,
Obserwuj
Wielkopolskie

Policjant był "roztrzęsiony". Nowe informacje o tragicznej interwencji w Pobiedziskach

oprac. Katarzyna Rogowska tokfm.pl
2 min. czytania
10.11.2025 09:11

Dramatyczna interwencja w Pobiedziskach pod Poznaniem zakończyła się śmiercią napastnika i ranieniem policjantki. Policjant, który oddał w kierunku 39-latka śmiertelny strzał z broni służbowej, po akcji był "rozstrzęsiony" - podał "Fakt".

fot. Dawid Zuchowicz / Agencja Wyborcza.pl
  • Śledczy zabezpieczyli miejsce tragedii w Pobiedziskach;
  • Funkcjonariuszka raniona przez 39-latka żyje dzięki kamizelce kuloodpornej, a jej stan jest stabilny;
  • Policja prowadzi czynności pod nadzorem prokuratury, nie stwierdzono dotąd nieprawidłowości ze strony mundurowych.

Policjanci z podpoznańskich Pobiedzisk w niedzielę po południu interweniowali w domu jednorodzinnym. Ze zgłoszenia wynikało, że do młodej kobiety przyszedł jej znajomy. Podczas spotkania stał się agresywny. Domownicy chcieli pomocy policjantów.

- 39-letni napastnik dźgnął nożem interweniującą policjantkę w głowę. Dźgnął ją również w klatkę piersiową. Ochroniła ją kamizelka kuloodporna - podał w niedzielę wieczorem rzecznik wielkopolskiej policji Andrzej Borowiak.

Jej partner użył broni służbowej. Postrzelony 39-letni mężczyzna zginął na miejscu, a ranna policjantka trafiła do szpitala - jak podał "Fakt" w stanie stabilnym. Jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Redakcja poleca

Policjant użył broni służbowej. "Prokuratura będzie oceniać całą sytuację"

Miejsce zdarzenia zostało zabezpieczone i objęte pracami śledczych oraz techników kryminalistyki pod nadzorem prokuratury. "Rzeczą naturalną jest to, że na miejscu są przeprowadzane szczegółowe oględziny. Na miejscu jest prokurator, wysłane zostały także zespoły kontrolne z komendy wojewódzkiej i głównej. Przede wszystkim zależy nam na tym, żeby wszystkie ślady udokumentować (…) Prokuratura będzie oceniać całą sytuację. Nasze służby wewnętrzne, wydziały kontroli, też sporządzą raport" - wyjaśnił" przekazał mł. insp. Borowiak w rozmowie z TVN24.

Policjant i policjantka zostali objęci pomocą psychologiczną. "Policjant, który oddał strzały, jest - jak słyszymy - po takiej akcji 'roztrzęsiony'" - czytamy na łamach "Faktu". Rzecznik wielkopolskiej policji przekazał, że na ten moment policja nie stwierdziła żadnych nieprawidłowości ze strony funkcjonariuszy.

Gdy stan zdrowia mundurowych na to pozwoli, zostaną przesłuchani - zgodnie ze standardową procedurą.

Posłuchaj:

Źródło: PAP/Fakt/TVN24