Nawrocki gra na "antyukraiński elektorat Konfederacji"? Poseł tej partii nie wytrzymał
- Karol Nawrocki powiedział, że 'nie widzi Ukrainy w żadnej strukturze, ani w Unii Europejskiej, ani w NATO';
- Zdaniem senator Lewicy Anny Górskiej kandydat PiS na prezydenta chce 'przyciągnąć antyukraiński elektorat Konfederacji';
- Po tych słowach obruszył się Roman Fritz z Konfederacji: 'Może pani powtórzyć to, co pani przed chwilą powiedziała?'. - Pani rzuca jakieś oszczerstwa - mówił w TOK FM.
W piątek Donald Tusk poinformował, że zapadła decyzja 'o pierwszych ekshumacjach polskich ofiar ' UPA. "Wreszcie przełom (...) Dziękuję ministrom kultury Polski i Ukrainy za dobrą współpracę" - napisał premier na platformie X. Dzień później wiceminister kultury Ukrainy ds. integracji europejskiej Andrij Nadżos poinformował, że 'Ukraina i Polska wymieniły się listami miejsc do poszukiwań i ekshumacji szczątków wzajemnych konfliktów historycznych'.
O tej decyzji rozmawiali goście Dominiki Wielowieyskiej w "Wyborach w TOK-u". Poseł PiS Michał Moskal przyznał, że to "sukces" polskiego rządu, ale pod warunkiem, że wspomniana zapowiedź zostanie zrealizowana. - Problem w tym, że strona ukraińska od wielu lat uskuteczniała konsekwentnie tego typu deklaracje i wyrażała dobrą wolę, natomiast nie szły za tym żadne czyny (?) Obawiam się, że będzie tak jak zwykle - powiedział polityk partii Jarosława Kaczyńskiego i dodał, że w tej sprawie Polska była "wielokrotnie oszukiwana" przez Ukrainę.
Prowadząca audycję przypomniała niedawną wypowiedź Karola Nawrockiego, która rozpętała burzę. Kandydat PiS na prezydenta Polski stwierdził, że nie wyobraża sobie, by "Ukraina, państwo, które - jak powiedział - nie rozlicza się ze swojej przeszłości, współtworzyło międzynarodowe instytucje jak Unia Europejska czy NATO". Te słowa oburzyły MSZ Ukrainy, które oznajmiło, że odrzuca "manipulacyjne oświadczenia" Nawrockiego i uznało, że polityk przedkłada koniunkturalne względy nad strategiczne interesy bezpieczeństwa własnego kraju, dobrosąsiedzkie relacje oraz wartości wolności i demokracji.
- Wcale mnie to nie dziwi (że wypowiedź Nawrockiego została źle przyjęta przez Ukrainę - przyp. red.). Natomiast bardzo by mnie dziwiło, jeśli ktoś mówiłby o tym, że członkostwo Ukrainy w międzynarodowych instytucjach przysługuje jej bezwarunkowo. Nie jest tak. To państwo, które jest odpowiedzialne za śmierć tysięcy Polaków i tę sprawę trzeba absolutnie rozwiązać - podkreślił Michał Moskal z PiS.
"Pani rzuca oszczerstwa". Poseł Konfederacji nie wytrzymał
Z kolei Anna Górska z klubu Lewicy oceniła, że ogłoszony przez premiera przełom jest konsekwencją dobrej dyplomacji rządu. - Natomiast niestety Karol Nawrocki pokazał swoją ostatnią wypowiedzią, że jako kandydat na prezydenta nie ma zdolności dyplomatycznych. Nie potrafi w sposób efektywny rozwiązywać takich rzeczy. To wypowiedź stricte polityczna, która była chyba nastawiona na to, żeby przyciągnąć antyukraiński elektorat Konfederacji - mówiła polityczka.
Po tych słowach obruszył się Roman Fritz z Konfederacji: "Może pani powtórzyć to, co pani przed chwilą powiedziała?". - Pani rzuca jakieś oszczerstwa. To jakaś fikcja literacka. Serio, powiedziała pani: "antyukraiński elektorat Konfederacji"? Proszę mi nie wciskać dziecka w brzuch - oponował.
'W imiń Boże na bruk'. Co bńdzie z mieszkańćami działek od kurii?
Dominika Wielowieyska przypomniała rozmówcy, że jego partyjny kolega Grzegorz Braun wielokrotnie grał na antyukraińskich nastrojach. Dziennikarka miała na myśli choćby niedawne słowa Brauna, jakie padły, gdy Parlament Europejski głosował za udzieleniem Kijowowi pożyczki. Ta ma zostać spłacona z dochodów z zamrożonych rosyjskich aktywów. - O co tu chodzi? To napad na bank? Ja nie chcę uczestniczyć w takich działaniach. Dyskutujecie o pieniądzach, które nie są wasze - mówił Braun, a później dodał: "Reżim kijowski to prawdopodobnie jeden z najbardziej skorumpowanych i zabójczych dla własnych obywateli reżimów w historii Europy".
- To zupełnie realistyczne sformułowania - stwierdził Roman Fritz, a potem zaraz wrócił do komentowania decyzji ws. ekshumacji. Podkreślił, że w tej sprawie "z dużą dozą cierpliwości należy poczekać na pierwsze kroki strony ukraińskiej". Bo ta - jak ocenił - w każdej chwili może wycofać się ze zgody na ekshumacje.
Europoseł Platformy Obywatelskiej Michał Szczerba powtórzył, że porozumienie Polski i Ukrainy ws. ekshumacji to przełom. - Natomiast chcę powiedzieć bardzo wyraźnie: nieakceptowalne są słowa kandydata Kaczyńskiego na prezydenta, czyli pana Nawrockiego dotyczące warunkowości (wejścia Ukrainy) do NATO. W lipcu ubiegłego roku na szczycie waszyngtońskim padła deklaracja 32 liderów państw, która jest jednoznaczna: droga Ukrainy do NATO jest nieodwracalna - przypomniał i nazwał wypowiedź Nawrockiego "skrajnie nieodpowiedzialną". - Mam wrażenie, że ta przepychanka między PiS a Konfederacją i to pójście w antyukraińskość są po prostu porażające. Tylko w Moskwie cieszą się z tego typu deklaracji - podsumował gość TOK FM.