Bunt sędziów. Nie chcą orzekać z osobami wskazanymi przez neo-KRS. Co na to władza?

Coraz więcej sędziów deklaruje, że nie będzie orzekać z sędziami wskazanymi przez upolitycznioną KRS. Nie chcą, by wyroki wydane przez niewłaściwie obsadzone składy były w przyszłości podważane. Niektórych spotykają za to konsekwencje służbowe.
Zobacz wideo

Oświadczenie o nieorzekaniu z sędziami wskazanymi przez nową Krajową Radę Sądownictwa wydali m.in. sędziowie z Krakowa. - Zdecydowaliśmy, że każdy z nas będzie zasiadał na sali rozpraw, za stołem sędziowskim, a następnie będziemy zwracać stronom uwagę, że sąd, który orzeka jest niezgodny z Europejską Konwencją Praw Człowieka - tłumaczy sędzia Maciej Czajka z Sądu Okręgowego w Krakowie. - Będziemy składać wnioski o zawieszenie takich postępowań, ewentualnie wnosić zdania odrębne - dodaje.

Sędziowie z Krakowa -  w piśmie do prezes sądu - powołują się na orzeczenia TSUE oraz Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, które stwierdzały, że neo-KRS "nie posiada wystarczających gwarancji niezależności od władzy". Autorzy oświadczenia podkreślają też, że w takiej sytuacji nie może być mowy o prawie stron do rzetelnego procesu.

Co na to prezes sądu w Krakowie?

W odpowiedzi na pismo prezes krakowskiego sądu Dagmara Pawełczyk-Woicka wydała własny komunikat, w którym wskazała, że będzie próbowała "zaradzić" zaistniałej sytuacji. "Prezes Sądu postanowił czasowo zmienić podział obowiązków (czynności) obowiązujący w Sądzie Okręgowym w Krakowie w ten sposób, aby sędziowie odmawiający orzekania z innymi sędziami nie uczestniczyli w losowaniu składu w sprawach rozpoznawanych w składach wieloosobowych" - napisała prezes sądu.

Zdaniem sędziów to próba ręcznego sterowania składami przy poszczególnych procesach. - To tym bardziej będzie naruszało prawo każdego obywatela do rozpoznania jego sprawy przez bezstronny sąd, bo będzie to wskazywało w sposób jednoznaczny, że prezes sądu jest w stanie tak zmanipulować składem, aby był on odpowiedni do jego wymagań - mówi sędzia Maciej Czajka.

Oświadczenie o nieorzekaniu z sędziami wskazanymi przez upolitycznioną KRS wydały również trzy sędzie z Sądu Apelacyjnego w Warszawie. "Wnosimy o wyłączenie nas od losowania do składów 3 i 5-osobowych z sędziami nominowanymi do Sądu Apelacyjnego w Warszawie z rekomendacji obecnej Krajowej Rady Sądownictwa, jak również o zmianę składów w sprawach już wyznaczonych. Oświadczamy, że nie będziemy orzekać w składach sądu z udziałem tak powołanych sędziów" - napisały.

Władza próbuje "problemowi" przeciwdziałać

W odpowiedzi na oświadczenia sędziów wszczynane są m.in. postępowania dyscyplinarne i wyjaśniające. Sprawę dyscyplinarną ma na przykład sędzia Adam Synakiewicz Częstochowy, który usłyszał już nawet zarzuty dyscyplinarne za zakwestionowanie składu sądu, w którym znaleźli się sędziowie wskazani do awansu przez neo-KRS. 

Sędzia Synakiewicz został też odsunięty od orzekania przez ministra sprawiedliwości. Przepis, na który powołał się Zbigniew Ziobro, stosuje się jednak wyłącznie w sytuacji, gdy "sędziego zatrzymano z powodu schwytania na gorącym uczynku popełnienia przestępstwa umyślnego albo jeżeli ze względu na rodzaj czynu dokonanego przez sędziego powaga sądu lub istotne interesy służby wymagają natychmiastowego odsunięcia go od wykonywania obowiązków służbowych".

Z tych samych powodów - złożenia oświadczenia, że nie będzie orzekał z sędziami wskazanymi przez neo-KRS - od pracy odsunięty został sędzia Piotr Gąciarek. W jego przypadku decyzję podjął prezes  warszawskiego sądu Piotr Schab.

O tym, że nie będą orzekać wspólnie z sędziami neo-KRS poinformowali swojego prezesa również sędziowie z Olsztyna. W tym przypadku prezes sądu nie podjął jednak żadnych działań wobec sędziów. - W ocenie kierownictwa Sądu Okręgowego w Olsztynie wydanie takiego oświadczenia obecnie nie wymaga podejmowania jakichkolwiek czynności służbowych w stosunku do jego autorów - przekazał nam rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Olsztynie - sędzia Olgierd Dąbrowski-Żegalski.

- Tych sędziów, którzy składają oświadczenia woli, będzie coraz więcej. Władza o tym wie i próbuje nas zastraszyć. Liczy na działanie efektu mrożącego. Ale sędziowie już wielokrotnie pokazali, że się nie boją. Wszystkich nas nie odsuną od orzekania. Bo kto będzie wtedy orzekał? - mówi nam jeden z warszawskich sędziów.

DOSTĘP PREMIUM