Argentyna będzie AI-gentyną. Milei i jego pomysł na brak reguł
Javier Milei - do bólu liberalny prezydent Argentyny - wpadł na pomysł, jak przyciągnąć do kraju wielki kapitał. Czy człowiek będzie tam potrzebny?
Wyobraźcie sobie kraj, który od kilkudziesięciu lat jest w kryzysie gospodarczym. Bankrutował 9 razy. Kraj, w którym inflacja na poziomie 33 proc. jest niska, bo w latach 1980-2019 wynosiła średnio ok. 215 proc. rocznie. Struktury państwa pozostawiają wiele do życzenia, a korupcja jest tak wysoka, że nikt poważny nie chce lokować tam swoich pieniędzy.
To państwo chce się stać laboratorium dla AI. Ma nie być w nim żadnych obostrzeń i żadnych regulacji. AI będzie mogła sama zarządzać firmą, a nawet będzie symulować wdrożenie reform. Oczywiście, do tego wszystkiego potrzebna jest ogromna infrastruktura oraz wielkie zapasy energii. Są już pomysły, gdzie staną centra danych, i nie - nikt specjalnie nie przejmuje się dziewiczą przyrodą.
Brzmi jak najgorszy sen Europejczyka? Witajcie w Argentynie Javiera Milei. Kontrowersyjny, anarcholibertariański prezydent ma nową strategię dla swojego państwa, która - według jego obliczeń - da Argentynie gospodarczego kopa. Ale czy na pewno? I kto w zasadzie podpowiedział Mileiowi takie pomysły? Odpowiedzi udzielą Joanna Sosnowska i Sylwia Czubkowska w najnowszym odcinku podcastu Techstorie.
Zapraszamy do słuchania!