Nowe fakty ws. incydentu na granicy. "Oddał kilka strzałów, uderzał kolbą strzelby"
- Żołnierz Wojska Polskiego strzelał gumowymi kulami do migranta z Afganistanu, a następnie bił go kolbą karabinu - podał Onet. Afgańczyk natomiast uderzył żołnierza z łokcia w oko. Zdarzenie zarejestrował monitoring Straży Granicznej;
- Wojsko tłumaczy interwencję agresywnym zachowaniem migrantów i obrażeniami żołnierza. Migrant po hospitalizacji trafił do ośrodka dla cudzoziemców;
- MON zaprzecza, by toczyło się śledztwo przeciwko żołnierzowi. Prokuratura bada incydent, a Żandarmeria prowadzi postępowanie na wniosek poszkodowanego wojskowego.
Na granicy polsko-białoruskiej doszło do brutalnego incydentu z udziałem żołnierza Wojska Polskiego i migranta z Afganistanu - ustalił Onet. W czwartek wieczorem (10 lipca) żołnierz 5. Lubuskiego Pułku Artylerii, pełniący służbę w ramach Wojskowego Zgrupowania Zadaniowego "Podlasie", oddał kilka strzałów z pocisków gumowych w kierunku Afgańczyka. Gdy ten upadł, żołnierz uderzał go kolbą karabinu. Zdarzenie zarejestrował monitoring Straży Granicznej.
Według mjr. Błażeja Łukaszewskiego, rzecznika WZZ "Podlasie", interwencja była reakcją na agresję migrantów: "Do tej sytuacji doszło z uwagi na agresywne zachowanie migrantów, którzy nielegalnie przekroczyli granicę". Jak dodał, " żołnierz został lekko poszkodowany, otrzymał cios z łokcia w oko, był w szpitalu, ale został już wypisany".
Redakcja Onetu dotarła do nagrania, na którym widać moment strzałów i użycia kolby. Poszkodowany migrant trafił do szpitala w Białymstoku. "Został z niego wypisany. Obecnie przebywa w ośrodku dla cudzoziemców" - poinformował ppłk SG Andrzej Juźwiak.
Niepokojące informacje z granicy. 'Pobili go tak mocno, że uszkodzili mu słuch'
Prokuratura wszczęła śledztwo. Zawiadomienie wpłynęło od żołnierza
Rzecznik wojskowych nie zaprzeczył informacjom o użyciu gumowych kul i uderzeniach. Przekazał, że 10 lipca około godz. 21 dziewięciu migrantów przekroczyło nielegalnie granicę w rejonie słupka nr 448 (podlegającym pod placówkę SG w Michałowie), a dwóch z nich wykazywało "skrajną agresję". "By obezwładnić niezwykle agresywnego migranta, żołnierz użył środków przymusu bezpośredniego" - zaznaczył Łukaszewski.
Jak podała Komenda Główna Żandarmerii Wojskowej, przyjęła ona "zawiadomienie od pokrzywdzonego żołnierza o czyn z art. 223 par. 1 Kodeksu karnego", dotyczącego napaści na funkcjonariusza publicznego. Nie ujawniono dalszych szczegółów.
Według informacji RMF FM sprawą zajęła się także Prokuratura Rejonowa Białystok-Północ. Śledztwo ma dotyczyć ewentualnego przekroczenia uprawnień przez żołnierza. Do tej informacji odniósł się resort obrony.
"Szanowni Państwo, według naszej wiedzy nie jest prowadzone żadne śledztwo przeciwko żołnierzowi, który bronił naszej granicy 10.07. br. Prowadzone jest śledztwo w sprawie nielegalnego przekroczenia granicy przez migrantów i ich brutalnego ataku na naszego żołnierza. Informujemy także, że Żandarmeria Wojskowa nie prowadzi żadnego śledztwa w tej sprawie. Prowadzone jest postępowanie wszczęte po przyjęciu zawiadomienia od polskiego żołnierza poszkodowanego wtedy na granicy".
Posłuchaj: