,
Obserwuj
Polityka

W co gra Rosja? "Chcą mieć dodatkowo 2-3 lata"

3 min. czytania
19.11.2025 12:42

Jak ocenił w TOK FM prof. Paweł Kowal, w obliczu działań Rosji mamy do czynienia z największym sprawdzianem dla Polski od 1989 roku. - Co kilka tygodni przekraczana jest kolejna granica - mówił szef sejmowej komisji spraw zagranicznych oraz pełnomocnik rządu ds. odbudowy Ukrainy.

Uszkodzone tory przy stacji PKP Mika
  • Akty dywersji na torach; prokuratura wszczyna śledztwo; 
  • Zdaniem prof. Pawła Kowala, "co kilka tygodni kolejna granica jest przekraczana". "Celem Rosji jest uderzanie w najważniejsze państwa Europy Środkowej, a także niszczenie jedności Zachodu" - mówił w TOK FM. 
  • Jak dodał pełnomocnik rządu ds. odbudowy Ukrainy, "wszystkie służby państwowe robią wszystko, co potrzeba". A jakie nowe działania są planowane? 

Na trasie Warszawa - Lublin doszło do dwóch aktów dywersji. Zdaniem premiera Donalda Tuska działania miały najprawdopodobniej doprowadzić do wysadzenia pociągu. Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie aktów dywersji o charakterze terrorystycznym, skierowanych przeciwko infrastrukturze kolejowej i popełnionych na rzecz obcego wywiadu.

- Co kilka tygodni kolejna granica jest przekraczana, a celem Rosji jest uderzanie w najważniejsze państwa Europy Środkowej, a także niszczenie jedności Zachodu. Akty dywersji służą temu, żeby obniżyć poczucie bezpieczeństwa Polaków -skomentował w TOK FM przewodniczący sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych, pełnomocnik rządu ds. odbudowy Ukrainy prof. Paweł Kowal. 

Przywołał w tym kontekście niedawny tekst jednego z najbliższych współpracowników Putina - Siergieja Karaganowa. - On wyraźnie opisuje zdarzenie, które dzieje się na naszych oczach. To znaczy: z aktami dywersji zawsze powiązana jest ostra dezinformacja, przygotowanie opinii publicznej na konflikt; w tym wypadku polsko-ukraiński. W efekcie ma to obniżać morale w Polsce i przesuwać Polskę w kierunku Rosji. To bez wątpienia największy sprawdzian dla polskiego społeczeństwa, polskiej elity politycznej i liderów opinii po 1989 roku - dodał. 

"Rosja chce mieć dodatkowo 2-3 lata"

W ocenie gościa "Poranka TOK FM" teraz podstawową rzeczą jest nie tylko "wzmocnienie służb", ale też informowanie, w tym jak się zachować w sytuacji zagrożenia. - Istotą działania Rosjan jest wywoływanie strachu i zmienianie sytuacji politycznej. Oni chcą mieć dodatkowo 2-3 lata do momentu, kiedy liczą, że będą w stanie koordynować ataki drogowe na całe państwa środkowoeuropejskie. Czyli można (to sobie) wyobrazić jako jednoczesny atak np. 500-1000 dronów na infrastrukturę energetyczną - wyjaśniał w rozmowie z Maciejem Głogowskim. 

Kowal podkreślił, że odpowiedzią Polski są "wydatki na wojsko i obronę cywilną".  - I to się dzieje. Kto to w tym procesie wygra, nie wiem. Ale polskie państwo jest dziś na tyle bogate i dobrze zorganizowane, że wszyscy - także mieszkający na wchodzie kraju - mogą czuć się bezpiecznie. Wszystkie służby państwowe robią wszystko, co potrzeba - zapewniał poseł KO.

"Czeka nas zaostrzenie prawa dotyczącego dezinformacji"

W ocenie prof. Kowala, to "pierwszy raz w historii, kiedy samo zagrożenie jest tak wysokie, a jednocześnie mamy zdolność do odpierania go". - Myślę, że czeka nas teraz zaostrzenie prawa, dotyczącego dezinformacji. Może warto zacząć mówić o tym, jakie powinny być kary za świadomy udział w niej, a to dlatego, że to też część operacji (rosyjskiej - red.). Na tym przecież polega nowoczesna wojna - dodał. 

Tym bardziej, jak przekonywał, że "w warunkach wojny przychodzi czas strategicznej komunikacji". W praktyce, wyjaśnił, podstawowe komunikaty, dotyczące bezpieczeństwa, będzie podawał premier i odpowiednie instytucje państwa. - Kwestionowanie tego, podburzanie opinii publicznej, budowanie atmosfery lęku musi być czytane jako część rosyjskiej operacji - tłumaczył.  

Także dlatego, że - jak dodał - rosyjska operacja w dzisiejszych czasach opiera się dwóch fundamentach. Jeden, to operacja informacyjna, by wywołać fizyczny strach, a drugi to wojna nowej generacji, czyli wojna dronowa. - Jesteśmy bardzo blisko przekroczenia nowego punktu. Pytanie, kto wygra: Rosjanie, czy Zachód? My jesteśmy nieźle przygotowani - podsumował w TOK FM. 

Źródło: TOK FM, PAP