,
Obserwuj
Polityka

Daniel Obajtek w prokuraturze. Europoseł PiS usłyszał zarzut. "Poradzę sobie z tą zarazą"

3 min. czytania
12.11.2025 13:08

Prokuratura postawiła zarzut europosłowie PiS Europoseł PiS - byłemu prezesowi Orlenu Danielowi Obajtkowi. Przed budynkiem prokuratury zebrało się kilkadziesiąt osób, by okazać wsparcie dla Obajkta. 

Daniel Obajtek
Daniel Obajtek
fot. ANDRZEJ IWANCZUK/REPORTER
  • Daniel Obajtek stawił się w prokuraturze; chodzi o śledztwo ws. zawarcia przez Orlen umów na usługi detektywistyczne; 
  • Przed prokuraturą zebrali się też jego sympatycy. "To kilkadziesiąt osób, jest policja. Ale oprócz niecenzuralnych słów pod adresem mediów, demonstracja przebiega bardzo spokojnie" - ocenił Szymon Kępka, reporter TOK FM;
  • Europosłowi PiS postawiono jeden zarzut.

Daniel Obajtek pojawił się przed 12 w budynku prokuratury. Został wezwany w związku z zawarciem przez Orlen dwóch umów na usługi detektywistyczne z firmą wskazaną przez Obajtka. Z ustaleń prokuratora wynika, że wcześniej ta sama firma świadczyła usługi w zakresie osobistej ochrony Obajtka i jego majątku.

- Daniel Obajtek był nawet kilkanaście minut przed południem. Te kilka chwil wykorzystał, by wygłosić przemówienie do swoich sympatyków zgromadzonych przed prokuraturą. Mówił o tym, że media na jego temat kłamią, że prokuratura chce mu postawić zarzuty m.in. za to, że budował polski koncern naftowy. Mówił też o swoich managerskich sukcesach - relacjonował reporter TOK FM Szymon Kępka. 

Były prezes Orlenu podkreślał przy tym, że zawsze będzie się stawiał na wezwania organów ścigania i nie będzie uciekał z kraju. - Zapowiedział też, że będzie jeździł po Polsce, wskazywał tu m.in. Stalową Wolę, jako miejsce, gdzie będzie występował - dodał reporter TOK FM. 

"To normalna taktyka" 

Jednocześnie Obajtek odniósł się do faktu wezwania go do prokuratury. - Zamiast poprosić mnie do prokuratury jako świadka, to wzywa się mnie jako podejrzanego, który działał w imieniu bezpieczeństwa państwa polskiego i bezpieczeństwa Orlenu -  podkreślił.

Europoseł PiS ocenił też, że zawieranie usług detektywistycznych to "normalna taktyka i praktyka wszystkich międzynarodowych koncernów - to nie jest nic nowego". - Zbudowaliśmy stabilny koncern, który dziś jest warty 100 miliardów złotych i dziś realizuje się scenariusz. Czy na moim miejscu nie zlecilibyście sprawdzenia pewnych kwestii w momencie, kiedy wypływają dane z firmy, w momencie kiedy w gabinecie są podsłuchy, w momencie kiedy płyną pieniądze na czarny PR? - pytał Obajtek. - Czy nie zlecilibyście sprawdzenia poprzez różnego rodzaju firmy? - dodał.

Obajtek szybko opuścił siedzibę prokuraturę. Poinformował, że usłyszał jeden zarzut. 

- Ja się nie boję. Poradziłem sobie z chorobą, poradzę sobie z tą zarazą - zapowiedział. Gdy Obajtek przemawiał do polityków i sympatyków PiS-u, towarzyszył mu Robert Bąkiewicz. 

Redakcja poleca

Jak relacjonował reporter TOK FM, uczestnicy wiecu skandowali: "Murem za Obajtkiem". Z ich strony pod adresem dziennikarzy padały niecenzuralne słowa. 

Zarzut prokuratury 

Prokuratura Regionalna w Warszawie ogłosiła byłemu prezesowi Orlenu, europosłowi PiS Danielowi Obajtkowi zarzut wyrządzenia spółce Orlen S.A. szkody majątkowej w łącznej kwocie 393 600 zł – przekazał w komunikacie rzecznik tej prokuratury prok. Mateusz Martyniuk.

Chodzi o zawarcie przez Orlen dwóch umów na usługi detektywistyczne z firmą wskazaną przez Obajtka. W związku ze śledztwem b. prezes firmy został na środę wezwany przez Prokuraturę Regionalną w Warszawie.
Rzecznik prokuratury prok. Mateusz Martyniuk przekazał w komunikacie, że Obajtkowi przedstawiono zarzut nadużycia uprawnień w okresie od lipca do grudnia 2021 r. w zakresie prawidłowego zarządzania mieniem spółki.
Jednocześnie potwierdził, że Obajtek nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i odmówił składania wyjaśnień. Jak podkreślono, zarzucany byłemu prezesowi Orlenu czyn zagrożony jest karą do 5 lat pozbawienia wolności. 

Prok. Martyniuk dodał, że według ustaleń śledztwa, Obajtek "wykorzystał zależność służbową" i polecił zawarcie, bez przeprowadzenia postępowania przetargowego, dwóch umów z Wojciechem K., prowadzącym działalność detektywistyczną. Jak zaznaczył, umowy te dotyczyły usług polegających na identyfikacji i udokumentowaniu działań nieuczciwej konkurencji wobec spółki Orlen S.A. Łączna wartość tych umów wynosiła 393 600 złotych.
W rzeczywistości, jednak – dodał rzecznik – prokuratura ustaliła, że umowy służyły realizacji "prywatnych interesów Daniela Obajtka i nie miały znaczenia ekonomicznego ani związku z bezpieczeństwem fizycznym czy gospodarczym spółki". "Ich faktycznym celem było gromadzenie informacji na temat stanu majątkowego i życia prywatnego polityków opozycji parlamentarnej" - dodał.

Źródło: TOK FM, PAP