,
Obserwuj
Ludzie

Pierwsi turyści z ZEA już w Polsce. Ceny biletów? Nawet do 20 tys. złotych

2 min. czytania
03.03.2026 11:41

Pierwsi Polacy, którym udało wydostać się ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, są już w kraju. Dwa samoloty wylądowały w Poznaniu i Warszawie. Wieczorem planowane są kolejne. Jednocześnie Polskie Linie Lotnicze LOT poinformowały o odwołaniu rejsów do Dubaju do 6 marca i nie tylko.

Samolot (zdjęcie ilustracyjne)
Samolot (zdjęcie ilustracyjne)
fot. Tomasz Oszczepalski/East News

Polacy próbują wydostać się z Dubaju

Pierwsi Polacy wrócili już z Dubaju do Polski. Było to możliwe po decyzji o wznowieniu części połączeń z Emiratów - po tym, jak po nalotach przeprowadzonych na Iran przez USA i Izrael i odwecie sił irańskich, wiele państw Bliskiego Wschodu zamknęło przestrzeń powietrzną. 

Agencja Unii Europejskiej ds. Bezpieczeństwa Lotniczego (EASA) poinformowała w sobotę, że istnieje wysokie ryzyko dla lotnictwa cywilnego w przestrzeni powietrznej zarówno Iranu, jak i państw sąsiednich, w których znajdują się bazy USA. Zaleciła operatorom wstrzymanie się od lotów. 

We wtorek rano, na warszawskim Lotnisku Chopina, wylądował lecący z Dubaju samolot linii lotniczej Flydubai - linie te nie podlegają wytycznym EASA. Z kolei w Poznaniu wylądował samolot hiszpańskiej linii czarterowej World2Fly. - Natomiast to nie jest tak, że te linie z Bliskiego Wschodu masowo uruchamiają teraz rejsy, bo na przykład linia Emirates, która też jest w Dubaju dzisiaj, do nas nie przyleci. To jest decyzja przewoźnika - powiedział w rozmowie z Polską Agencją Prasową Piotr Rudzki z biura prasowego Lotniska Chopina.

Pierwsi turyści z ZEA już w Polsce. Ceny biletów? Nawet do 20 tys. zł

Jak mówią Polacy, którzy utknęli na miejscu (m.in. w ZEA) - te dwa samoloty to kropla w morzu. Tylko w tym kraju przebywa obecnie co najmniej 10 tys. polskich obywateli. Poza tym jest wielu turystów w innych krajach Azji (Wietnam, Filipiny), którzy mieli wracać do Europy i np. w Dubaju planowali przesiadki. Oni też nie mają jak wrócić. 

Efekt? Tysiące osób szuka możliwości natychmiastowego wyjazdu. A z tym - jak mówiła TOK FM pani Karolina - jest duży problem. Turystka miała wrócić do Polski w środę, ale nie może. - Nie jesteśmy w stanie znaleźć jakiegokolwiek lotu do Europy, gdziekolwiek - relacjonowała w rozmowie z Cezarym Jaszczykiem, reporterem naszego radia.

Problemem jest też teraz przerzucanie się odpowiedzialnością między liniami lotniczymi. Chodzi o tak zwany rebooking, czyli zmianę rezerwacji - przebukowanie biletu.  

- LOT zrobił tzw. rebooking na inne linie, ale te loty też zostały odwołane. Trwa przepychanie się między liniami - przyznał dziennikarz sportowy Michał Samulski, który w Dubaju utknął razem z rodziną. 

Jak zauważył też reporter TOK FM, nawet jeśli komuś uda się znaleźć miejsce w samolocie, który ma wylecieć, to zaskoczeniem mogą być same ceny biletów - przekraczają nawet 20 tys. zł. 

Redakcja poleca

Ważny komunikat PLL LOT

We wtorek w południe Polskie Linie Lotnicze LOT poinformowały o odwołaniu rejsów do Dubaju do 6 marca oraz anulowaniu dwóch kolejnych lotów do Rijadu, zaplanowanych na 12 i 15 marca. Natomiast połączenia do Tel Awiwu pozostają zawieszone do 18 marca włącznie. Rzecznik prasowy PLL LOT Krzysztof Moczulski zaznaczył, że służby operacyjne przewoźnika są w bieżącym kontakcie z pasażerami odnośnie do zmian rezerwacji.

Źródło: TOK FM, PAP