advert 0:
advert:
device 1:all
device 2:all
advert final:
,
Obserwuj
Polska

Tysiące przedwczesnych zgonów i chorób. Mieszkańcy mają dość

Marek Podmokły, Zakopane
3 min. czytania
11.01.2025 18:50
Zgodnie z wyliczeniem Europejskiej Agencji Środowiska efektem hałasu w Europie jest nawet 12 tys. przedwczesnych zgonów. Jak zwrócił uwagę w TOK FM prof. Dariusz Brzostek, o znalezienie cichych miejsc jest dziś coraz trudniej. A mieszkańcy coraz częściej mają dość. W Polsce już kolejne miasto domaga się uchwały antyhałasowej.
|
|
fot. Albin Marciniak / Albin Marciniak/East News

Kraków, wzorem Gdańska, domaga się uchwały antyhałasowej. Mieszkańcy centrum walczą o wprowadzenie zmian, które zakładają zakaz używania urządzeń nagłaśniających między godziną dwudziestą drugą a szóstą. Projekt uchwały trafił już do urzędu miasta.

W Polsce normy hałasu są zawyżone?

Jak mówił w TOK FM prof. Dariusz Brzostek, to problem nie tylko wielkich miast, np. Warszawy. Choć, jak przypomniał, w Polsce normy hałasu i tak są wyższe i wynoszą około 60 decybeli w zależności od gęstości zaludnienia. Tymczasem WHO, czyli Światowa Organizacja Zdrowia, rekomenduje, by średnie natężenie hałasu w ciągu dnia nie przekraczało 45 decybeli.

- Nie oznacza to jednak, że polskie prawo marginalizuje problem hałasu w miastach. To normy w dużej mierze uznaniowe. Wiadomo, że trudno jest ustalić bardzo czytelną granicę, bo doświadczanie hałasu poza obiektywnymi, mierzalnym w decybelach wymiarami ma także bardzo subiektywny wymiar. Jest odczuwane zależnie od kontekstu, przyzwyczajenia, nawyków i środowiska, w którym funkcjonujemy - mówił ekspert z Katedry Kulturoznawstwa Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Poza tym, jak dodał, to przeważnie nierespektowane wyznaczniki, niezależnie od tego, czy mowa jest o polskich, czy europejskich wzorcach. Ekspert zastrzegł też, że to też dość płynna kategoria, bo wiele zależy np. od kontekstu kulturowego.

- Jest taki znany przykład, który pokazuje, że w społecznościach rozwijających się np. dźwięki związane z technologią, komunikacją, przemieszczaniem się i maszynami były postrzegane jako przyjemne, bo zwiastowały doświadczenie modernizacji. Z kolei w tych wysoko stechnologizowanych dźwięk przejeżdżonego samochodu już jest odbierany jako dyskomfort - dodał w rozmowie z Szymonem Kępką.

To nie wszystko, co mamy dla Ciebie w TOK FM Premium. Spróbuj, posłuchaj i skorzystaj ze specjalnej oferty. Wejdź tutaj, by znaleźć szczegóły >

'Tapety dźwiękowe' w miastach 

Europejska Agencja Środowiska wylicza, że 12 tys. przedwczesnych zgonów w Europie to efekt hałasu. Jednocześnie jest on również przyczyną 50 tys. nowych przypadków choroby niedokrwiennej serca. Do powszechnych konsekwencji wystawienia na hałas należy także czysto mechaniczne uszkodzenie słuchu.

- Inne konsekwencje odnotowywane już co najmniej od kilkudziesięciu lat to obniżenie komfortu i jakości życia, kłopoty z koncentracją, mniejsza zdolność do wypoczynku, rozdrażnienie, zachowania agresywne i pobudzenie nerwowe - wyliczył prof. Dariusz Brzostek.

Ale, jak od razu zastrzegł, mamy dużą tolerancję na hałas i często w hałasie czujemy się komfortowo. Głównie dlatego, jak tłumaczył, że możemy się zachowywać tak, jakbyśmy się nie zachowywali, kiedy jest cicho. Stąd np. kluby, restauracje i rozmaitego rodzaju miejsca publiczne wprowadzają "tapety dźwiękowe".

- Hałas przekraczający pewne natężenie nadal generuje doświadczenie, w którym mówimy: "okej, cokolwiek zrobię - czy będę krzyczał, czy będę się zachowywał mniej kulturalnie - to i tak wszystko ujdzie". Dlatego jest on bardzo inkluzywnym, włączającym wszystkie możliwe praktyki i formy ekspresji doświadczeniem - podkreślił ekspert Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.

'Wieś także zanieczyszczona hałasem' 

Gość Mikrofonu Radia TOK FM zwrócił uwagę na pewną zależność - im mniej bodźców generujących stały hałas w środowisku, w którym przebywamy, tym poszczególne "interwencje akustyczne" będą bardziej drażniące i bardziej wyraźnie słyszalne.

- I tak np., kiedy jesteśmy na łonie natury, na wsi lub w lesie i nagle pojawia się maszyna, piła mechaniczna albo samochód, odczuwamy to o wiele bardziej. Stąd badania, które były robione w ostatnim czasie, pokazują, że np. środowiska wiejskie wcale nie są dużo mniej zaszumione albo zanieczyszczone hałasem niż miasta - podkreślił.

Prof. Dariusz Brzostek przekonywał także, że o znalezienie miejsc cichych jest i będzie coraz trudniej. Tym bardziej że nawet bardzo odosobnione regiony na świecie, odseparowane od stałych źródeł hałasu, w tym np. przemysłu i ciągów komunikacyjnych, wykazują wysoką aktywność różnych źródeł dźwięku. - To przeważnie samoloty. W takich środowiskach dźwięki przelatujących odrzutowców są bardzo wyraźnie wychwytywane - skwitował w TOK FM.