Wolta rządu ws. ewakuacji z Bliskiego Wschodu. "W kuluarach mówiono, że wpisy rzecznika MSZ były aroganckie"
Rząd w ciągu kilku dni zmienił zdanie i zdecydował się użyć samolotów sił zbrojnych do ewakuacji obywateli z Bliskiego Wschodu. - Okazało się, że posłowie i senatorowie KO zaczęli naciskać na rząd, żeby wziął się do roboty, bo wyborcy do nich piszą - mówiła Karolina Lewicka w najnowszym odcinku podcastu "Dzieje się".
- W sobotę rozpoczął się atak na Iran, a polscy obywatele utknęli w krajach Bliskiego Wschodu;
- Karol Nawrocki namawiał polskie władze do reakcji;
- Rząd w poniedziałek przypomniał, że ostrzegał przed podróżami do regionu, potem jednak, jak opowiadała Karolina Lewicka w "Dzieje się", zmienił zdanie i ledwo dwa dni później samoloty sił zbrojnych zostały wykorzystane do ewakuacji.
- Głosu rządowego było za mało - mówił Maciej Kluczka w "Dzieje się". Dopiero w niedzielę rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych poinformował o stworzeniu infolinii. - Oczekiwałbym, że w sobotę albo niedzielę briefing zorganizuje sam premier albo szef MSZ. Było tu troszeczkę problemów komunikacyjnych - ocenił reporter TOK FM.
- Rząd trochę zaspał - zgodziła się Beata Lubecka. Jak dodała, wpływ na zmianę stanowiska rządu miały relacje ludzi, którzy alarmowali, że nie mogą wydostać się z regionu, a ceny biletów osiągają horrendalne wysokości.
Sprawdź, czy wiesz, co ważnego wydarzyło się w ostatnich dniach. Tylko najbardziej zorientowani udzielą więcej niż 8 dobrych odpowiedzi...
Quiz: Czytasz newsy uważnie? Quiz o najważniejszych wydarzeniach minionego tygodnia
Aroganckie wpisy
- Usłyszałam w kuluarach, że uznano, iż komunikacja Radosława Sikorskiego w pierwszych dobach była nietrafiona, a pierwsze wpisy rzecznika MSZ były aroganckie - opowiadała Lewicka. Jak dodała, na woltę rządu nie wpłynęła presja PiS, a parlamentarzystów Koalicji Obywatelskiej. - Dostawali na swoje skrzynki mailowe i wszystkie inne kanały komunikacji mnóstwo pytań i skarg. Byli bombardowani, usłyszałam, że to szło w tysiące. I usłyszałam, że "to są nasi wyborcy!". Okazało się, że posłowie i senatorowie KO zaczęli naciskać na rząd, żeby wziął się do roboty, bo wyborcy do nich piszą i się domagają jakiegoś działania - relacjonowała dziennikarka TOK FM.
- Dosyć oczywiste było, co się dzieje na Bliskim Wschodzie i co się za chwilę wydarzy. Jest pewien poziom odpowiedzialności własnej za swój los. Mam ograniczoną tolerancję - podkreślał Andrzej Bobiński.
Zdaniem Kluczki na rząd mogły podziałać także doniesienia, że inne kraje wysłały samoloty po swoich turystów.
O czym jeszcze posłuchasz w najnowszym odcinku "Dzieje się":
- Jak skończy się wojna rządu z prezydentem o pieniądze dla armii;
- Po co PiS-owi kandydat na premiera na wiele miesięcy przed wyborami.
Źródło: TOK FM