Śmieci w Tatrach będą odnajdowane przez archeologów. "Najgorszy cringe"
Masowa turystyka w Tatrach niesie za sobą pewne zagrożenia. Jednym z nich są śmieci, które notorycznie pojawiają się przy górskich szlakach. Na początku wakacji w ramach akcji "Czyste Tatry" tylko w jeden dzień zebrano ich prawie ćwierć tony. - Śmieci w Tatrach są i pewnie jeszcze długo będą. Cześć z nich pewnie będzie odnajdowana przez archeologów za tysiące lat - mówił w TOK FM Andrzej Górka, zawodowy ratownik TOPR i przewodnik tatrzański.
Śmieci w górach nie tylko szpecą widok, ale są też groźne, szczególnie dla zwierząt, choć nie tylko. - Odpadki mają swój zapach, który może zwabić niektóre osobniki. Czasem wydaje się, że zobaczenie niedźwiedzia to ogromna frajda, ale to dla nas duże zagrożenie - przypomniał gość Wojciecha Muzala. Dla mniejszych zwierząt śmieci też mogą być niebezpieczne. - Taka foliowa reklamówka może być śmiertelnie niebezpieczna - podkreślał ekspert.
To oni królują na straganach w Zakopanem. 'Zainteresowanie jest ogromne'
"Najgorszy cringe"
Z roku na rok śmieci w Tatrach jest mniej. - Wydaje się, że kultura naszych turystów rośnie. (?) W towarzystwie, w którym ja się obracam, śmiecenie w górach to jest najgorszy cringe. Można zrozumieć, że coś z plecaka wypadnie. Natomiast patrząc na niektóre miejsca, gdzie tych śmieci jest rzeczywiście dużo, takie osoby się zdarzają. Mam jednak wrażenie, że przy tak ogromnej liczbie ludzi, która wędruje w góry, to nadal jest ogromna mniejszość - wskazywał gość Wojciecha Muzala.
Niezwykłe odkrycie na budowie metra w Warszawie. Jamy śmietnikowe pełne 'prezentów'
Jak zaznaczał ekspert, wszystko jest w rękach turystów. - Idąc w góry sprawdźmy, czy wszystko w plecaku jest nam potrzebne. To prosta zasada. Unikajmy też rzeczy, które łatwo zgubić. Jeśli możemy, to zabierzmy wodę w wielorazowej butelce - podkreślał przewodnik. Jednocześnie apelował, że schodząc ze szlaków też warto zabrać ze sobą śmieci, które znajdziemy po drodze. - To nie jest żaden błąd - podsumował gość TOK FM.