Sędziowie nie chcą ujawniać, do jakich stowarzyszeń należą. Będą dyscyplinarki?

Sędziowie mówią wprost, że wymaganie od nich takich informacji - a zakłada to tzw. "ustawa kagańcowa" - to łamanie praw człowieka, w tym prawa do poszanowania życia prywatnego, wolności wyznania czy wolności stowarzyszania się. Dlatego nie zamierzają się tłumaczyć. Tymczasem rzecznik dyscyplinarny krytykuje postawę sędziów.
Zobacz wideo

Zgodnie z tzw. ustawą kagańcową każdy sędzia musi poinformować swoich przełożonych m.in. do jakiego "zrzeszenia" i od kiedy należy (przy czym pojęcie "zrzeszenie" nie jest jednak w ustawie wytłumaczone – przyp. red.). 

Stowarzyszenie Sędziów Polskich "Iustitia", które sprzeciwia się tak dużej inwigilacji władzy w życie sędziów, przygotowało wzór oświadczenia, które chcieliby złożyć ci sędziowie, którzy nie chcą się poddać presji władzy, czyli nie chcą – mówiąc wprost – by władza wszystko o nich wiedziała. Np. że należą do jakiegoś związku wyznaniowego, organizacji wspierającej osoby LGBT czy stowarzyszenia osób, które cierpią na jakąś chorobę (np. nowotwory, stwardnienie rozsiane czy WZW typu B). Sędziowie nie chcą podawać, że należą do danej wspólnoty mieszkaniowej (bo w ten sposób wskazaliby, gdzie mieszkają) czy do stowarzyszenia wspierającego szkołę, do której chodzi ich dziecko (w trosce o bezpieczeństwo swojej pociechy). 

Uważają, że żądanie przez władzę takich informacji narusza konstytucję, Europejską Konwencję Praw Człowieka i Kartę Praw Podstawowych Unii Europejskiej.

Stąd pomysł, by nie ujawniać, do jakich organizacji się należy, w zamian składając u prezesów sądów inne oświadczenie. Według takiego samego wzoru.

W oświadczeniu, które jest dostępne na stronie Iustitii, sędziowie piszą, że "nałożony w trybie art. 88a § 1 ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych obowiązek złożenia oświadczenia jest sprzeczny z prawem do ochrony życia prywatnego i rodzinnego, narusza wolność wyznania, wolność gromadzenia się i stowarzyszania się".

"Obejmując urząd sędziego sądu powszechnego zobowiązałem/am się służyć wiernie Rzeczypospolitej Polskiej i stać na straży prawa. W wykonaniu złożonego ślubowania stwierdzam, że wyżej powołany przepis narusza prawa obywatelskie, których zobowiązałem/am się strzec" - czytamy.

Oświadczenie złożył już m.in. sędzia Bartłomiej Starosta z Sądu Rejonowego w Sulęcinie, przewodniczący Forum Współpracy Sędziów. - To może godzić również w prawa obywatelskie, bo nie wiemy, jaki będzie kolejny krok ustawodawcy; czy kolejne pomysły władzy nie będą ingerowały już bezpośrednio w prawa innych obywateli, nie tylko sędziów - mówi Bartłomiej Starosta.

Sędzia Starosta nie ma wątpliwości, że celem nowej regulacji jest upokorzenie sędziów i prokuratorów. - Chodzi o pokazanie obywatelom, do jakich organizacji, zrzeszeń sędziowie i prokuratorzy należą. Strony mogłyby to zacząć wykorzystywać, by wyłączać sędziów od rozpoznania danej sprawy. Bo zdaniem rządzących, jeśli sędzia należy do "Iustitii", to jest to organizacja upolityczniona i strona mogłaby uznać, że sędzia jest zaangażowany politycznie. Co jest oczywiście nieprawdą – mówi Bartłomiej Starosta.

- Złożę oświadczenie na formularzu, przygotowanym przez nasze stowarzyszenie – mówi sędzia Monika Płoska z Sądu Rejonowego Lublin Zachód, należąca do stowarzyszenia "Iustitia". Jak dodaje, traktuje to jako formę protestu wobec działań władzy, która domaga się od sędziów ujawniania tego rodzaju danych. Przyznaje, że myślała o tym, by oświadczenia w ogóle nie składać. – Ale to miałoby sens tylko wtedy, gdyby była pełna solidarność i gdyby tak postąpili wszyscy. A tak się na pewno nie stanie – mówi Monika Płoska.

Tymczasem w sprawie stanowiska "Iustitii" wypowiedział się już prezes Sądu Dyscyplinarnego przy Sądzie Apelacyjnym w Szczecinie. Przedstawiając kilkustronicową wykładnię prawną dowodzi, że sędziowie nie powinni kontestować nałożonych przez ustawodawcę obowiązków.

"W trudnym okresie, w jakim, z różnych przyczyn, znalazł się wymiar sprawiedliwości, uważam za celowe zwrócenie uwagi na ryzyko, jakie niesie ze sobą kontestowanie obowiązujących ustaw" – pisze prezes Sądu Dyscyplinarnego w Szczecinie, Andrzej Trzeciak. I dodaje, że "nie można wykluczyć, że odmowa realizacji obowiązku z art. 88a paragraf 1 Ustawy o Ustroju sądów powszechnych (chodzi o artykuł zobowiązujących sędziego do wskazania, do jakich zrzeszeń należy – przyp. red.) będzie mogła prowadzić do stawiania sędziom zarzutów popełnienia deliktu dyscyplinarnego".

"Nie jest oczywiście przedmiotem niniejszego pisma ani przesądzanie tej kwestii, ani tym bardziej próba wywierania jakiegokolwiek nacisku na sędziów, a jedynie przedstawienie poważnych wątpliwości co do trafności stanowiska Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia" – czytamy w piśmie Andrzeja Trzeciaka, do którego dotarliśmy.

 - My oczywiście nikogo nie namawiamy do składania takich oświadczeń. Każdy ma prawdo do własnej decyzji i my ją szanujemy – mówi Krystian Markiewicz, prezes "Iustitii". Dodaje, że sędziowie z zarządu stowarzyszenia już swoje oświadczenia złożyli. – Może to nie jest najważniejsza rzecz w tym całym Armagedonie, który został przygotowany przez władzę polityczną przez ostatnie lata, ale jest to taka rzecz, gdzie też trzeba powiedzieć zdecydowane "nie" – dodaje Krystian Markiewicz.

Niektórzy – jak ustaliliśmy – przyjęli inną formę protestu. Specjalnie zapisują się teraz do Stowarzyszenia "Iustitia", by móc to wykazać w oświadczeniu, które mają złożyć – zgodnie z ustawą kagańcową - u prezesa swojego sądu. – Czuję się dumny, że mogę być w tym stowarzyszeniu z innymi sędziami. I chcę, by władza o tym wiedziała. Dlatego się zapisałem do "Iustitii" i dlatego zaczynam w niej działać – mówi nam jeden z sędziów.

Posłuchaj w Aplikacji TOK FM:

DOSTĘP PREMIUM