego prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza.

W lutym 2014 roku tzw. zielone ludzki, czyli uzbrojeni ludzie w nieoznakowanych mundurach, zajęli budynki miejscowej administracji na półwyspie. Moskwa długo zaprzeczała, że jej żołnierze uczestniczyli w inkorporacji Krymu, a gdy to w końcu przyznała, określiła ich mianem "uprzejmych ludzi", którzy pospieszyli z pomocą tamtejszym mieszkańcom.

16 marca na terytorium Krymu Rosjanie przeprowadzili "referendum" w sprawie statusu półwyspu. Później Władimir Putin ogłosił "przyłączenie" Krymu do Federacji Rosyjskiej.

Zełenski jednoznacznie o aneksji Krymu

Prezydent Wołodymyr Zełenski odrzucił możliwość prawnego uznania okupacji Krymu, podkreślając, że byłoby to sprzeczne z konstytucją Ukrainy. W środę prezydent USA Donald Trump oświadczył, że wykluczanie przez Zełenskiego prawnego uznania aneksji półwyspu jest bardzo szkodliwe dla negocjacji pokojowych. Stwierdził przy tym, że nikt nie prosi Ukrainy o uznanie aneksji, lecz jednocześnie wytknął, że Ukraina nie stawiła zbrojnego oporu przed okupacją półwyspu.

Między innymi o sprawę Krymu pytany był w piątkowym "Poranku Radia TOK FM" Radosław Sikorski. Przekonywał, że Stany Zjednoczone nie domagają się od Ukrainy prawnego uznania aneksji Krymu przez Rosję. 

Dopytywany, czy - jeśli Ukraina nie wyrzecze się swoich terytoriów, to zawarcie pokoju będzie możliwe - minister przyznał, że nie chce wchodzić w szczegóły, bo one się toczą między Stanami Zjednoczonymi, Rosją a Ukrainą. - Ale strona amerykańska wydaje się doskonale rozumieć, że prezydent Zełenski nie może złamać własnej konstytucji - podkreślił gość TOK FM.

Słuchaj całej rozmowy!

Źródła: PAP, własne