"Paweł Juszczyszyn powinien natychmiast wrócić do pracy". Jest wyrok sądu w Bydgoszczy

Sąd Rejonowy w Bydgoszczy w piątek nakazał Sądowi Rejonowemu w Olsztynie dopuszczenie zawieszonego sędziego Pawła Juszczyszyna do wykonywania wszystkich praw i obowiązków służbowych, a w szczególności do pełnienia funkcji orzeczniczej.
Zobacz wideo

Sędzia Paweł Juszczyszyn jest zawieszony od 4 lutego 2021 roku, czyli od dnia, w którym Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego podjęła decyzję w jego sprawie. Sędzia od ponad półtora roku nie orzeka i ma obniżoną pensję. Za swoje decyzje orzecznicze. Sędzia poszedł z powództwem do sądu pracy i właśnie wygrał. W piątek 17 grudnia Sąd Rejonowy w Bydgoszczy, w składzie trzyosobowym, wydał wyrok uwzględniający powództwo. Po pierwsze uznał, że Pawłowi Juszczyszynowi przysługują wszelkie prawa i obowiązki służbowe na stanowisku sędziego, a uchwała Izby Dyscyplinarnej nie ma na nie żadnego wpływu. Po drugie zaś, nakazał pozwanemu Sądowi Rejonowemu w Olsztynie dopuszczenie Juszczyszyna do pracy, w szczególności do pełnienia funkcji orzeczniczych. 

- Sąd stwierdził m.in., że orzeczenia wydane przez Izbę Dyscyplinarną SN nie mają charakteru orzeczeń wydanych przez należycie obsadzony sąd. Wskazał również, że Izba Dyscyplinarna nie spełnia kryteriów sądu niezawisłego wskazanego w art. 47 Karty Praw Podstawowych Unii Europejskiej i art. 6 ust. 1 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka. Orzeczenia wydane z udziałem sędziów tej Izby nie zasługują na ochronę, nie są bowiem objęte zasadą zaufania - informuje pełnomocnik sędziego Juszczyszyna, mecenas Michał Romanowski.

Bydgoski sąd potwierdził również, że Izba Dyscyplinarna nie jest sądem, co uzasadnia pominięcie jej właściwości. - Sąd stwierdził również, że uchwała Izby Dyscyplinarnej w sprawie Pawła Juszczyszyna jest nieistniejąca, gdyż nie została ona wydana przez sąd - dodaje mecenas Romanowski.

To już wyrok

Co ważne, piątkowe rozstrzygnięcie sądu to już nie zabezpieczenie powództwa (jak to było wcześniej), ale wyrok sądu. - To już nie jest spór z Komisją Europejską i TSUE, ale walka o respektowanie orzeczeń unikalnej w skali światowej i historii ludzkości instytucji chroniącej prawa człowieka jaką jest Europejski Trybunał Praw Człowieka bez względu na obecność Polski w Unii Europejskiej - mówi adwokat Pawła Juszczyszyna.

Mecenas dodaje, "niezawisłość sędziowska to nie jest sprawa lokalna, to nie jest sprawa suwerenności danego państwa, to jest sprawa cywilizacyjna, to jest warunek przynależności Polski do wartości Europy". - Można zniszczyć Trybunał Konstytucyjny, można zniszczyć Krajową Radę Sądownictwa, można domykać kontrolę nad "starymi" izbami Sądu Najwyższego, można bezprawnie powoływać neosędziów sądów powszechnych i neosędziów Sądu Najwyższego, można uchwalać ustawy kagańcowe dla sędziów, można "oferować" sędziom błyskawiczny awans dzięki neoKRS i prezydentowi RP, ale nie da się zniszczyć Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i Podstawowych Wolności oraz zniewolić Europejskiego Trybunału Praw Człowieka - wskazuje Michał Romanowski. I dodaje: "Jak mawiał Cyceron: „Cedant arma togae" („Niechaj zbroja ustąpi przed togą"). 

DOSTĘP PREMIUM