Student KUL planował zamach. Ekspertka nie kryje zaskoczenia. "Aż kusi doszukiwać się innych związków"
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymała 19-letniego studenta KUL-u, który planował zamach na jednym z jarmarków bożonarodzeniowych. - Jeżeli założymy, że jest to autoradykalizacja, która pochodzi tylko i wyłącznie z gromadzenia wiedzy z sieci, to jest to bardzo bliskie do Breivika. Przecież on był pierwszym wielkim zaskoczeniem w epoce, w której dopiero zaczęliśmy mówić o Open Source Jihad - mówi w rozmowie z tokfm.pl dyrektorka Centrum Badań nad Terroryzmem Collegium Civitas dr Paulina Piasecka.
- Mateusz W., student KUL, usłyszał zarzut dotyczący przygotowania zamachu terrorystycznego;
- Dr Paulina Piasecka nie kryła w rozmowie z tokfm.pl zaskoczenia. "Przede wszystkim tym, że w ogóle pojawia się atak motywowany islamistycznie w Polsce i to w czasach, kiedy cały czas mówimy o zagrożeniach wynikających z wojny hybrydowej" - mówiła;
- Ekspertka przyznała też, że informacja o akcji ABW "automatycznie" uruchomiła u niej skojarzenia z Andersem Breivikiem.
"Wcześniej mężczyzna pozyskiwał wiedzę o sposobach samodzielnego wykonania materiałów, które miały posłużyć do przeprowadzenia aktu terrorystycznego. Planował również wstąpienie do organizacji terrorystycznej, aby uzyskać pomoc w zakresie realizacji zamierzonych działań. Celem przestępstwa było zastraszenie wielu osób, a także wsparcie Państwa Islamskiego" - napisał na platformie X rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński.
- Jestem zaskoczona. Przede wszystkim tym, że w ogóle pojawia się atak motywowany islamistycznie w Polsce i to w czasach, kiedy cały czas mówimy o zagrożeniach wynikających z wojny hybrydowej. Wydawałoby się, że to wygłuszyło narrację o jakichkolwiek innych rodzajach zagrożeń. Aż kusi doszukiwać się innych związków, choć rzecznik koordynatora służb specjalnych wprost powiedział: "Żadnych rosyjskich śladów na chwilę obecną nie ma" - skomentowała w rozmowie z tokfm.pl dr Paulina Piasecka.
"Dżihad z otwartego źródła"
Dla dyrektorki Centrum Badań nad Terroryzmem Collegium Civitas zaskoczeniem jest też wiek zatrzymanego Mateusza W. - Mówimy o 19-latku, choć już do końca świata opisywać go będziemy jako "studenta KUL". Przecież on zaledwie rok temu skończył szkołę średnią. Kiedy w jego dorastaniu znalazło się miejsce na poddanie się radykalizacji?! - pytała retorycznie. Ekspertka zwróciła przy tym uwagę, że młody mężczyzna pochodzi z katolickiej rodziny i studiował na katolickiej uczelni.
Zdaniem dr Piaseckiej sprawa Mateusza W. może wskazywać na to, jak potężny jest Open Source Jihad, czyli wykorzystywanie przez grupy dżihadystyczne publicznie dostępnych, często łatwo rozpowszechnianych materiałów (jak poradniki czy nowe media). Celem jest rekrutacja, inspirowanie i instruowanie sympatyków do tego, by na własną rękę przygotowali ataki.
- Wystarczy pomyśleć o tym, ile magazynów wydawała Al-Kaida w swoim czasie czy jak potężnym problemem - z punktu widzenia służb bezpieczeństwa i porządku publicznego na całym świecie - był kombinat medialny założony przez tzw. Państwo Islamskie. Oni bardzo profesjonalnie przygotowywali nie tylko części propagandowe, ale też te radykalizująco-motywacyjne i instruktarzowe. Inna rzecz, że to też bardzo poważny problem także, jeśli chodzi o przeciwdziałanie tego rodzaju zagrożeniom - podkreśliła.
Dlatego, że - jak dodała - zawsze stoi za tym dylemat: bezpieczeństwo czy wolność. - Pytania brzmią tak naprawdę: Walczyć czy nie? Jeśli tak, to jakimi metodami? Co monitorować? Wszystko oglądać, każdą pocztę, wiadomość w mediach społecznościowych wysłaną przez każdego obywatela, żeby sprawdzić, czy przypadkiem się nie radykalizuje? - pytała ekspertka.
Student KUL jak Brevik 2.0?
Dr Piasecka przyznała, że informacja o akcji ABW "automatycznie" uruchomiła u niej skojarzenia z Andersem Breivikiem. To norweski terrorysta, który 22 lipca 2011 roku przeprowadził zamachy w Norwegii i zabił 77 osób.
- Dlaczego? Przede wszystkim ze względu na możliwy sposób radykalizacji. Jeżeli założymy, że jest to autoradykalizacja, która pochodzi tylko i wyłącznie z gromadzenia wiedzy z sieci, to jest bardzo bliskie do Breivika. Przecież on był pierwszym wielkim zaskoczeniem w epoce, w której dopiero zaczęliśmy mówić o Open Source Jihad. Na koniec okazało się, że naprawdę był przedstawicielem skrajnie przeciwnego skrzydła, czyli terroryzmu reaktywnego, prawicowego i ksenofobicznego - tłumaczyła.
- Możemy zatem mówić, że student KUL to Brevik 2.0? - dopytuję.
- Nie. W tym sensie, że po Breviku było wielu innych, żeby wspomnieć choćby Brentona Tarranta (australijski masowy morderca i skrajnie prawicowy terrorysta - red.) - odpowiedziała dr Paulina Piasecka.
"Rekrutacja pod obcą flagą"
Z komunikatu Prokuratury Krajowej wynika, że przeszukano pomieszczenia na terenie województwa łódzkiego i lubelskiego. Zabezpieczono nośniki danych oraz przedmioty związane z religią islamu, "mogące stanowić materiał dowodowy".
Dyrektorka Centrum Badań nad Terroryzmem Collegium Civitas przekonuje w tym kontekście, że nadal nic nie przesądza o tym, czy decyzja o ataku była "głęboko indywidualna, czy też inspirowana kontaktami z osobami z zewnątrz".
- Pytanie brzmi też, na ile rozpoznajemy atak terrorystyczny czy jakikolwiek atak asymetryczny, jako potencjalne narzędzie wojny hybrydowej. Innymi słowy, na ile może być tak, że moglibyśmy postawić hipotezę, że ktoś wykorzystał słabość psychiczną młodego człowieka, rozpoznał jego skłonności i w związku z tym zrekrutował go pod flagą terroryzmu islamistycznego do tego, by przeprowadził atak. Nawet nie wiedząc o tym, że służy zupełnie innej sprawie - podsumowała w rozmowie z tokfm.pl.
Źródło: TOK FM