"To zatrzyma" ukraińską ofensywę w Rosji. "Największy problem"
Siły Zbrojne Ukrainy posunęły się w piątek o 1-3 km w różnych kierunkach w obwodzie kurskim - poinformował wieczorem naczelny dowódca gen. Ołeksandr Syrski w raporcie dla prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Siły Zbrojne Ukrainy rozpoczęły operację ofensywną w obwodzie kurskim na terytorium Rosji 6 sierpnia. Terytoria obecnej Rosji nie były okupowane przez obce armie od czasów drugiej wojny światowej. Pojawiły się doniesienia, że Władimir Putin przerzuca swoje wojska w rejon ofensywy ukraińskiej.
Jak mówił w sobotnim "Poranku Radia TOK FM" komandor porucznik rezerwy Maksymilian Dura, to nie rosyjskie posiłki są największym wrogiem problemem Ukrainy. - Chodzi o zabezpieczenie logistyczne tej operacji. Im dalej w głąb Rosji posuwają się Ukraińcy, tym więcej czasu potrzebują choćby na dostarczenie amunicji na linię frontu - wskazywał gość Piotra Jaśkowiaka.
"Największy problem" Ukrainy
A jeśli rosyjskie posiłki faktycznie nadejdą, to walki będą bardziej intensywne, a Ukraina będzie potrzebować dostaw sprzętu. Tym bardziej, że rosyjskie szlaki komunikacyjne na tym terenie pozostawiają wiele do życzenia. - Także to jest największym problemem. Im dłuższe drogi komunikacyjne, tym Ukraińcy będą mieli gorzej i myślę, że to ich zatrzyma. Nie teren, nie opór rosyjski, ale przede wszystkim właśnie to zaplecze logistyczne - podkreślał Dura.
'Szokujące'. Co się dzieje w Rosji po ataku Ukrainy? 'Kompletny chaos'
Gość TOK FM zwracał uwagę, że armia Putina również prowadzi swoje działania. - I to co najmniej na trzech kierunkach na południu Ukrainy. Także Rosjanie prą do przodu. Ale wolniej, niż Ukraińcy, więc to pokazuje, czym jest armia Federacji Rosyjskiej - oceniał ekspert portalu Defence24.pl.
Posłuchaj podcastu!