Jan Komasa o pracy w Hollywood. "To czyni Polskę bezpieczniejszą"
Jan Komasa polski reżyser i scenarzysta, znany m.in. z filmów takich jak "Boże ciało", "Miasto 44", "Sala samobójców" w TOK FM opowiadał o swoim nowym filmie "Rocznica", który trafił do polskich kinach, a zrealizowany został w USA.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego premiera filmu "Granica" została opóźniona?
- Jak Jan Komasa ocenia pracę w Hollywood?
Jan Komasa mówił w "Światopodglądzie", że jego najnowszy film "Granica" był gotowy w 2024 roku, ale premiera została wstrzymana przez wybory prezydenckie w USA.
- Cały biznes w Stanach Zjednoczonych wstrzymały trochę oddech, zawiesiły swoją inwestycję, żeby zobaczyć, kto wygra - mówił w "TOK FM" Komasa.
Dodał, że zwycięstwo Donalda Trump "było szokiem dla wszystkich" ale według Komasy był to "idealny moment, aby wypuścić ten film, aby się zastanowić w którą stronę, i czy naprawdę ludzie chcą zmiany". - Donald Trump obiecywał kompletną zmianę a ten film jest o zmianie właśnie - dodał.
Wskazał, że "Amerykanie zachowali się bardzo zachowawczo i z ich punktu widzenia pragmatycznie".
- Wstrzymali po prostu wszystko do czasu, aż zrozumieli, w którą stronę ten system i w jakim tempie będzie zmierzał. Nas to kosztowało 6 miesięcy - powiedział gość Agnieszki Lichnerowicz.
Dodał, że tego typu filmów "raczej się nie wypuszcza latem, a więc uznali w okolicach kwietnia, że Halloween będzie najlepszym momentem, żeby wypuścić 'Rocznicę'".
Sprawdź, czy wiesz, co ważnego wydarzyło się w mijającym tygodniu. Tylko najbardziej zorientowani udzielą więcej niż 8 dobrych odpowiedzi...
Quiz: Dywersja na kolei, operacja "Horyzont" i pokojowy plan Trumpa. Quiz dla dobrze poinformowanych o najważniejszych wydarzeniach ostatniego tygodnia
Komasa odwołując się do swoich doświadczeń, pracy w USA mówił, że "Hollywood jest bardzo ciekawe świata". - Zobaczyli, że ich własne amerykańskie schematy trochę się już wyczerpały i zaczynają bardzo eksperymentować z formą, zapraszają coraz więcej talentów spoza Hollywood - powiedział.
Podkreślił, że przez całe swoje życie zawodowe dążył, aby "wydeptać sobie tam ścieżki". - Chciałem po prostu pokazać drogę naszym twórcom, że warto jest nasze kulturowe DNA zawirusować w DNA Stanów Zjednoczonych - powiedział. I dodał, że "to czyni Polskę bezpieczniejszą". - Bo trudniej zapomnieć drugą osobą, jeżeli się z nią rozmawiało - wskazał.
Źródło: TOK FM