,
Obserwuj
Polityka

Tusk o próbie podpalenia. "Bąkiewicz i Kaczyński muszą być zadowoleni"

PS
1 min. czytania
20.10.2025 11:04

44-letni mężczyzna został w poniedziałek zatrzymany w związku z próbą ataku na biuro PO. "W czerwcu usłyszał zarzuty za grożenie mi śmiercią, w październiku próbował podpalić siedzibę Platformy Obywatelskiej" - napisał w poniedziałek premier Donald Tusk, odnosząc się do zatrzymania Krzysztofa B. podejrzewanego o atak na siedzibę PO.

fot. Tomek Szachno / Agencja Wyborcza.pl

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Co wydarzyło się przed siedzibą PO w Warszawie;
  • Kogo policja zatrzymała w tej sprawie;
  • Jak incydent skomentował premier Donald Tusk.

Policja zatrzymała w poniedziałek podejrzewanego o próbę podpalenia budynku przy ul. Wiejskiej w Warszawie, gdzie mieści się m.in. siedziba Platformy Obywatelskiej. Jak przekazano, 44-letni Krzysztof B. był wcześniej zatrzymywany w związku z groźbami zabójstwa premiera Donalda Tuska. Świadkowie zdarzenia relacjonowali, że sprawca w miniony piątek próbował rzucić tzw. koktajlem Mołotowa. Mężczyzna został odepchnięty, a butelka rozbiła się przed wejściem.

Redakcja poleca

"Muszą być zadowoleni"

Do sprawy zatrzymania mężczyzny szef rządu odniósł się w poniedziałek we wpisie na platformie X.

"W czerwcu usłyszał zarzuty za grożenie mi śmiercią, w październiku próbował podpalić siedzibę Platformy. (Robert) Bąkiewicz i (Jarosław) Kaczyński muszą być zadowoleni. To na ich wiecu kilka dni wcześniej pierwszy krzyczał, by nie bać się sądów, wyrwać chwasty i rzucać napalm, by nie odrosły" - napisał Tusk. 

W ubiegłym tygodniu informowaliśmy, że prokuratura podjęła z urzędu czynności po wypowiedziach lidera samozwańczego Ruchu Obrony Granic.

Źródło: PAP, tokfm.pl