Ponad 70 tys. złotych zadośćuczynienia dla rodziny migrantów. "Nie powinna być umieszczona w zamknięciu"

Z najnowszych danych przekazanych nam przez Straż Graniczną wynika, że w zamkniętych ośrodkach dla cudzoziemców jest około 1300 osób. W placówkach brakuje miejsc, ale problemem jest też to, że przebywają w nich osoby, których nie powinno tam być. Ostatnio jedna z rodzin wywalczyła zadośćuczynienie.
Zobacz wideo

Już informowaliśmy kilkanaście dni temu, że liczba miejsc w ośrodkach dla cudzoziemców dramatycznie maleje, bo Polska nie jest odpowiednio przygotowana na wzrost liczby migrantów. Uruchomiono więc niedawno ośrodek na poligonie wojskowym w Wędrzynie, w którym można zakwaterować około 300 osób. Dziś mieszka tam 276 migrantów.

- Są to głównie obywatele państw Afryki Północnej oraz Bliskiego Wschodu, po jednym obywatelu Kuby, Armenii i Gruzji - informuje rzeczniczka Straży Granicznej Anna Michalska. Dodaje, że SG jest przygotowana na to, by w razie potrzeby "zaadaptować nowe miejsca w budynkach niewykorzystywanych przez inne instytucje".

W Kętrzynie, na terenie warmińsko-mazurskiego oddziału Straży Granicznej, na potrzeby cudzoziemców już zostały postawione kontenery mieszkalne. - Wyposażone są w klimatyzację, ogrzewanie oraz niezbędny sprzęt kwaterunkowy. Ponadto cudzoziemcy, którzy będą tam przebywali, mają do dyspozycji sześć kontenerów sanitarnych. W każdym z nich znajdują się trzy prysznice, umywalki i trzy toalety - wylicza Michalska.

Rodziny z dziećmi w strzeżonych ośrodkach

Jednak brak miejsc w ośrodkach to nie jest jedyny problem. Drugim jest to, że dzieci w ogóle nie powinny trafiać do ośrodków zamkniętych, z których praktycznie się nie wychodzi, bo bardzo źle wpływa to na ich psychikę. Zdarza się, że dzieci mają stany lękowe, depresję, a nawet myśli samobójcze.

Takie sytuacje powinny być powodem do natychmiastowego zwolnienia z ośrodka. Ale tak się zwykle nie dzieje. Rodziny mieszkają w ośrodkach zamkniętych po kilkanaście miesięcy, a bywa, że i dłużej.

Część migrantów - przy wsparciu prawników z organizacji pozarządowych - po wyjściu z zamkniętej placówki walczy przed sądem o zadośćuczynienie za złamanie przez Polskę prawa. Walczą i wygrywają. Tak jak ostatnio. Rodzina z córką dzięki wsparciu Stowarzyszenia Interwencji Prawnej otrzymała zadośćuczynienie w wysokości 72 tysięcy 500 zł za to, że musieli bezprawnie przebywać w ośrodku strzeżonym przez dwa i pół miesiąca.

- Zgodnie z przepisami ta rodzina nie powinna być w ogóle umieszczona w zamknięciu, bo jedno z nich było ofiarą przemocy. Problem w tym, że najczęściej nikt cudzoziemcowi nie wierzy, taka osoba nie ma dostępu do prawnika, nikt nie sprowadza biegłych, żeby ustalić, czy to, co mówi, jest prawdą - podkreśla mecenas Małgorzata Jaźwińska.

Ogromnym problemem jest też to, że sądy zwykle "przyklepują" wnioski Straży Granicznej o przedłużenie pobytu w strzeżonym ośrodku. "Dlatego tak ważne jest dla nas wykorzystywanie przepisów o odszkodowaniu za niesłuszne umieszczenie w ośrodku - dzięki nim już kolejny raz mamy czarno na białym: nasza rodzina nie powinna była w ogóle trafić do ośrodka, mechanizmy kontroli - po raz kolejny - nie zadziałały" - czytamy na stronie Stowarzyszenia Interwencji Prawnej.

DOSTĘP PREMIUM