MSZ przyznaje: W sprawie tablicy smoleńskiej byliśmy bezradni
O zmianie tablicy opinia publiczna dowiedziała się w sobotę rano , w przeddzień pierwszej rocznicy katastrofy.
Władze obwodu smoleńskiego decyzję motywowały koniecznością zmiany tablicy na nową, w języku rosyjskim i polskim.
- W sensie formalno - prawnym nie jesteśmy w stanie uniemożliwić stronie rosyjskiej zdjęcia tych tablic, jeżeli ona to stanowisko zajmie. To jest tylko kwestia uwzględnienia lub nie naszej wrażliwości - mówił wiceminister Henryk Litwin do posłów.
Wiceminister dodał, że nikt nie mógł niczego Rosji nakazać.
- Działa na swoim terytorium, w zakresie swojej jurysdykcji i polska służba dyplomatyczna nie ma żadnej możliwości zahamowania takich działań w granicach prawa międzynarodowego czy ustaleń dwustronnych. Jesteśmy rzeczywiście bezradni. Nie ma żadnego sposobu podejmowania przez władze polskie żadnych działań administracyjnych na terytorium Federacji Rosyjskiej - dodał wiceminister.
Jutro sprawą zajmie się sejmowa komisja spraw zagranicznych. Będzie na niej minister Radosław Sikorski. Na nowej dwujęzycznej tablicy znajduje się napis: "Pamięci 96 Polaków na czele z prezydentem Rzeczypospolitej Polskiej Lechem Kaczyńskim, którzy zginęli w katastrofie lotniczej pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 roku". Poprzednia tablica informowała, że ofiary katastrofy zginęły "w drodze na uroczystości upamiętnienia 70. rocznicy sowieckiej zbrodni ludobójstwa w Lesie Katyńskim dokonanej na jeńcach wojennych, na oficerach Wojska Polskiego w 1940 r."
Rosjanie zamienili tablice. MSZ: To zła decyzja
Miasto przyszłości w Afganistanie. Zbudują je polskie firmy?