,
Obserwuj
Świat

Tak Ukraina "pokazała zęby". Gen. Polko: To nie film, gdzie walczy w okopie chłop przy chłopie

Koprz
3 min. czytania
04.06.2025 17:06
Ukraina uderzyła w Most Krymski i lotnictwo strategiczne Rosji. Zdaniem gen. Romana Polko "pokazała zęby" i odsłoniła nowoczesne oblicze wojny. - Niektórzy mają wyobrażenie o wojnie z filmów, gdzie walczy w okopie chłop przy chłopie. Dzisiaj walczy się systemami na dużej odległości, z wykorzystaniem przewagi technologicznej - mówił w TOK FM były dowódca GROM.
|
|
fot. Źródło: Marcin Nowak/REPORTER
  • Służba Bezpieczeństwa Ukrainy przeprowadziła w ostatnich dniach dwie skuteczne operacje specjalne i zadała ciosy Rosji;
  • Podziwu nad sprawnością ukraińskich służb specjalnych nie krył w TOK FM gen. Roman Polko.

We wtorek Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) zaatakowała i uszkodziła Most Krymski, który prowadzi z okupowanego Krymu do Rosji. To jednak nie koniec sukcesów Ukraińców. Nieco wcześniej - w niedzielę 1 czerwca - SBU poinformowała, że przeprowadziła operację o kryptonimie 'Pajęczyna'. Polegała na tym, że Ukraińcy podjechali ciężarówkami pod rosyjskie bazy wojskowe, a następnie wypuścili drony uderzeniowe. Te miały uszkodzić 41 samolotów lotnictwa strategicznego Kremla.

Podziwu nad sprawnością ukraińskich służb specjalnych nie krył w TOK FM gen. Roman Polko. - To wszystko wymagało precyzyjnego działania z wykorzystaniem nowoczesnych elementów, np. sztucznej inteligencji (?) Musiały nad tym pracować ogromne sztaby, żeby nic nie zawiodło: ani logistyka, ani technika. Pewnie kiedyś książki o tym powstaną. Teraz jeszcze Ukraińcy nie zdradzą swoich wszystkich tajemnic, ale ich skuteczność jest zadziwiająca - mówił były dowódca jednostki specjalnej GROM.

Jego zdaniem operacja 'Pajęczyna' była 'unikatowa i niezwykła'. - Jest przełomem, jeśli chodzi o działania wojsk specjalnych. W jednym czasie uderzono na pięć rosyjskich baz. Wykorzystano element zaskoczenia - zauważył.

Jak dodał rozmówca Cezarego Łasiczki, strona rosyjska jest przygotowana na odparcie takich ataków, ale z terytorium swojej ofiary. Jednak tym razem służby Ukrainy przedostały się do Rosji i stamtąd przeprowadziły uderzenie. - Jakim cudem te ciężarówki podjechały w pobliże tych baz i zaatakowano rosyjskie bazy z małej odległości przy pomocy dronów, to wciąż jest przedmiotem analiz - mówił generał.

Przyznał, że Ukraina 'pokazała zęby', ale zaraz zastrzegł, że nie dokonała przełomu w samej wojnie. - Ukraina ma wolę walki i siłę do prowadzenia działań o charakterze dywersyjnym. Natomiast nie widzę przełomu ani skutecznej odpowiedzi na barbarzyńskie i masowe ataki Rosjan na infrastrukturę krytyczną czy obiekty cywilne - podkreślił gość TOK FM.

Nowe oblicze wojny. To już nie czasy, gdy "walczy w okopie chłop przy chłopie"

 

Gen. Roman Polko zwrócił uwagę, że do tej pory Ukraina była 'podejrzewana o to, że jest źródłem wszystkich przecieków operacji NATO-wskich'. - Teraz widać, że mocno już zabezpieczyła źródła przecieków - stwierdził, argumentując, że przygotowania do wspomnianych akcji specjalnych trwały wiele miesięcy, a Rosja się o nich nie dowiedziała.

Prowadzący audycję zwrócił uwagę, że - według SBU - wszyscy ukraińscy operatorzy akcji 'Pajęczyna' powrócili do swojego kraju i byli bezpieczni niemal natychmiast po ataku na rosyjskie lotnictwo. Dlaczego tak szybko? Generał zasugerował, że duża część tej akcji mogła zostać przeprowadzona zdalnie.

- Czasy 'Czterech pancernych' już minęły. Niektórzy mają wyobrażenie o wojnie z filmów, gdzie walczy w okopie chłop przy chłopie. Dzisiaj walczy się systemami na dużej odległości, z wykorzystaniem przewagi technologicznej. Komandos, który ma wielką pięść i potrafi nią przywalić, fajnie wygląda w filmach. W praktyce nie o to chodzi - spuentował gość TOK FM.